Im większa niesprawiedliwość nas spotyka, tym bardziej zbliżamy się do Chrystusa. Kto naśladuje Tego, Który został kuriozalnie oskarżony za okazywanie Miłości na śmierć - ten jest błogosławiony.
Wczoraj, 21 sierpnia 2026 roku sąd w Rybniku skazał na wniosek OMZRiK Natalię Ruś, influencerkę znaną pod pseudonimem Najjjka za to, że w jednym ze swoich materiałów rzekomo pochwaliła przestępstwo Grzegorza Brauna - zgaszenie chanukiji.
Jednak sprawa samego Grzegorza Brauna jeszcze trwa i nie ma wyroku, że czyn ten był przestępstwem. De facto było to przerwanie niereligijnej (co potwierdzają sami żydzi!), ale upamiętniającej wydarzenie historyczne, rasistowskiej hucpy. Rasistowskiej, ponieważ był na niej czczony talmudysta rabin Menachem Mendea Schneerson (Lubawicher), wieloletni przywódca ruchu Chabad-Lubawicz, który jak talmud nakazuje, miał gojów (nie żydów) za podludzi. Dziewięcioramienny świecznik Chanukija nie jest tym samym co menora. Menora ma siedem świec i jest rzeczywiście przedmiotem kultu religijnego, prawdziwie Bożym przedmiotem, a chanukija - co sami żydzi przyznają, absolutnie nie. Interwencja poselska jest zatem jak najbardziej uzasadniona, ale skoro już toczy się sprawa w związku z nią, to nie należy zakładać jej wyroku i skazywać prewencyjnie osób trzecich za coś, co jeszcze nie zostało rozpoznane!
Mało tego, sąd nie przytoczył nawet na prośbę obrony Najjjki cytatu, który udowodniłby pochwalenie tego "przestępstwa" przez oskarżoną. Rozprawa wyglądała na taką z góry zaplanowanym wyrokiem. Spośród tysięcy komentujących gaszenie chanukiji przez Brauna internautów, tylko Natalia Ruś, znana ze swojego kontentu promowania tradycyjnego katolicyzmu, została pociągnięta do prokuratury. Wychodzi zatem, że to wobec niej dopuszczane są przestępstwa na tle religijnym - poprzez jej gnębienie i prześladowanie.
Najważniejsze jednak, że całkowicie zostało pogwałcone konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi. I zdaje się, że wobec tysięcy komentujących zostało ono uszanowane, ale nie w stosunku do pani Natalii z Rybnika. Orwellowski proces, a więc i wypada powiedzieć: są równi i równiejsi. A sąd może popełniać bezkarnie przestępstwa kuriozalnych wyroków - i to na wnioski bandytów, bo obaj panowie z OMZRiK są osobami z zarzutami, w tym jeden jest poszukiwany policyjnym listem gończym i wydaje jak widać polecenia polskiej prokuraturze z "kryjówki" w Norwegii.
Jest jak jest, ale przewrotnie nie ma powodu do smutku! Nie dla katolika!
Z Kazania na Górze dowiadujemy się od Boga, że:
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają, prześladują was i gdy z powodu Chrystusa mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza nagroda w niebie.
I jeszcze: „Nie może być uczeń nad mistrza”. „Skoro Mnie prześladowali, was też będą prześladować”. „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.”
I jeszcze: „Nie może być uczeń nad mistrza”. „Skoro Mnie prześladowali, was też będą prześladować”. „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.”
Konstytucyjne prawo do wolności słowa znajduje się w art. 54 Konstytucji RP:
1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.