wtorek, 30 czerwca 2026

Fale upałów znakiem Apokalipsy

 


W kontekście proroctwa z Księgi Prawdy o falach upałów, które są jednym z wielu znaków OCZYSZCZENIA, o czym wstawiałem już wcześniej kilka razy grafikę:

- obecne upały zabiły w Europie już 1400 osób,

- nie są one skutkiem tzw. "zmian klimatycznych",

- wg. meteorologów są one efektem tzw. "OMEGA BLOCK" - specyficznego układu wyżów i niżów w atmosferze, który na mapach wygląda jak litera Ω, a jego skutkiem może być napływ gorącego, suchego powietrza znad Sahary do Europy. Omega block jest jednym z najbardziej stabilnych układów atmosferycznych – potrafi utrzymywać się nawet 2–3 tygodnie, blokując normalną cyrkulację zachodnią.

Pan Jezus powiedział o Sobie: "Ja Jestem Alfa i OMEGA. Początek i KONIEC."

Omega jest ostatnią literą greckiego alfabetu. Apokalipsa spisana na greckiej wyspie Patmos jest ostatnią księgą Pisma Świętego. Jest KOŃCEM czasów.

W mojej opinii wszystko się zgadza i mamy kolejny piękny znak od Pana Boga. Czytajmy Księgę Prawdy i zachowujmy Jej SŁOWO. To jest podręcznik aby uzyskać ŻYCIE wieczne.

piątek, 26 czerwca 2026

"Ludu zidiociały, zgromadzenie chore..."

 


Natchnieniem do tego wpisu była myśl, że tak jak zamknięcie drzwi kościołów przed wiernymi w czasie kowidiozy było głupotą kapłanów, tak otwieranie ich w tropikalny upał, żeby... schłodzić świątynie, jest tym samym - także głupotą, i być może, jako że są więc może "tylko" tępi, a nie specjalnie służą szatanowi - to może (naiwnie mam nadzieję) uratuje ich to na Sądzie Bożym?

Ale jak człowiek, który ukończył studia teologiczne może być debilem? Gdzie się kończy głupota, a zaczyna niewiara? Oto jeden przykład, tylko z dzisiaj, z mojej parafii, z jednej tylko Mszy św.:

Żar na zewnątrz. W świątyni przyjemnie. Adorujemy przed Mszą św. Pana Jezusa odmawiając Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa, następnie Różaniec św. Po adoracji ministrant dostał polecenie, by pootwierać wszystkie drzwi... Zapewne by było... zimniej, przewiewniej - no ale fizyka to fizyka: otwarcie drzwi to wlanie żaru do przyjemnie chłodnej świątyni. Kto zlecił ministrantowi zrobić tak absurdalną rzecz? Zapewne ten sam, który za chwilę nakazał umieścić w prezbiterium dwa wentylatory. I tu akurat się nie dziwię. Kapłan w ornacie musi mieć bardzo ciężko! Tym bardziej, że w tej parafii kapłani są ponadprzeciętnej wagi!

Ok, czyli żar się wlewa, wentylatory ustawione... ale jak? Oba na środek, tam gdzie kapłan będzie podnosił Pana Jezusa, a Jego partykuły będą zdmuchiwane. Czepiam się? Tak, ponieważ większość czasu trwania Mszy św. dzieje się jednak poza tym miejscem: po lewej i po prawej stronie prezbiterium. I tam można by prędzej ustawić po wentylatorze. Ale nie, znowu komuś mózg nie pracuje!

Trzecia faza: ksiądz daje puszkę z konsekrowanymi komunikantami szafarzowi nadzwyczajnemu i wskazuje mu CENTRALNE miejsce udzielania Komunii św., na środku. Tam jest klęcznik i ministrant z pateną. Sam idzie na boczek, jakby był jakimś pomniejszym sługą od świeckiego szafarza. Bez pateny. Już nawet zapominam o tym, że na tak małą ilość wiernych wykorzystywanie świeckiego do udzielania Komunii św. jest łamaniem prawa liturgicznego, ale tutaj tak jest często. Bywały Msze św. koncelebrowane, że na 5 kapłanów i 3 szafarzy nadzwyczajnych, Komunii udzielało: 3 szafarzy i 2 kapłanów. No bo kto im zabroni łamać prawo liturgiczne? Oni przecież go nie znają, albo mają je gdzieś!!

Serce boli mimo przyjęcia Boga. No i tak patrzę, a ten nadzwyczajny szafarz na końcu spycha partykuły z pateny palcem i myślicie Państwo, że co robi z Bogiem, którego ma okruchy na ręce? Dokona puryfikacji palców? Gdzie!! Robi wszystko, zamyka tabernakulum, panoszy się jak biskup. Ale ja obserwuję dalej, bo wiem że podświadomie człowiek ma coś takiego, takie uczucie że "coś" ma na palcu i trzeba się umyć etc. No i zgadłem. Szafarz siedząc już na siedzisku obok "tronu celebransa" dyskretnie wkłada paluszki w rękaw drugiej ręki, widać że wyciera i już. UMYTE.

