sobota, 17 października 2026

PRZYPIĘTY: Spis tematów na blogu

Polecam... TECHNO?

Szybka analiza wizyty Prevosta w Notre-Dame

Przedmiotów osobistych, podobnie jak żony, się nie pożycza! 🤷‍♂️

Test na żonę

System kaucyjny: stawmy opór prześladowcom!

Miłość ludzka obrazem Miłości Bożej

Zgony artystów muzyki klubowej po 2020 roku (AKTUALIZOWANY)

Czy wierzysz w Medjugorje?

Kosmiczno-synodalne modlitwy i proroczy sen?

👺Polskie prawo poleca... seks bez ślubu!

Hollywood sygnalizuje: opętania to nie fikcja! "Venom", "Obsesja" i "Grzesznicy" a opętania demoniczne.

Skazana za rolkę na TikToku. 👀 O procesie Najjjki

Współcześni robotnicy w Winnicy - ci, którzy najdłużej pracowali, to tzw. "tradsi".

Od ważek, do świnek. 🐷🐷🐷 O kpinie z mądrości w mediach społecznościowych

Kim jest ten, który nazywa jawnego satanistę "ojcem świętym"? 

Czy spowiedź po latach w konkubinacie jest ważna? A ślub?

Co łączy film "Nie patrz w górę" z Księgą Prawdy?

Bezmyślne brednie Metropolity Katowickiego o FSSPX powtarzane na rozkaz diabłów z Wielkiej Nierządnicy

Czy homoseksualista może być świętym?

Fale upałów znakiem Apokalipsy

"Ludu zidiociały, zgromadzenie chore..." - o irracjonalnych postępowaniach służby parafialnej

Uznane przez Kościół objawienia nieuznanymi przez Kościół? 🤯

Działanie w pełnej jedności z Kościołem? O prześladowaniu Ks. Daniela Galusa

Po owocach poznajemy O dzieciach na Mszy św.

Bezwiednie pomodliłem się słowami demona! 👺😓

Kościołowi grozi schizma? FSSPX

Zawodzą ludzie Kościoła! Bo nikt z nas nie jest nieomylny... O błędach Ks. Chrostowskiego i prof. Półtawskiej

Ranking polskich przebojów satanistycznych

Jak usunięto Święto Obrzezania Pańskiego 1 stycznia!

Copilot puścił do mnie oczko... 👺👀

Plemnik i jajo, z którego jesteś, wybrał Bóg. No, chyba że jesteś z in vitro, to nie.

Grinch. Jednak będą Święta!

Miłość w ludzkich rękach Na Boże Narodzenie

Skarbiec modlitw pod choinkę.

Każda paląca kobieta ma coś w sobie z ladacznicy.

Ludzi z in vitro nie będzie z nami na Nowej Ziemi.

Kościół lwa Leona Modernizm i bestia Leon XIV

Nielogiczna chrześcijańska nowomowa "Swoje demony" i "codzienne nawracanie się"

Czy Kościół ma się dostosowywać do świata? O modernizmie

Kobieto! Najpiękniejsze Stworzenie Boże na Ziemi!

"Here. Poza czasem". 2024

Pierwszy Piątek. Wynagradzamy zniewagi wymierzone Najświętszemu Sercu Jezusowemu.

Litania Zbawienia ułożona z objawionych tytułów Maryi.

Księga Prawdy o migrantach i rysiach w owczych skórach?

Agnostyk lepszy od zacietrzewionego katolika?

Miłosierdzie Boże nie jest udzielane bezwarunkowo

Komunia św. na rękę to miecz przeszywający Niepokalane Serce Matki Zbawienia

Bacz, byś wynagradzając Najświętszemu Sercu Pana Jezusa nie skrzywdził Go jeszcze bardziej!

Czy 33 to liczba masońska?

Dzieci są współodkupicielami ludzkości

Nadobfitość Boża i ostrożność, aby jej nie nadużyć.

Owce Chrystusa słuchają Jego Głosu, nie swojego!

Za swoją pychę obwinili Boga Pierwsze przemyślenia o tym, że duch Goga przeszedł z Franciszka do Leona.

Za tydzień wybiorą nowego antypapieża

Święto Miłosierdzia Bożego: obraz Bestii Drugiej wyparł Boga

Wystarczy chęć zgrzeszenia, by zgrzeszyć!

Psy ogrodnika - czyli o tradsach.

Biblijny opis początku masonerii i narodów.

Większość katolików jest sprowadzanych na manowce.

Parafia narzuca temat rozmów wizyty duszpasterskiej, aby chronić kapłana przed niewygodnymi tematami.

Kolejne ŚWIADECTWO, a nawet dwa lub trzy, o tym że Księga Prawdy jest żywym Słowem Bożym!

Pycha kroczy przed upadkiem - o krytyce objawień danych Św. Luizie Picarretcie uczynionych przez Ks. Daniela Galusa

Ora et labora - bez modlitwy ani rusz!

Billboard: "Bóg cię kocha! Wielka z tego jest radocha."

"Prawdziwy katolik czyni ze świątyni jaskinię zbójców", czyli... nowe grzechy ks. Łukasza Modernizm

Uwaga na "Kurs cudów"! Diabelstwo New Age!!

Halloweenowa dynia pobożnym lampionem?

Tak jak protestanci mają bożka Lutra, tak niestety tradycjonaliści św. Tomasza z Akwinu.

Na "Anioł Pański" biją dzwony.

