czwartek, 13 sierpnia 2026

Od ważek, do świnek. 🐷🐷🐷


Rzuciłem perły przed wieprze, oczywiście nie wiedząc, że nimi są. Ale po kolei:


Ta urocza grafika gdzieś tam została opatrzona komentarzem: "Jeśli kiedykolwiek widziałeś dwa cienkie owady zaczepione o siebie nad oczkiem wodnym, tworzące kształt serca — widziałeś jeden z najbardziej osobliwych mechanizmów rozrodczych w całym królestwie zwierząt. I nie, to nie przypadkowa poza. To jedyny sposób, w jaki ważki i łątki mogą się rozmnażać — i natura wymyśliła go dokładnie raz. (...)"

Nie omieszkałem więc skomentować: "Natura go wymyśliła? Natura umie myśleć?"

No i zaczęło się wycie... Najpierw zapytano w komentarzach "jak to inaczej określić?" 🙈. Po przepychankach słownych (np. zapytałem, czy dziecko może wymyślić by poczęli go rodzice?), Pani która twierdziła, że naprawdę nie wie, bo jej przy stworzeniu świata nie było - w końcu się dowiedziała, że świat stworzył Pan Jezus.

Na to tylko czekało... A więc: "Pan Jezus wymyślił ten sposób kopulacji ważek?"

Odpowiadam: "Oczywiście. Także ten, w którego i Pani została poczęta. Sposób ten niestety został skażony grzechem. Te ważki mają wpisane w swoje istnienie taką metodę rozmnażania i było tak od początku świata. Jak i co Pani sobie wyobrażała, że spowodowało by te owady akurat tak kopulowały? Albo dlaczego np. dzięcioł stuka w drzewo?"

Śmiech 3 osób.

Michał dołącza: "czyli Jezus stworzył też dinozaury? Prawda? Chyba bardzo je lubił co nie? Skoro żyły na ziemi nawet 180 milionów lat, gdzie człowiek tylko drobny ułamek tego (rodzaj Homo do 3 milionów - który swoją drogą ewoluował na przestrzeni lat do dzisiejszej formy, a nie istniał od początku świata. Ale może tak było zaplanowane?). Ciekawe co mu te biedne stworzenia zrobiły, że nagle je wszystkie zabił? One to dopiero musiały zgrzeszyć.. (...)"

No to teraz tłumaczę jak zwykle, że trzeba pokory by to zrozumieć, że nauka to "bożek naszych czasów", że Ziemia nie ma 180 milionów lat, a prędzej tylko 6 tysięcy, że dinozaury to wymysł 19-wiecznej masonerii, że celem tego jest uzasadnienie bajki o ewolucji, a celem znowuż tego jest propaganda teorii jakoby Boga nie było... Za to z niczego był tzw. "wielki wybuch".

Znowu salwa śmiechu. No bo co mądre u Boga, głupstwem jest dla ludzi...

Zostałem obrzucony inwektywami, że jestem odklejeńcem, durniem i fanatykiem, który nie zgadza się nawet z Kościołem.

Użytkownik o dużo chyba mówiącym nicku "Anki Kocianki" komentuje rozbawione: "w jednym z jego postów jest napisane ,że mieszkanie 2 osób ze sobą bez ślubu jest grzechem (zaznaczam) "śmiertelnym" 🤦‍♀️🖐️🤷😂"

No i tu się jedna osoba zdziwiła, a dyskusja zamarła. Widać, nawet świnki mają sumienia... 🐷🐷🐷

środa, 5 sierpnia 2026

Kim jest ten, który nazywa jawnego satanistę "ojcem świętym"?

 


Tradycyjni katolicy, do których także niejako należę, zwani przez wielu (np. przez tradycyjnego Ks. Śniadocha) "współczesnymi faryzeuszami" chwytają się argumentów czasem tak irracjonalnych, że aż przypominających nauki Świadków Jehowy. Bywa też, że w swej pysze i jednocześnie tchórzostwie nie potrafią przyznać się do błędów i brną w nie, co najgorsze... bluźniąc! Oto przynajmniej dwa przykłady braku logiki: 

Nienawiść do objawień prywatnych jest u "tradycjonalistów" tak ogromna, że głoszą to, co głosił heretyk Luter: zasadę "sola scriptura". A dokładniej: twierdzą, owszem słusznie, że do zbawienia wystarczy znajomość tylko Pisma Świętego. I dlatego postanowili... pluć do woli na większość objawień z Nieba, czy to objawień Chrystusa - np. św. Faustynie, czy objawień Jego Matki.

Jednak, mimo wszystko uznają oni wybiórczo niektóre objawienia, ale tylko te "uznane przez Kościół". A szczególnie upodobali sobie Fatimę. Rzadziej mówią o La Salette i Lourdes, a już najrzadziej jeśli w ogóle - o Akicie. Polscy tradycjonaliści ostatnimi latami zaczęli także dużo mówić o Gietrzwałdzie.