Boże, czy oni wierzą, czy są głupi? A może robią to... CELOWO?

A niech tam, dodam że kapłan odprawiający tą Mszę św. to ten sam, który kiedyś w Wielkim Poście ogłosił (po zgodzie proboszcza), że kto czeka na spowiedź, ten może wcześniej przystąpić do Komunii św. a po Mszy się wyspowiadać (sic!) i jednocześnie ten sam, który na pytanie, czy gdyby biskup nakazał zrobić coś szatańskiego, to czy by to zrobił, to - odpowiedział, że tak.

Zdjęcie przypadkowe. "Ludu zidiociały, zgromadzenie chore..."

piątek, 19 czerwca 2026

Uznane przez Kościół objawienia nieuznanymi przez Kościół? 🤯

 


Brak logiki i hipokryzja hierarchów Kościoła Katolickiego jest dla mnie niezrozumiała. Oto na przykład w Polsce jedynymi UZNANYMI objawieniami Maryjnymi są te, które miały miejsce w 1877 roku w Gietrzwałdzie. Na całym świecie jest to zaledwie 14-16 miejsc!

Skoro tak, to dlaczego dopuszcza się kultu objawień nieuznanych? W samej Polsce było ich dziesiątki! Co z Licheniem? Co z Siekierkami? Co z Jasną Górą powstałą pod wpływem wizji Władysława Opolczyka?

Mało tego! Objawienia Pana Jezusa św. Faustynie nie znajdują się na oficjalnej liście uznanych przez Kościół objawień Chrystusa!! A... Dzienniczek, Koronka do Bożego Miłosierdzia i Sanktuarium w Łagiewnikach są jak najbardziej legalne! Czy ktoś to pojmuje? Bo ja nie!

Na ten moment najlepszym przykładem do zapamiętania niech będzie Licheń. Czyli Objawienie Maryjne nie uznane przez Kościół, bo uznane są tylko te w Gietrzwałdzie, a jednocześnie... UZNANE PRZEZ KOŚCIÓŁ! 🤯

"Początki sanktuarium sięgają połowy XIX wieku i są związane z objawieniami Matki Bożej pasterzowi Mikołajowi Sikatce. Nadzwyczajne wydarzenia miały miejsce w 1850 roku w Lesie Grąblińskim (2 km od Lichenia, obok drogi do Konina) przy obrazie Matki Bożej umieszczonym na sośnie.

W czasie objawień Maryja wzywała do modlitwy, pokuty i przemiany życia oraz poleciła zbierać jałmużny na Msze św. przebłagalne i przenieść obraz w godniejsze miejsce. Ostrzegała też przed zbliżającą się epidemią cholery, która w roku 1852 nawiedziła Wielkopolskę. Dramatyczne wydarzenia przypomniały miejscowej ludności o przepowiadaniu pasterza Mikołaja.

Pasterz Mikołaj pod przysięgą zeznał o kilkakrotnych widzeniach ks. Florianowi Kosińskiemu, ówczesnemu proboszczowi licheńskiemu. Raport proboszcza z 5 XI 1852 r. na temat nadzwyczajnych wydarzeń, sporządzony dla władz kościelnych w Kaliszu, jest najstarszym źródłem historycznym potwierdzającym fakt objawień i relacjonującym ich treść."

Na zdjęciach: scena objawienia Matki Bożej pasterzowi Mikołajowi Sikatce umieszczona na jednej z zasłon cudownego obrazu w licheńskiej bazylice oraz ślady stóp Matki Zbawienia w cudowny sposób pozostawione na kamieniu.

Jeszcze raz: czy ktoś to pojmuje? Bo ja nie! 😭


czwartek, 18 czerwca 2026

Działanie w pełnej jedności z Kościołem?

 

Zaburzony psychicznie facet po 50tce o pseudonimie "Maria Jadwiga" obcina sobie orzechy, po czym fałszywy (mianowany przez antypapieża, więc nieważny) kardynał Ryś w owczej skórze pisze do niego (jako do "niej") list, pochwalając tym samym to, co uczynił.

Kapłan udzielający Komunii św. tylko do ust i nie zamykający świątyni w czasie, kiedy była właśnie najbardziej wiernym potrzebna, jest prześladowany.

"DZIAŁANIE W PEŁNEJ JEDNOŚCI Z KOŚCIOŁEM." Tego zdania świadomy katolik nie może dziś rozumieć jak kiedyś. Bowiem dziś najczęściej słysząc słowo "kościół" powinniśmy mieć na myśli "fałszywy kościół Goga i Magoga".

Kto obserwuje mnie od lat, ten wie że często krytykowałem ks. Daniela. Najczęściej chyba za jego nieświadome (ale wynikające z pychy, więc nieusprawiedliwione) bluźnierstwa przeciwko Bożym i Maryjnym objawieniom. Ale też zawsze nie mam względu na osoby. Więc nie jest tak, że teraz "nagle" go polubiłem. Oceniam czyny, nie człowieka.