sobota, 29 marca 2025

Wystarczy chęć zgrzeszenia, by zgrzeszyć!

 


Dziś rano trafiłem na informację, że pewna pani "pracująca" na pewnej platformie "dla dorosłych" (wiadomo, że dla nikogo!), której nazwy celowo nie przytoczę, w ciągu 3 lat zarobiła chyba 67 mln. dolarów i że idzie, mimo młodego wieku, na emeryturę.

Pomyślałem sobie, że taka informacja mogłaby wzbudzić zainteresowanie i niestety chęć uczynienia przez jakieś kobiety czegoś podobnego, może na mniejszą skalę, ale jednak. Łatwe i szybkie pieniądze za pomocą grzechu.

Oczywiście, my katolicy wiemy, że lepiej biednym wejść do Nieba niż bogatym do Piekła. Że lepiej uciąć sobie te członki, które powodują grzech i iść kalekim do Nieba, niż zdrowym z grzesznymi członkami do Piekła.

Jednak przypomniały mi się w tym kontekście inne słowa Pana Jezusa, ku przestrodze dla tych, którzy by jakkolwiek zazdrościli tej ww. "emerytce" i chcieliby iść w jej ślady. Słowa te zostały wypowiedziane do św. Brygidy Szwedzkiej. A mianowicie, zakładając oczywiście, że grzesznicy o których mowa się nie nawrócą i umrą w grzechach, to:

Zarówno taka "dziewczyna", która odniosła "sukces", jak i osoba która dążyłaby do takiego "sukcesu", chciałaby go osiągnąć, świadomie oddałaby się diabłu dla pieniędzy, sławy etc. - ale... która by jednak nie dała rady tego sukcesu odnieść... to obie będą cierpieć te same wieczne kary! Tak powiedział Pan Jezus.

Inaczej mówiąc, na konkretnym przykładzie: wiadome jest, że piosenkarka Rihanna oddała swoją duszę diabłu i dzięki temu odniosła sukces, jak wielu przed nią i po niej. Spotykając się z dziećmi w szkołach, podobno poucza je, że żeby odnieść sukces, trzeba się oddać szatanowi, a Pan Jezus to nic nie daje, tylko co najwyżej cierpienie...

No i taka dziewczynka podkuszona przez Rihannę może zapragnąć sławy i pieniędzy. Odda się szatanowi sercem, ale mimo to nie odniesie sukcesu, będzie mieć marne życie...

I finałem obu (pamiętajmy: przy założeniu, że się nie opamiętają!), mimo tego, że Rihanna sobie "poużywała", a dziewczynka być może nie, mimo chęci - będzie to samo! Czyli wieczne Piekło.

Bo liczy się intencja! To tak jak wystarczy, że mężczyzna spojrzy pożądliwie na kobietę i już zgrzeszy - mimo iż sobie "nie użył", a nawet wręcz w jakiś sposób cierpiał nie zdobywając jej, a chcąc ją mieć.

Musimy mieć czyste serca, zachować całkowitą wierność Bogu w głębi duszy.

sobota, 15 marca 2025

Psy ogrodnika

 


Rozdzieranie szat to objaw radykalnej reakcji na bluźnierstwo.

W Piśmie Świętym wielokrotnie ktoś rozdarł szaty. Odzież była wtedy bardzo droga, a więc taki oburzony ponosił konsekwencje straty majątku. To jakby dziś, nie wiem... może rzucać bardzo drogą zastawą o podłogę. Albo... wyrzucić telewizor przez okno.

Największym rozdarciem szat w Biblii było to bardzo symboliczne, kiedy podczas wielkiej burzy, którą sprowadził Pan Bóg na Ziemię po Najświętszej Śmierci Pana Jezusa, rozdarł zasłonę w świątyni.

Działanie Grzegorza Brauna, który zgasił gaśnicą świecę chanukową zapaloną bezprawnie w polskim sejmie również jest rozdarciem szat. Działanie było radykalne i bez względu na konsekwencje.

Nie ma żadnego obowiązku wierzyć w Objawienia pozabiblijne, jednak mówienie że są fałszywe, jest bluźnierstwem Bogu. Należy więc w tych tematach milczeć.

Od kilku dni rozrywam szaty, jak czytam bluźnierstwa o tym, że szatan podyktował Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Głoszą to tzw. tradycjonaliści, którzy niby są w Kościele, nawet na wyrost, asekuracyjnie uznają za papieża antypapieża i nazywają go "ojcem świętym"- a jednak z drugiej strony nie boją się bluźnić przeciwko uznanym Objawieniom, przeciwko św. Faustynie, przeciwko Papieżowi św. Janowi Pawłowi II, przeciwko Kościołowi - po prostu przeciwko Bogu.