Głupi naród zawsze będzie grzebał się w 💩.

Dłonie Judasza

Baron Trump antychrystem?

Jestem katolikiem, a popieram... islam? 🤯

Ratujmy kapłanów! Modernizm

Nowy kościół: Biedronka.

Czy Polska będzie jednym z 12 narodów na Nowej Ziemi?

"Apokalipsa będzie dotyczyła wszystkiego, co związane jest z przejęciem Kościoła mojego Syna na Ziemi przez Jego wrogów"

Krzyż w Koronie i św. Maksymilian Maria Kolbe

Paryż 2024: walka Polki z Tajwańczykiem a Ostatnie Kuszenie Chrystusa

Przestroga przed filmem "Ojciec Pio" z Shia LaBeouf i spontanicznie, przed innymi

O tym, że nie jestem małpą, że nie wpadłem w pułapkę Rumburaka i o tym jak skończą czciciele obrazu bestii.

Czy ja jestem clownem?

Braterskie upomnienie Państwa Świerzyńskich, twórców kanału YT "Trudno być katolikiem, ale warto" List otwarty

Synowskie upomnienie dla Ks. Ireneusza Symplicjusza Sobczyka i dla Ks. Sławomira Kostrzewy List otwarty

Wysłałem dziesiątki e-maili do posłów ws. aborcji. List otwarty

Albo Chrystus, albo kamień młyński!

W progi Boże tylko w godnym ubiorze!

Parczew, a Intronizacja Chrystusa na Króla Polski

10 lat temu Chrystus zapowiedział w Księdze Prawdy abdykację Papieża!

Jaką książkę kupić księdzu w prezencie? TOP 10

Umieściłem wpis z Księgi Daniela na Facebooku...

Niesamowity związek herezji berGOGlio ze słowami Pana Jezusa danymi Marii Valtorcie!

Czy Biblia jest Księgą Życia i Księgą Prawdy?

Czy warto było żyć bez Boga? O utraconej Miłości.

Pokłosie maseczkowania i Komunii św. na rękę

Komunia św. na rękę czy do ust? STANOWCZO POLECAM!

List otwarty od Rycerza Chrystusa Króla z Kambodży do Ks. dr. hab. Piotra Natanka ws. wyborów państwowych.

Jak przyjmować Komunię Świętą?


"Portugalskie Lourdes" - artykuł z czasopisma "Rodzina Polska" z lat 20-tych XX wieku. O Fatimie

Ziemia JEST spłaszczona!

Horror Bergoglio

Rok Miłosierdzia - rokiem tolerancji grzechu?

Czy KRK zatai Wielki Cud z Garabandal?

5 tajemnica z Lourdes

Tajemnica pontyfikatu Franciszka I STANOWCZO POLECAM!

Znaki Czasów Ostatecznych Kilka ciekawszych krótszych wpisów za FB na temat

Medjugorje wiarygodne jak nigdy przedtem

Iskra wyjdzie z Polski? Braun czy Duda?

Litania o ubłaganie oczyszczenia dusz naszych znajomych

Zegarmistrz Światła Purpurowy Kim jest Bohater z polskiej piosenki?

Ludzie Kościoła o Garabandal

Tajemnica Szczęścia STANOWCZO POLECAM!!

Okazja na wyznanie wiary Wielki Ucisk zapowiedziany w Księdze Prawdy. UWAGA, DRASTYCZNE!

Islam - religia lucyferiańska

Jak być gorącym?

Poznaj Boże Miłosierdzie! Koronka do Bożego Miłosierdzia

Byłem w Niebie O książkach i filmach o Niebie i Piekle

Czy można modlić się do obrazów?

To nie sen: życie zaczyna się po... śmierci!

Dlaczego Dzień Św. Patryka obchodzimy na zielono?

Garabandal: przypuszczalna data Wielkiego Cudu ARTYKUŁ POTRZEBUJE AKTUALIZACJI!

Przedstawiam się - choć może niepotrzebnie?

Polecam... TECHNO?

Ludzie mi mówią: "wszędzie widzisz diabła". A ja na to: "wolę widzieć wszędzie diabła, niż go nigdzie nie widzieć" - oczywiście w kontekście roztropności. Kiedyś, gdy Matka Zbawienia rozdepcze szatanowi łeb, a Pan Jezus powróci na Nową Ziemię, nikt nigdzie nie będzie widział już diabła, a na razie na tym łez padole łaską jest go rozpoznać i z nim walczyć.

Diabła widzę szczególnie w popkulturze. Tak bardzo, że aż po nawróceniu się postanowiłem całkowicie zrezygnować z kariery DJ'a. Od tego czasu wielokrotnie samoistnie analizowałem teksty utworów, teledyski, symbolikę zawartą na festiwalach, koncertach, okładkach płyt, zdjęciach artystów... Czasem podzielę się tym tu i ówdzie, jednak jest tego taka masa, że nie ma już za bardzo sensu marnować czas na oczywistości.

Pan Jezus ujawnia talent Lucyfera - najwyższego niegdyś anioła.

Jeśli chodzi o muzykę klubową, to rzeczywiście - jak powiedział światowej sławy egzorcysta ś.p. Ks. Gabriel Amorth (a przynajmniej jemu, prawdopodobnie błędnie, przypisuje się stworzenie "Listy muzyki satanistycznej") - "wszystkie zespoły techno są szatańskie". I z początku się buntowałem na tego typu stwierdzenie. Ale po czasie zdałem sobie sprawę, że rzeczywiście, nie ma tam nic dobrego. A gdy wysłuchałem przerażającego świadectwa o festiwalu MAYDAY pana Lecha Dokowicza, przyznałem Ks. Amorthowi (lub temu niby jego zestawieniu) rację.