Nielogiczność, na którą pragnę teraz zwrócić uwagę, polega na ich zarzucie, że np. objawienia w Medjugorie lub Garabandal, które uznają za... diabelskie, odwracają uwagę od Fatimy. Jest to ich bardzo częsty argument i opierają go zapewne na chronologii. Zatem pytam was, zaślepieni pychą bluźniercy: dlaczego nie stwierdzicie, że objawienia w Akita nie przyćmiewają Fatimy? Ba, że Fatima odwraca uwagę od La Salette? A także Gietrzwałd, a ten znowu także francuskie objawienia?

Z ostrożności powinni milczeć nt. innych objawień - jeśli w nie nie wierzą. To by było roztropne, ale jak wykażę jeszcze dalej w innym kontekście, tej roztropności i ostrożności im brakuje, z powodu pychy. Tak rodzi się bluźnierstwo.

To ten kolejny kontekst: upominałem wielokrotnie osoby publiczne, tj. redaktorów, youtuberów, autorów książek, aby - jeśli już chcą mimo ich własnej krytyki uznawać berGOGlio czy Prevosta za papieży, bo zdrowe argumenty do nich nie przemawiają - żeby chociaż z ostrożności nie nazywali tych postaci mianem "ojca świętego". Ponieważ takie imię, jeśli byłby to antypapież czy przede wszystkim fałszywy prorok, demon w ludzkim ciele, apokaliptyczna bestia druga - byłoby bluźnierstwem. Po co ryzykować? No i nie słuchają nadal. Narzekają, krytykują tych dwóch uzurpatorów, ale z własnej woli i wbrew często własnym argumentom nie tylko uznają ich za papieży i tak ich nazywają, ale określają ich "ojcami świętymi". To mnie naprawdę załamuje i nie rozumiem tego ich zachowania. "Syndrom sztokholmski" to mało powiedziane! To chyba wręcz... new-age'owska "manifestacja", czyli próba kreowania własnymi myślami rzeczywistości ("jestem bogiem")!

Ten tekst piszę poruszony 2 epizodem audiobooka "Dom smagany wiatrem" z kanału YT "Ku Bogu". Wiem o tej książce od wielu lat, teraz jednak rozumiem dlaczego tak długo zwlekałem z zapoznaniem się z nią. Bo teraz rozumiem więcej niż zrozumiałbym wtedy i... włos jeży się na głowie! Oczywiście, nic bym nie rozumiał, gdyby nie Księga Prawdy.

A to w Księdze Prawdy jest nam dana informacja, że bestią wychodzącą z morza jest Unia Europejska zwana Babilonem. Zanim była UE, powstało EWG, czyli Europejska Wspólnota Gospodarcza. O wizycie delegatów EWG w Watykanie opowiada wstęp w "Domie smaganym wiatrem" niemieckiego jezuity Ks. Malachiego Martina. Było to tak interesujące, że mimo braku czasu nie mogłem się powstrzymać i odsłuchałem kolejny epizod książki na kanale YT "Ku Bogu", 2 razy dłuższy. A ten był... ze względu na to, że to fakty - chyba najbardziej przerażającą treścią jaką poznałem.

Epizod ten to skrupulatny opis intronizacji szatana, która miała miejsce jednocześnie w Rzymie i w USA 29.06.1963 roku. Podczas szokującego opisu rytuału zwróciłem uwagę na słowa tam używane i odkrywałem, że to dokładnie to samo (!!) co czynił podczas swojego fałszywego pontyfikatu "ojciec święty" tradycjonalistów "Franciszek" i, mało tego - także to co robi "Leon" - a imię to, na marginesie, ma ogromny związek z tym wysłuchanym epizodem!!

Oto, jakie cechy wspólne, słowa klucze, gesty dostrzegłem między tym, co głoszono podczas rytuału intronizacji lucyfera, a tym co reprezentował Jorge Mario BerGOGlio:

- kosmos - tak, Franciszek nakazał Kościołowi odmawiać po każdej Mszy św. przez rok specjalną "kosmiczną" modlitwę








- błogosławieństwo szatana (dłoń z gestem rogów)






- natura, matka ziemia, czyli Gaja - Pachamama






- żywioły (indiańskie rytuały)




- humanizm, era człowieka - Bóg się już nie liczy, człowiek jest nowym bogiem




- piszczele - bardzo wyraźne w rytuale intronizacji szatana, a rytuał w Kanadzie z Franciszkiem: użycie kości indyka do gwizdania i wywoływania "duchów przodków" (demonów)

- użycie czarnych świeczników podczas mszy (?) w Fatimie



- NWO, masoneria - braterstwo, wspólna gospodarka, tolerancja etc.



Myślę, że teraz "Dom smagany wiatrem" napisany w 1996 roku dla tych z otwartymi oczami i odważnymi sercami wiernych, którzy pouczeni przez Księgę Prawdy obserwowali poczynania Goga, jest o wiele bardziej zrozumiały i wręcz szokujący. Natomiast tradycjonaliści, którzy tą książkę znają, bo ekscytują się wszelką krytyką Soboru Watykańskiego II i herezją modernizmu, która trwa intensywnie przyspieszając właśnie od czasów opisywanych w powieści ś.p. Ks. Martina - oni nadal nic nie widzą tak jak powinni! I dalej nazywają jawnego satanistę i demona "ojcem świętym", a Boże objawienia - diabelskimi. Biada!!

wtorek, 28 lipca 2026

Czy spowiedź po latach w konkubinacie jest ważna? A ślub?