Rozrywam szaty. Jak? Blokuję bluźnierców, którymi okazują się czasem nawet wieloletni znajomi. Przeżywam to wszystko, piszę o tym, modlę się za bluźnierców. Cóż mogę więcej?

Stawiają się poza Kościołem, nawet tego nie wiedząc. Dzielą, wnoszą zamęt. Zwodzą, deprawują i gorszą. Służą szatanowi.

Po diabelsku odwracają kota ogonem. Piszą, że to ja skłócam i jestem bezczelny. Może i nawet myślą, że mam w sobie belzebuba?

Wolą uwielbiać Tradycję bardziej od Boga. Słuchać ludzi bardziej od Boga. Sola Scriptura.

Anatema! Ekskomunika! Faryzeusze naszych czasów. Czasów końca. Psy ogrodnika! Sami się nie chcą zbawić, a innym nie dają! Bluźnią przeciwko Bożemu Miłosierdziu!

Przekonani o swojej racji w pysze krzyczą: «Na krzyż z Nim!» «Krew Jego na nas i na dzieci nasze»! - ale nie nawet tego nie są w stanie zauważyć, zaślepieni pychą, uczuciem że są kimś lepszym, bardziej świadomym.

piątek, 21 lutego 2025

Biblijny opis początku masonerii i narodów.

 


W mojej opinii, dzisiejsze czytanie (na NOM) przedstawia powstanie masonerii (wolnomularstwa) oraz powstanie narodów. I to w takiej kolejności!

(Rdz 11, 1-9)
"Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.

I mówili jeden do drugiego: "Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób zdobędziemy sobie imię, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi".

A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: "Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!"

W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi."

Większość katolików jest sprowadzanych na manowce.

 



Modlę się po Mszy św. Widzę, że ktoś podchodzi i stoi. Dobrze, że nie zagadał, ale mi ciężko się skupić, tym bardziej, że jeszcze w modlitwie którą odmawiam należy wymienić intencję...

I tak stoi nie wiem, 1-2 minuty...

Ok, no to musze kończyć, bo czeka. Więc wstaję, patrzę znajoma parafianka.

- Panie Konradzie, podpisze pan listę na wybory?
- A na kogo?
- Na Nawrockiego.
- Absolutnie nie.
- NIE??? MASAKRA! 😲

Nie chciałem dyskutować w kościele, ale myślę: pozostawię kobitę w przekonaniu, że ja to za jakimś Tuskiem jestem. Więc odpieram:

- Będę głosował na Brauna, bo jestem katolikiem, więc muszę wybrać katolika. 😇
- A to Nawrocki nie jest katolikiem?

No i tu już pokazałem gest w stylu: 🤷‍♂️ i pozostawiłem zgorszoną panią. Zaprawdę, i Joe Biden jest oficjalnie katolikiem...

Gdyby to nie była świątynia, rozmowa by pewnie trwała jeszcze do tej pory. Ale kościół to nie ring. Trzeba odpuścić, ustąpić...

* * *

Bardzo często zabieram z kościoła jakieś książki, czasopisma. Bardzo rzadko jest coś wartościowego. Najczęściej są to posoborowe książki, których nikt nie powinien czytać. Mam wrażenie, że ludzie byli nimi karmieni na siłę w czasach, kiedy jeszcze nie było internetu. Teraz się ich pozbywają, bo zagracają im półki, ale nie żeby spalić - podają dalej i jak przeczyta ktoś nieodpowiedni, to będzie zepsuty.

Kiedy widzę Gościa Niedzielnego - od razu biorę. Broń Boże, żeby lubić tą gazetę! To diabelstwo. Ale ostatnio trafił mi się rarytas! Cały rocznik 2025 😅 "Gazety Polskiej". Czyli dotychczas wydane w tym roku 7 numerów. Tylko z nazwy "Gazety Polskiej", prawdziwie: "Gazety USraelskiej". To dopiero propaganda syjonistyczna! Czyli PiSowska.

Wiosną, jeśli nie zostawię sobie tego w moim już bardzo obszernym "Archiwum Rzeczy Szkodliwych", będzie dobre na ognisko. 🔥

Przeciętny katolik jest zahipnotyzowaną owcą. Orężem szatana są w tym wypadku media. TV, radio, odpowiednie portale internetowe, prasa i książki.