Przykładowa reklama festiwalu Mayday Poland. Gest rogów szatana, koszulka z napisem "Religia techno", tatuaże, wyuzdanie, ciemne okulary mogące świadczyć o wpływie narkotyków...

A tu, żeby nie było że jestem taki niewinny... - ja z twórcą marki Mayday WestBamem. Te ok. 15 lat temu nawet nie zwróciłem uwagi, że wykonał on gest rogów diabła. 

Muzyka jednak nie jest wymysłem szatana. Stwórcą jest tylko Bóg. On stworzył muzykę, a stworzenia ją co najwyżej tworzą, nie stwarzają. Diabeł potrafi ją "jedynie" wykorzystać, tak jak wiele innych darów Bożych. Najlepszym chyba przykładem jest spaczenie przez niego aktu seksualnego - który w zamyśle Boga przecież nie był niczym złym, wręcz przeciwnie. Był wymyślony przez Boga przede wszystkim dla największego daru miłości - dla powstawania życia.

Gust człowieka jest sprawą tak indywidualną i nie da się go zmienić (jest możliwe, że się zmieni, ale naturalnie - nie na siłę). Jeśli więc ktoś lubi ogórki, a nie lubi pomidorów - nie da się go przekonać by polubił pomidory i zrezygnował z lubienia ogórków. Ktoś woli wakacje nad morzem, a inny w górach. Ktoś lubi słuchać rocka, a ktoś techno.

To podobnie jak z orientacją seksualną, o czym już pisałem tutaj. Czy jest grzechem bycie homoseksualistą? Skąd! Człowiek nie ma na to wpływu, z pewnych powodów został tak ukształtowany psychicznie, że czuje pociąg do swojej płci. Jednak musi on potraktować to jako chorobę i żyć w czystości, bo akt homoseksualny jest właśnie grzechem - nie sama orientacja.

Zatem, czy słuchanie muzyki satanistycznej jest grzechem? Tak, jeśli jest ona dokładnie taką - mimo że się lubi ten gatunek i ten styl. Ten mój dzisiejszy wpis jest wyjściem z pewnej sytuacji, o czym więcej napiszę na końcu.

To jak, można słuchać muzyki jaką się lubi, czy nie można?

Pan Jezus nie zmusza nas do porzucania przyjemności, chociaż byłoby pięknie z nich jak najbardziej rezygnować, bo post i wyrzeczenia nas uświęcają:

"Możecie nadal korzystać z wielu przyjemności na świecie, ale zrozumiecie, co się naprawdę liczy."


"Bóg nie oczekuje od was, abyście organizowali swój czas, nie uwzględniając codziennych spraw i nie poświęcając czasu rodzinie i przyjaciołom. Nie znaczy to, że jeśli cieszycie się owocami życia na Ziemi, to nie możecie ich używać na drogach Pana. Możecie. (...) Śmiech jest dobry. Towarzystwo jest ważne. Radość z życia dającego satysfakcję jest dobra, ale tylko wtedy gdy okazujecie pokorę i uwielbienie dla Boga, a przy tym też składacie podziękowanie, nawet za najmniejsze przyjemności."


Szczególnie młodym ludziom ciężko jest zrezygnować z pewnych rzeczy. Wiemy, że im bardziej naciska się nastolatka by żył godnie, tym bardziej najczęściej on się buntuje. "Nie można karmić schabowym niemowlaka pijącego jeszcze mleko!". Jeśli zabroni się wszystkiego, postąpi się zbyt radykalnie - może dojść i często dochodzi do dramatu. 

Skoro i tak będziemy słuchać muzyki, która jest w naszym guście, lub nasze dzieci będą to robić - to, chociaż w ramach kompromisu zadbajmy o odpowiedni dobór repertuaru.

Może się to wydać niemożliwe. A jednak ja znalazłem chyba niszę. I nie, nie będę tutaj namawiał aby słuchać muzyki zamiast się modlić. Nie będę namawiał, żeby jeździć w piątki na imprezy i tym samym grzeszyć. Absolutnie nie! To, z czym za chwilę się podzielę, to po prostu alternatywa dla tych, którzy i tak muszą lub bardzo pragną dla np. relaksu posłuchać raz na jakiś czas muzyki. I - daj Boże! - chwalić za nią Boga, bo to On ją przecież, jak już napisałem na początku, nam dał!

Ową niszą (a może już coraz większą modą na taki styl?) jest artysta o pseudonimie MARSH.


Nie wiem jakiego jest wyznania. Nie wiem, czy nie okaże się w końcu jakimś new-age'owcem, Świadkiem Jehowy czy adwentystą albo mormonem. On w sumie nie manifestuje raczej żadnej religii. Jednak mam ogromne wrażenie, że tak jak sataniści w muzyce przemycają ukryte treści diabelskie, tak tutaj jest na odwrót! I także na sposób nie oczywisty dla zwykłych słuchaczy i fanów. Dyskretnie, neutralnie, przy okazji.