Jest to przykre o tyle, że ateiści zarzucają katolikom, że poddajemy się po prostu wymyślonej religii, bo jakaś grupa, sekta chce nami rządzić. No i taka postawa bezmyślności większości katolików (wypływająca z letniości, ignorancji i egoizmu - a wszystko to z pychy, bo ona jest matką wszystkich grzechów) utwierdza ateistów w tym przekonaniu.

A katolicyzm to przecież Prawda. To nie tylko wiara, ale i rozum. To Mądrość!

Dlaczego tak wielu katolików nie ma mądrości?😭

wtorek, 31 grudnia 2024

Parafia narzuca temat rozmów wizyty duszpasterskiej, aby chronić kapłana przed niewygodnymi tematami.

 


Powyższy screen zrobiony z ogłoszeń parafialnych okrasiłem na Facebooku następującym komentarzem:

"Oj, jak próbowałem ostatnim razem porozmawiać na tematy religijne, to Ksiądz uciekł... Ale w tym roku widzę parafialny upgrade: temat religijny jest narzucony.

Nie szkodzi, można porozmawiać o "Roku Jubileuszowym" - kto, jak i po co go ogłosił. Czyli znowu ksiądz ucieknie...

A co do Kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa, to celem dla Polaków jest Intronizacja całej Osoby Chrystusa na Króla Polski.

Króluj nam Chryste! Zawsze i wszędzie!"

Człowiek moralnie uczciwy nie boi się podejmować tematów, których zadaniem jest poznanie Prawdy. Jeżeli boi się o nich rozmawiać - to znaczy że nie Prawdy pragnie, a konformizmu. Czyli wybiera złą pigułkę, pozostaje w matriksie, a nawet walczy z tymi, którzy głoszą Prawdę.

A dlaczego walczy? Bo im większa ilość społeczeństwa jest w kłamstwie, tym bardziej w ich chorych, tchórzliwych sercach, nawet podświadomie, rozpala się idea: "kłamstwo będzie prawdą, jeśli tak będzie myśleć większość".

Sądzeni będziemy indywidualnie, a nie za to jak myślał świat. Dlatego uczeń Chrystusa w świecie księcia kłamstwa zawsze jest skazany na chodzenie pod prąd.

Jeśli kapłan poznał Prawdę, musi ją głosić, a nie przed nią uciekać. Oczywiście, wiąże się to z większym lub mniejszym męczeństwem, no ale uczeń nie powinien być lepszy nad Mistrza.

Czy dzisiejsi kapłani są gotowi wypić Kielich Chrystusa? Widać, ze większość na razie nie. Oby się opamiętali zawczasu, a tego ubywa z każdą godziną. Dojdziemy do takiego etapu, że nie będzie już odwrotu. Złożenie pewnych przysięg, ślubowań, przyjęcie znamienia...

poniedziałek, 30 grudnia 2024

Kolejne ŚWIADECTWO, a nawet dwa lub trzy, o tym że Księga Prawdy jest żywym Słowem Bożym!

Otrzymałem taką wiadomość na Messenger:

"SzCZĘŚĆ Boze, DZIS PRZECZYTAŁAM O PIECZĘCI BOGA ZYWEGO NA LINKU , JAK KTOS MIAL PORUSZENIE I MANIFESTACJE I ZLO UCIEKLO , TZN CZLOWIEK. CZY I CO MOGĘ ZROBIC JA W TEJ SWOJEJ CIEZKIEJ SYTUACJI DUCHOWEJ ? MOZE POWINNAM NABYC KSIEGE?"

Zapewne chodziło o ten wpis innego Użytkownika Facebooka, co ukazuje nam przy okazji, jak ważnym jest dawanie świadectw, bo oddziałują na innych:

"Dla mnie jak coś nie jest Boze❣️to zaraz okazuje mi to moje serce🙏A ta Modlitwa PIECZECI BOGA ZYWEGO❤️jest tak prosta,Pokorna,krótka a dużo dającą WIARY,NADZIEI,.MILOSCI❣️Miewałam okresy załamania Duchowego,że zmówić Ojcze Nasz..było ciezko🥹więc brałam te Modlitwe🙏Ucalowalam Pieczec i przeczytałam Modlitwe i czułam Opiekę BOGA ŻYWEGO🙏Noszę też Medalik przy Krzyżyku i nie zdejmę GO. I tak naprawdę,co złego jest w tej Pieczęci?"