Oto co zauważyłem w jego karierze: szczera bezprzesadna skromność podczas występów. Żadnych gestów szatańskich, brak pychy - ale jednoczesna duma ze swojego talentu i pewność siebie. Żadnego szpanu, panienek, wygłupów etc. Po prostu spokojny, radosny Brytyjczyk z amerykańskim paszportem. Przejdźmy do analizy jego twórczości, a przyznam szczerze, że sprawia mi to czystą przyjemność:

Pozytywne tytuły jego kompozycji. Np. "Hope" (nadzieja) albo "Mercy" (miłosierdzie). Czy też "Heaven" - Niebo. W tym utworze samplowana jest sekwencja: "śnisz o Niebie". W erze, kiedy w co trzecim utworze mowa o "spadaniu w dół i w mrok", to naprawdę wyjątek. Ale zanim poznałem "Heaven", który jest nieco inny od reszty produkcji Marsha, bo stylizowany na charakterystyczny house z lat 90, natrafiłem na "Lost in You" i w zasadzie od tego momentu zainteresowałem się jego muzyką. "Zatracony w Tobie", choć ma teledysk o uczuciu między ludźmi - można jak najbardziej zinterpretować jako tekst o miłości do Boga. Jednak ważną ciekawostką jest, że jeszcze w trakcie szlifowania tego utworu Marsh grał go live z zupełnie innym tekstem! Otóż zamiast "Lost in You" było "I'm so blue". "Jestem taki niebieski" - i z pewnością nie chodziło tu o bycie Smerfem, ale raczej o niebiańskość. Dlaczego zmieniono tekst? Być może był nacisk od labelu Anjunadeep? Jakkolwiek, podobne - choć nieidentyczne zagranie ma miejsce przy utworze na jego nowym albumie "Party people". Imprezowi ludzie? A skądże! Ja wyraźnie słyszę tutaj "Light people"! Czyli: "Ludzie Światła / Światłości" - co jest przeciwieństwem dzieci mroku. To są w mojej opinii jakieś przesłania Marsha! Pan Jezus jest Światłością!

Zresztą "Heaven" czy "I'm so blue" to nie wszystko, jeśli chodzi o niebiańskość. Mamy jeszcze breakowy numer o tytule właśnie po prostu "Blue". Przyznaje, że szukałem jakiś niedobrych treści od Marsha i gdy natrafiłem na video do tego utworu "Blue" już się zmartwiłem, że właśnie znalazłem - bo przedstawia ten teledysk złego ducha. Ale to pozory, że to jest złe. Tu zarówno w klipie jak i w tekście chodzi o walkę duchową z demonem, z grzechem. Tekst mówi o wyjściu z mroku do Światła, do błękitu.

Marsh w 2026 roku założył swój własny label "Marshan". Logiem jest anioł na... niebieskim tle.

Na szczególną uwagę zasługuje tytułowy utwór z najnowszego albumu, rewelacyjny "Home". A co znaczy tutaj "Dom"? Z pewnością Niebo! Motywem przewodnim są bowiem jakby słowa zmarłych dusz: "Jestem w Niebie, kotku", a także, co oczywiście tylko sugeruję, słyszany dla uważnych melomanów wydech, jakby... ujście duszy z ciała. A wizualizacja do tego utworu dokładnie do tego jak mniemam nawiązuje. Piękny, uroczy utwór o śmierci i celu naszej podróży, czyli życia ziemskiego!

Dużo jeszcze można by pisać o produkcjach Marsha. Może skończę ten wątek tym, że moim hitem lata 2026 (ale obecnie, po nawróceniu słucham mało muzyki) jest "Too high". Może nie ma jakiegoś szczególnego przesłania, ale jest po prostu świetny. Natomiast zwracam także uwagę na takie niuanse, co Marsh puszcza w swoich setach (jeśli nie gra tylko swoich produkcji, co jest bardzo częste), oraz kogo remiksuje. No i przykładowo zrobił znakomity remix dla Above & Beyond "Sun In Your Eyes" - co znaczy "Słońce w twoich oczach". A przecież Słońce to symbol Boga, przeciwieństwo księżyca - symbolu szatana. Matka Zbawienia obleczona jest w Słońce, a... księżyc pod jej stopami, identycznie jak wąż, któremu Ona zmiażdży głowę (m.in. tutaj o tym także wspominałem). A w secie, którego słuchałem niedawno, Marsh zagrał np. sympatyczny utwór grupy o nazwie przetłumaczonej na język polski "Kwiaty w poniedziałek" z tekstem:

"Feeling like vacation
(Chcę poczuć się jak na wakacjach)

Feeling like I need to go
(Czuję, że muszę wyruszyć)

Feeling an adventure
(Czuję nadchodzącą przygodę)

Up into the heaven
(W górę, ku niebiosom)

Up within the shining stars
(W górę, pośród lśniących gwiazd)

Feeling an adventure
(Czuję nadchodzącą przygodę)

Bon voyage, to the sky
(Szerokiej drogi, ku niebu)

Bon voyage, we get high
(Szerokiej drogi, unosimy się wysoko)


On wyraźnie uważa na to, czym karmi swoich fanów! Bo nawet w czyimś utworze, który używa w DJ secie, nie ma mroku, ale jest element czegoś pozytywnego. Tutaj znowu mowa o niebie. Może nie jest tak zawsze, ale mnie to uderza samoistnie, gdy obserwuję jakiegoś artystę. I do tej pory były to przeważnie negatywy.

Zauważyłem także inną pozytywną rzecz u Marsha, że współpracuje on także z fajnymi artystami. Może to jest jakieś nowe pokolenie, dla którego skandale, wyniosłość, nachalna sława i obnoszenie się popularnością zostały zastąpione po prostu robieniem muzyki dla muzyki, skromnym wyglądem i przyzwoitym prowadzeniem się? A może właśnie jest to odcięcie się od światowego blichtru i dyskretne pójście za powołaniem, użyciem talentów na sposób taki, jak to zawsze od początku miało być - bez kultu mamony, bez oddania duszy diabłu, bez ciągłego śpiewania o mroku i upadaniu? Mamy tu np. niewytatuowaną wokalistkę i prywatnie DJ'a Jodie o pseudonimie ALLKNIGHT (co można tłumaczyć jako "w pełni oddany rycerz"), albo Argentyńczyka Ezequiel Arias, który skomponował np. "Sin Control" (kontrola grzechu) czy świetny remix utworu "Friendly Fire" (Przyjazny Ogień).

ALLKNIGHT często współpracująca z Marshem. Co za głos!

Ezequiel Arias ubrany w wybielone szaty patrzy w górę, jakby czekał na pochwycenie.

A tutaj Ezequiel Arias podczas występu razem z Marsh w Londynie. Koszulka przedstawia POLE ŚWIETLNE. Dlaczego akurat taka, a nie z mrocznym lub z masońską symboliką jak u wielu artystów?

Jak bardzo różnicą się ww. wykonawcy od tych po mrocznej stronie, to oczywiste. Ale... jak bardzo różnią się od tych, którzy do techno beatów dodają śpiew "Pan Jest moim Pasterzem", albo wmontowują chorały gregoriańskie czy homilie papieskie?! Brak u Marsha i u jego podobnych czynienia profanum, wmontowywania w muzykę rozrywkową modlitw, Imienia Bożego - nie to, co np. na występach prawdziwego księdza DJ'a z Portugalii, któremu bestia Franciszek na specjalnie zorganizowanej audiencji pobłogosławił słuchawki i zorganizował support (sic!) dla Mszy św. na ŚDM w Portugalii. Czy też u innych, coraz modniejszych muzycznych bluźnierców. To myślę taka protestancka ewolucja gospel, herezja herezji spowodowana modernizmem. Zamiana już i tak złych gitar na loopy, beaty i sample. I katolicy bezmyślnie w to idą i tego bronią. Polska niestety wiedzie w tym prym. Np. polski producent EDM Skytech zasłynął z przeróbki pieśni "Pan jest pasterzem moim", a arcybiskup Ryś zrobił już nawet techno "mszę", za co dostał od berGOGlio... nominację kardynalską. To są zwodziciele!

Ksiądz czy DJ? Guilherme Peixoto, pupilek berGOGlio, jawny profanator i propagator sodomii. Potrzebuje dużo modlitw.

Oczywiście, co już chyba podkreślałem wcześniej, zdaję sobie sprawę że Marsh i inni wykonawcy nie są idealni. Grają w piątki - a inaczej się nie da przy tej profesji, bo to weekend, a świat tonie w grzechu. Zatem powinni zrezygnować całkowicie z tego, jak ja - jeśli są katolikami. A może... to jakiś kompromis, aby ludzie nie słuchali satanistów? Na pewno mają też wiele innych wad. Ale to, co sobą teraz prezentuje Marsh, ukazuje nam, że zrodził się jakiś inny front na scenie klubowej, jakaś alternatywa dla hołdu ciemności. Czy to nie jest dobre? A... może to podstęp? Zobaczymy.

Jak powiedział św. Paweł, dobrze byłoby dla mężczyzny gdyby został bezżenny. Jednak jeśli ze względu na popęd nie daje rady - niech się ożeni (1 Kor 7,8–9). Zatem to taka moja rada dla fanów muzyki klubowej: jeśli nie możecie bez niej wytrzymać (i tylko dlatego!), słuchajcie Marsha, bo to w tym brudnym świecie chyba najlepsza opcja. A w duszy chwalcie Pana Boga za to, że stworzył dźwięk i dał nam talenty. To chciałem przekazać!

Najnowszy album Marsh pt. "Home" będzie miał premierę 3 listopada, po Zaduszkach. Kliknij aby powiększyć i zobaczyć tytuły!

Ps. Tekst ten powstał w piątek, jednak z powodu dnia postnego nie chciałem go w piątek publikować. Wolałem poczekać do soboty, tym bardziej że w piątek wieczorem (tak, niestety 😓) Marsh akurat występował we Wrocławiu. Jeszcze by ktoś przez ten mój artykuł poszedł na tą imprezę i miałbym go na sumieniu? 😅 Dlatego dopiero dziś jest ten wpis i mam nadzieję, że mimo tematu jakby nie było kontrowersyjnego (jak zresztą często tutaj, bo moje myślenie nie jest zero-jedynkowe, staram się oceniać sprawiedliwie i bez względu na osoby), spodobał się, a sens mojego przesłania chociaż dla kilku osób będzie zrozumiały? A to już coś. Ktoś może przestanie słuchać satanistycznego techno, bo zastąpi je... Marshem? 👍🏻

środa, 14 października 2026

Szybka analiza wizyty Prevosta w Notre-Dame

Tutaj 👈 klip z omawianego wydarzenia.

00:48
Leon wchodzi do katedry, tłum szaleje, okrzyki, oklaski, wiwaty (w kościele!), wszyscy chcą go dotknąć, każdy nagrywa to telefonem. Organista gra szatańską muzykę, bardzo ostrą, chaotyczną, kakofoniczną. Prevost idzie wyraźnie zadowolony, jak gwiazda pop w asyście wielu ochroniarzy.