Prowadziłem skromny dialog z tą osobą w "ciężkiej sytuacji duchowej" przez kilka dni, a kiedy opisała mi historię życia, że jest opętana, że księża rozkładają ręce i mówią iż to jest ciężki przypadek, zaproponowałem Modlitwy Krucjaty z Księgi Prawdy. To, co działo się z tą Panią, jest ukazane częściowo na zrzucie ekranu.




To pierwsza sprawa, z którą chciałem się podzielić, drugą jest ta:

Spotkałem w realu duszę, na którą patrzę Oczami Boga, jak Pan Jezus powiedział w Księdze Prawdy. Kocham ją na sposób duchowy, mimo iż prawie jej nie znam. Ta dusza jest oddalona od Boga całkowicie. Ale potrafi słuchać.

Wczoraj doszło między nami do rozmowy na poważne tematy. Czy Bóg jest, dlaczego pozwala na cierpienie, etc. Byłem bardzo przejęty, bo wiedziałem że muszę uważać co mówię. Zwykle gdy rozmawiam na te tematy, jest to spontanicznie, mam wtedy odwagę i takie prowadzenie, że jestem zadziwiony jak Duch Święty przemawia. Tutaj też przemawiał Duch Święty, ale była też moja szczypta... lęku, że powiem coś za dużo i zniechęcę duszę ateistyczną, a czuję że jestem powołany pomóc Panu Jezusowi przywrócić tę duszę do Życia.

Mimo wszystko, rozmowa była dobra, choć pełna emocji z mojej strony. W momencie kiedy rzeczywiście wylewało się już za dużo informacji z moich ust, osoba ta powiedziała, że już jest tego za dużo no i zakończyliśmy spotkanie w pokoju.

Jak poszła, moje myśli pobiegły od razu do Księgi Prawdy. Ponieważ, a pisałem już o tym wielokrotnie, że dana jest mi taka łaska: zawsze jak mnie coś nurtuje, mam jakieś pytania, wątpliwości, czy jak się coś dzieje czy to w Kościele, czy na świecie - kiedy otwieram Księgę Prawdy lub słucham Orędzi np. za pomocą Radia Paruzja, to akurat są treści na ten temat. Tak jakby Pan Bóg udzielał mi odpowiedzi, utwierdzał w przekonaniach. Każdorazowo dla mnie to jest mini cud, bardzo częsty i mam potrzebę dzielenia się z tym z innymi, ale kto tego nie doświadczy, ten chyba nie zrozumie.

A jako że słucham obecnie Księgi Prawdy w postaci nagrań audio po kolei, to postanowiłem po tej rozmowie z duszą ateistyczną odpalić nagrania aby zobaczyć co Pan Bóg być może mi przekaże. Może wskaże, że gdzieś powiedziałem źle, może za mało o czymś... Wiem jednak, że gdy sprawdzam to świadomie, specjalnie, (jakby... wystawiam Pana Boga na próbę, wymuszam), to wtedy Księga Prawdy do mnie tak nie przemawia. To jest zawsze spontanicznie, z zaskoczenia.

Odpaliłem komputer, no i oczywiście zająłem się sprawdzaniem powiadomień na FB, etc. A na YT zainteresowałem się występem Pana Krajskiego w księgarni Capitalbook. Ale mówię tak: nie, Pan Krajski sobie poczeka, mam odpalić Księgę Prawdy. I tak zrobiłem.

I co? Pierwsze ok. 5 Orędzi było dokładnie w temacie, jakie poruszałem z tą duszą. Niesamowite uczucie. Dokładnie o wolnej woli, o Nowym Raju, o sensie cierpienia, o ateistach, o tym jak Pan Jezus bardzo kocha tych, którzy są od Niego oddaleni, jak mamy z nimi postępować, etc. - wszystko to, co dotyczyło naszej rozmowy i dokładnie tego typu duszy.

Cuda dzieją się na co dzień, tak blisko nas, potrzebujemy tylko współpracy. Całkowitego oddania się Bogu - o czym też tam akurat w Księdze Prawdy wtedy było.

Dlatego kto odrzuca Księgę Prawdy, ten możliwe że jest zniechęcany przez kudłatego, a kto z nią walczy - ten na pewno nie pochodzi od Pana Jezusa. Nie przez Niego jest powołany. Na 100%, bo o tym też mówi właśnie Pan Bóg w Księdze Prawdy.