2:04
Prevost podziwia nowy czarny ołtarz w kształcie półksiężyca. Księżyc jest symbolem szatana, dlatego na wizerunkach Matka Zbawienia depcze księżyc - co zresztą równocześnie podziwia Prevost, bo ten wizerunek właśnie mają nad głowami, na sklepieniu katedry! Oni śmieją się ludziom w twarz! Patrzą na ikonę z deptanym księżycem i na ołtarz i wiedzą o co chodzi - a ciemnota zakochana w bestii nic nie wie!




2:17
Zaczyna się seria "Hi, Jack" zamiast biskupiego błogosławienia ludu gestem krzyża. Po prostu idzie i mówi do ludzi "siema!".



2:32
Niektórzy ludzie przed nim klękają, a on nie niesie przecież Najświętszego Sakramentu. Oni, czy wiedzą o tym, czy nie - ODDAJĄ POKŁON BESTII. Apokalipsa się wypełnia.


6:40
W mojej opinii bardzo oziębłe ucałowanie KORONY CIERNIOWEJ CHRYSTUSA. To trzeba zobaczyć na filmie.




7:16
Oprowadzający Prevosta po katedrze arcybiskup Paryża Laurent Ulrich ostentacyjnie z poważną miną pokazuje masoński gest dłońmi: cyrkiel i węgielnicę. Inne znaczenia: odwrócony trójkąt a także łeb kozła czyli Bahometa.



7:52
Szczególną uwagę Prevost poświęca braciom odszczepionym, którzy w katolickiej(?) katedrze mają swój specjalny kącik. Zapewne zorganizowano to dla promocji Ukrainy. To wyróżnienie, na które nie mogą liczyć wierni z FSSPX.



Jeśli podobała się Państwu moja analiza tego krótkiego filmiku, a może zauważyliście coś Państwo jeszcze innego - zapraszam do komentowania. Proszę, w Imię Boże, aby nikt z Was nie uległ pokusie uwielbiania Fałszywego Proroka, bestii drugiej. I nie płaczcie, że Prevost ma raka, ale jak najbardziej można, a nawet trzeba modlić się o jego nawrócenie i zbawienie. To tylko człowiek, w którym mieszka demon, który przeszedł z nieboszczka berGOGlio. Natomiast za bestię pierwszą: antychrysta, nigdy nie można się modlić, bo nie jest on człowiekiem. To szatan wcielony. Objawi się nam tym, że zaprowadzi pokój na Bliskim Wschodzie. Nie dajmy się zwieść!!






poniedziałek, 12 października 2026

Przedmiotów osobistych, podobnie jak żony, się nie pożycza! 🤷‍♂️


Kilka lat temu pewien znajomy Etiopczyk poprosił mnie, abym użyczył mu sygnału wi-fi z komputera. Chciał coś tam pilnie załatwić sobie na telefonie. Więc sparowaliśmy nasze urządzenia, zrobił co miał zrobić, podziękował i poszedł. Ja wyłączyłem sygnał hotspotu i korzystałem dalej tradycyjnie na laptopie po kablu. Przy najbliższej okazji, gdy chciałem sobie sam skorzystać z mojego hotspota, okazało się, że nie mogę połączyć już żadnego urządzenia z moim komputerem. Wi-fi działało, ale normalnie - lecz jako sygnał nadawczy, już niestety nie. Po tej nauczce postanowiłem nikomu już nie udostępniać tego typu sygnałów.

Innym razem ktoś poprosił o naładowanie telefonu moją ładowarką. No cóż mi szkodzi? Ale... podczas ładowania słyszałem dziwne piski. Na szczęście ładowarka się nie popsuła, ale już żałowałem że znowu moją osobistą rzecz, przyzwyczajoną do mojego telefonu "zdradziłem" z czyimś urządzeniem i mało brakło, a bym ją stracił.

Trzeci przypadek: wracając z podróży zapomniałem spakować swoją ładowarkę do telefonu. Użyłem więc w domu innej, od tabletu, a kabelek od głośnika BT. Kabelek USB-C dość opornie wszedł w gniazdko telefonu, no ale ładowało. Czułem, że jakoś jest inaczej, a po naładowaniu telefonu stwierdziłem po czasie, że szybciej mi się on rozładowuje. Coś już się zmieniło...

Przy okazji: miałem też przygody z baterią zastępczą do telefonu kiedy jeszcze były one wyjmowane oraz z nieoryginalnym, dedykowanym zasilaczem zastępczym do laptopa. Oba przedmioty popsuły sprzęt!

Obecnie, gdy ktoś chce ode mnie pożyczyć lub skorzystać ze sprzętu elektronicznego - aby nie opowiadać ww. historii, kluczę tak, aby nie skłamać - a jednocześnie niestety nie pomóc. W trosce o siebie, o swój sprzęt. I w związku z tym, jako katolik, mam wyrzuty sumienia.

Oczywiście, robię wyjątki w pilnych sytuacjach. Miałem taką np., jak ktoś szukał zaginionej osoby i nie miał przy sobie ładowarki. Miałem także przypadek zupełnie inny, bo dotyczący przedmiotu bardzo osobistego. Otóż chyba w czasie covidu ktoś w pracy powiedział, że warto mieć inhalator. Taki osobisty, kosztował ok. 100 zł i że jakaś tam medyczka może nam je załatwić. No to skorzystałem z możliwości i zamówiłem. Nie pamiętam czy miałem okazję go chociaż raz użyć, jakkolwiek ktoś z tego grona, czyli osoba wiedząca że mam takie urządzenie, poprosiła mnie kiedyś pilnie o pożyczenie, bo zachorował jej bliski. Powiedziałem jej, że jej nie pożyczę, ale dam. Dlaczego? Ponieważ uważam takie urządzenie za rzecz higienicznie bardzo osobistą. W rodzinie jak najbardziej można by korzystać w kilka osób, ale pożyczać komuś obcemu? Do dróg oddechowych? Co jeszcze mielibyśmy sobie pożyczać? Może szczoteczki do zębów? Gruszki do lewatywy?

Oczywiście, wypadałoby takiej osobie, która "ratuje życie bliskiemu" jeśli już woli wziąć ode mnie zamiast z apteki taki sprzęt, później go odkupić, no ale do tego nie doszło. A ja też to z góry zakładałem.

I pisze to teraz, kiedy znowu komuś odmówiłem pożyczenia ładowarki do smartfona. Owszem, ta osoba powinna sobie poradzić, nie zostawiłem jej na lodzie bo doradziłem co może zrobić by sobie doraźnie pomóc. No, ale jak ta osoba poszła - zacząłem myśleć: czy tak powinienem postąpić? Czy tak naucza Chrystus? No, bo jeśli ktoś prosi, mamy pożyczyć. Nawet jeśli wiemy, że nie odda. Jeśli mamy 2 płaszcze - oddać jeden potrzebującemu. Itd. No więc... poległem! Lepiej było pożyczyć, zepsuć w ostateczności - ale kochać bliźniego jak siebie samego. Chociaż ratowała mnie troszkę w sumieniu sytuacja, że ten człowiek na pewno sobie poradzi z tym problemem, jeśli bardzo będzie mu zależało. Ale cóż to dla mnie za ratunek? Grzech jest grzechem.

No i tak rozmyślałem skruszony, zdezorientowany, czy dobrze zrobiłem czy źle? Jak się zachować na przyszłość? Przecież tacy NIEROZTROPNI ludzie zdarzają się często.

I przyszło mi do głowy słowo klucz: ROZTROPNOŚĆ.

A jak to, to i przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych. Czy panny mające oliwę zgrzeszyły nie udzielając oliwy pannom, które o niej zapomniały? Nie!! Powiedziały, że im nie dadzą, bo wtedy im zabraknie. Więc dlaczego mam sobie narobić problemów i kosztów przez czyjąś nieroztropność? Na chwilę komuś udostępnić coś osobistego po to, żeby ryzykować tegoż stratę?

To napiszę oczywiście żartobliwie, ale... można porównać urządzenia przyzwyczajone do naszego środowiska do... żony. Ona też użyta przez innego mężczyznę już nie byłaby "tą samą" żoną! Bo jest osobistą żoną i nie można jej dawać na zepsucie! Podkreślam: TO ŻART! Ale coś w tym jest tak bardzo alegorycznego, że nie mogłem się powstrzymać. A może właśnie tak miałem to pokojarzyć?

niedziela, 11 października 2026

Test na żonę

 

Zrób test na dobrą żonę! Idź z kandydatką na Mszę św. To, że nie pójdzie do komunii św. niekoniecznie źle o niej świadczy, ale należy to rozeznać. Natomiast jeśli pójdzie, ale przyjmie Najświętszy Sakrament w pozycji stojącej, to musi Ci się zapalić czerwona lampka! Bo są to symptomy oznaczające możliwości:

- kandydatka jest nie za bardzo wierząca!
- kandydatka ma się przynajmniej równą Bogu, jeśli nie większą!!
- kandydatka ma chore kolana.

I nie próbuj sprawdzać w innej sytuacji, czy te jej kolana są rzeczywiście chore. Może się okazać, że są nadzwyczaj wytrzymałe - kiedy służą jej do grzechu. 😰 Po co Ci żona - oszustka?

piątek, 9 października 2026

System kaucyjny: stawmy opór prześladowcom!

Cienka granica między roztropnością, a chciwością? Otóż kiedy widzę w koszu na śmieci butelkę kaucyjną, mam ochotę ją wziąć. Powód? Na poniższym zrzucie ekranu. 👇

Niszczenie tychże opakowań, nie oddawanie do skupu - to pożywka dla naszych prześladowców. Jeśli wezmę, zostanę "śmieciarzem" - ale co mi tam być poniżanym! Jest jeszcze 3 opcja: jeśli ich nie weźmiemy licząc, że weźmie je bezdomny, potrzebujący - ryzykujemy, że jednak nikt ich nie wykorzysta. To bardzo możliwe, bo jak trafią do zamkniętej pod klucz wiaty, śmieciarka je wywiezie, i raczej nikt nie będzie się bawił w segregację na tym etapie. A jeśli będzie - to raczej zgarnie te butelki nie zwykły segregator, ale szef wysypiska. Być może kumpel naszych prześladowców!


Tak na luzie policzyłem sobie, może bardzo błędnie: dajmy na to w Polsce codziennie jest użytych 50 mln. butelek i puszek kaucyjnych. I dajmy na to 2 na 10 nigdy nie zostanie zwróconych. To bardzo możliwe, może nawet więcej niż 2! No to mamy 20% czystego zysku dla naszych prześladowców.