Po owocach poznajemy. Co szlachetne zachowujmy. Chwała Panu!

sobota, 28 grudnia 2024

Pycha kroczy przed upadkiem

 


Proszę nie słuchać ks. Daniela Galusa ws. oceniania, co jest prawdziwym objawieniem, a co nie. Ksiądz ten ma mało wiedzy, a dużo pychy, co udowodnił wielokrotnie!

Udający, że mówi językami, ośmieszający Kościół, krytykujący bezczelnie swoim hipnotycznym sekciarskim słodkim głosem objawienia "Księga z Nieba" Luizy Piccarrety czy na 100% prawdziwą "Księgę Prawdy" - zwodzi ludzi.

Nie ma prawa oceniać Słowa Bożego! Nie rozumie wielu rzeczy, mówi nieprawdę (co mogę udowodnić), wchodzi bezczelnie w duchowość mistyków i myśli, że może mówić, czy coś jest od diabła, czy od Boga - A NIE MA TAKIEGO CHARYZMATU! Poza tym, akurat to, co ks. Galus poruszył przeciwko "Księdze z Nieba" to treści krążące w sieci już od lat. A przesadne czytanie Internetu i ogłaszanie na podstawie treści z niego zaczerpniętych przeróżnych sensacji i proroctw, jest domeną fałszywych proroków jak np. Żywy Płomień.

Jeśli Luiza Piccarreta, nie będąc nigdy matką, miała duchowe przeżycie, że Dzieciątko Jezus ssało jej pierś pijąc mleko, i rozradowało się Dzieciątko kiedy Luiza uczyniła na Jego czole znak Krzyża (w celu rozpoznania, czy to nie diabeł) - to jakim prawem ma to rozpoznawać ktoś, kto jest pełen pychy!? Kto prowadzi coś na wzór sekty? Sam siebie oszukuj człowieku, nie swoich wyznawców!! Tak, swoich bo mówi Ksiądz ludziom w co mają wierzyć i zwodzi, a akurat badanie objawień nie leży w księdza kompetencji, bo już to Ksiądz raz udowodnił, o czym napiszę poniżej! Gorszy Księdza karmienie piersią? Matka Boża też to robiła! Biada!!

Druga sprawa u Piccarrety - świętej, pokornej męczennicy, która jak wiele mistyczek, dzięki łasce Bożej, była Oblubienicą połączoną intymną (czyli nic nam do tego!) więzią z Chrystusem: że Pan Jezus włożył jej język do ust... Czy Ksiądz ma rumieńce czytając "Pieśń nad pieśniami"? Krzyczy Ksiądz, że ta część Biblii jest od szatana?

A czym jest Księże Komunia św.? Zaprawdę, czymś jeszcze bardziej intymniejszym niż to!! Niż intymny pocałunek. Jest Ksiądz wielce zgorszony? Po prostu ludzkie myślenie! Myślenie grzesznika. Bo gdyby nie było grzechu, nikogo by takie teksty nie gorszyły - a wręcz by zachwycały swym pięknem. Fakt, może mistyczka nie powinna pisać wszystkiego, skoro jej wizje czytają i interpretują uczeni w Piśmie, a nie jak ona - prostaczkowie.

Co do Księgi Prawdy, którą skrytykował publicznie przed laty, wprost powiedział przed tysiącami ludzi, że jest dziełem diabła. To akurat, co Jej zarzucił, a było to proroctwo, że człowiek po Papieżu Benedykcie będzie fałszywym prorokiem - DZISIAJ SAM GLOSI!! I co? Nagranie nadal krąży po sieci. Czy jest Ksiądz zadowolony ze swojej diabelskiej pracy? Przeprosił Ksiądz kiedykolwiek za obrazę Boga i Jego Proroka Marię Boże Miłosierdzie? Wycofał publicznie swoje kalumnie?

To u księdza Daniela Galusa w Przeprośnej Górce portret berGOGlio wisiał przy ołtarzu. Portret bestii! Dziś go krytykuje, a więc wie że się pomylił! I dalej unosi się pychą!

Ks. Daniel Galus głosi, że szafarze świeccy to coś dobrego. I korzysta z ich usług! Otoczony również zewsząd adorującymi go kobietami. Bezwstydnie!!

Nie słuchajmy zwodzicieli! Może chcą dobrze, może nie czynią zła celowo, ale gdyby mieli pokorę, nie popełnialiby błędów!

Warto może też przypomnieć, że oficjalnie ks. Daniel Galus jest suspendowany. Oficjalnie, nie znaczy oczywiście ważnie - bo wiemy, że cokolwiek robi antypapież jest nieważne.