50 mln. x 50 gr. = 25 000 000 PLN dziennie obrotu opakowaniami.
20% z 25 000 000 = 5 000 000 PLN - tyle codziennie zyskują nasi prześladowcy przez to, że buntujemy się i olewamy system kaucyjny mając go "gdzieś".
Miesięcznie byłoby to ok. 30 dni x 5 mln = 150 000 000 PLN zysku dla prześladowców.
Rocznie aż miliard osiemset milionów. Tylko z naszej głupoty, lenistwa, wygodnictwa. A to nasze pieniądze! O tyle w sumie nas po prostu okradną.

Albo będziemy śmieciarzami, albo oni zwyciężą. Oni wiedzą, że nie chcemy być śmieciarzami. Że chcemy mieć porządek w domu i czyste rączki. Że mamy już dość na głowie! Stawiający opór mają być poniżani! A jednak, róbmy to, właśnie w imię oporu! Oddawajmy każdą butelkę i puszkę, nie zgniatajmy, nie porzucajmy żeby jej nie zmielono bez oddania za nią kasy. Nie chcesz? To znajdź takiego, który chce i niech od Ciebie jakoś odbiera. Umówcie się, gdzie będziesz je dla niego odkładał. Będzie wilk syty i owca cała, a prześladowcom damy mniej. Bo jak na razie, to oni otwierają ciągle szampana.

czwartek, 8 października 2026

Miłość ludzka obrazem Miłości Bożej

W naszej człowieczej, stworzonej przez Boga naturze mamy 3 rodzaje największej miłości międzyludzkiej, zależnej od stanu:

1. Miłość rodzica do dziecka. Doskonała, jest tak silna, że rodzic jest gotów poświęcić życie dla dziecka. Nawet najgorsze dziecko pozostaje w sercu rodzica i rodzic, gdy doskonale kocha - zawsze jest gotów przebaczyć dziecku.

2. Miłość dziecka do rodzica. Dziecko ufa rodzicowi i zrobi niemal wszystko, co on mu każe. Uwierzy we wszystko. Zanim posłucha się obcego, najpierw spojrzy na rodzica w oczekiwaniu na jego zdanie, pozwolenie. A gdy dziecko jest już dorosłe - szanuje rodziców i o nich dba. Nawet największy twardziel zapłacze po odejściu rodzica z tego świata.

3. Miłość do małżonka. Doskonała jest największą z tych trzech rodzajów miłości. Małżonkowie razem przetrwają wszystko. Dla siebie - z wszystkiego są gotowi zrezygnować. To dla siebie opuszczają... no właśnie rodziców! „Dlatego opuści człowiek swego ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną; i będą dwoje jednym ciałem.” Mk10:7-8.  Jest to miłość szalona. Często ludzie nie potrafią żyć bez tej drugiej połowy i gdy dochodzi do jakiejś zdrady czy odrzucenia, popełniają czyny dramatyczne. Radykalne.

Kim jest Matka Zbawienia dla Boga? Kim Jest Bóg dla Maryi?

1. Dla Boga Ojca Maryja jest umiłowaną Córeczką. Oczkiem w głowie! Oddaną Mu od początku! "Druga Ewa" przeznaczona do naprawy błędu, którego dokonała pierwsza. Doskonałość, ideał pod każdym względem i taką pozostanie na wieczność.

2. Dla Boga Syna, czyli dla Zbawienia - jest Matką. Tą, która bez wahania i z wielką radością i przejęciem - mimo początkowego nierozumienia sytuacji, zgodziła się na największą Misję Wszechczasów: urodzenie, wychowanie i przygotowanie Mesjasza. Ta, która przyczyniła się do rozpoczęcia Jego Misji w Kanie Galilejskiej. Współcierpiąca Współodkupicielka. Jak czytamy u Świętej Brygidy Szwedzkiej: nie ma rzeczy, której by nie wysłuchał Syn, ze względu na prośbę Matki! Jak pisała Św. Faustyna w Dzienniczku, Józef Piłsudzki był już osądzony na potępienie, kiedy Matka Sędziego Sprawiedliwego interweniowała, dlatego Piłsudzki zamiast do Piekła, trafił do Czyśćca aż do końca czasów. Ze względu na Niepokalane Serce Matki kruszy się Miłosierne Najświętsze Serce Syna!

3. Dla Boga Ducha Świętego Maryja jest OBLUBIENICĄ. Żoną! I analogicznie, gdy pisałem wcześniej o ludzkich relacjach... jest to Miłość szaleńcza, zazdrosna! I tu dochodzę do puenty, bo piszę to z natchnienia, które przyszło do mnie podczas odmawiania różańcowej Tajemnicy Chwalebnej "Zesłanie Ducha Świętego": Biada temu, kto bluźni Oblubienicy Ducha Świętego! Kto profanuje, bezcześci, obmawia, ubliża... Skoro mąż i żona są JEDNO, co wykazałem wcześniej na podstawie Ewangelii Św. Marka... a Maryja jest Żoną Ducha Świętego, z Którym ma Syna: Jezusa Chrystusa... a grzechem nieprzebaczalnym jest bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu... zatem powtarzam: BIADA BLUŹNIĄCYM MARYI!

Miłość Trójcy Świętej jest Miłością doskonałą.
Taką doskonałą Miłością będziemy jako zbawieni kochać w Wieczności, w Królestwie Niebieskim.
Zanurzeni w Bogu. A Bóg Jest Miłością.
Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Czyli w Miłości. Zjednoczeni.