Są młodymi katolikami. Są zakochani.
Jak ostatnio całe masy: wynajmują mieszkanie i żyją jak w małżeństwie, ale bez ślubu.

Ślub planują. Za półtora roku. Dali już zadatek na salę weselną - bo takie są terminy. Żyją we wzajemnej miłości, jednak w grzechu śmiertelnym. Więc Boga w ich życiu nie ma. Są dla siebie bogami.

Mija półtora roku. Zbliża się dzień ślubu. Młodzi idą do spowiedzi św. aby móc przyjąć Komunię świętą. I to zapewne pod dwiema postaciami. Ciała i Krwi Chrystusa. Boga.

I dlaczego nikt o tym nie myśli:

Aby spowiedź św. była ważna, należy spełnić warunki. Jednym z nich jest: SZCZERY ŻAL ZA GRZECHY.

Hmm... Ale kiedy oni żałowali? Kiedy przestali żyć w grzechu? Kiedy się któreś z nich wyprowadziło?

A więc brutalny wniosek: sakrament spowiedzi św. jest nieważny. Spowiedź jest świętokradzka. Nie było żalu, postanowienie poprawy jest tutaj cynicznym uśmiechem - bo po ślubie już to, co teraz jest grzechem, nim nie będzie...

I dlaczego nikt też o tym nie myśli:

Jeśli spowiedź była zuchwalstwem i jest nieważna, to.... Bóg przyjęty podczas ślubu nie przyniesie błogosławieństwa, ale klątwę. Nie da życia, ale śmierć. Bo „Kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.” Tak zrobił np. Judasz Iskariota, i gdy to zrobił, wszedł w niego szatan - jak mówi Pismo Święte!

I dlaczego nikt też o tym nie myśli:

Jeśli nie było sakramentu spowiedzi św., bo była fałszywa...
Jeśli nie było sakramentu Komunii św., bo była bluźnierczo przyjęta (w grzechach śmiertelnych)...
CZY SAKRAMENT ŚLUBU JEST WAŻNY?

poniedziałek, 13 lipca 2026

Co łączy film "Nie patrz w górę" z Księgą Prawdy?


Co łączy film "Nie patrz w górę" z Księgą Prawdy? W najmniejszym stopniu wątek zbliżającej się do Ziemi komety.

To, co przedstawia ta... "czarna komedia", jest tym co spotyka Słowo Boże podane przez Trójcę Świętą i Matkę Zbawienia w Księdze Prawdy. Chodzi o IGNORANCJĘ władz i mediów na szokujące informacje o najważniejszych w dziejach ludzkości wydarzeniach. Zbliża się koniec, czas stanąć przed Bogiem - ale ZDEBILAŁY świat woli zajmować się głupotami: wyuzdaniem, celebrytami, polityką, sportem, pieniędzmi, jedzeniem, modą, muzyką, zabawą. W filmie liczą się tylko lajki, oglądalność i wygrane wybory. Tu natomiast jest coś więcej niż film: TU CHRYSTUS PRZEMAWIA!

FRUSTRACJA - to uczucie bezradności. Takie uczucie mają w "Nie patrz w górę" naukowcy, którzy odkryli niszczycielskie ciało niebieskie. I takie uczucie mają apostołowie Księgi Prawdy - Słowa Bożego, a jakże - ZAPOWIEDZIANEGO już kilka tysięcy lat temu, o czym czytamy w biblijnej Księdze Daniela. Za IGNOROWANIE a nawet wręcz za KRYTYKĘ, walkę z Księgą Prawdy, czyli z Barankiem który ją odpieczętował, najbardziej odpowiedzą uczeni w Piśmie - i to z każdej ze stron jeśli chodzi o ostatnie konflikty katolików. Zamiast rozpoznać CZAS i przestrzegać owieczki, oni tępią tych, którzy głoszą PRAWDĘ. Obojętne czy są z bergogliańskiej sekty modernistów, czy z Tradycji. Ich wszystkich interesuje tylko ich... no właśnie: INTERES.

BIADA!!

Wielu oglądało już "Nie patrz w górę". Komu się wtedy podobał, polecam obejrzeć znowu. Komu się nie podobał - prawdopodobnie dlatego, że nie zrozumiał przesłania. Może mój wpis pomoże, więc zachęcam do przełamania się i podejścia do seansu raz jeszcze. W skupieniu. Bo to śmiech przez łzy. I teraz jak oglądam go znowu i znowu przeżywam... stwierdzam odważnie, że w mojej opinii "Nie patrz w górę" jest najlepszym filmem dekady. To taki długi, ruchomy mem - bo tylko satyrą i sarkazmem najczęściej można już tylko przemówić w zdebilizowanym, POGAŃSKIM świecie....

wtorek, 7 lipca 2026

Bezmyślne brednie Metropolity Katowickiego o FSSPX powtarzane na rozkaz diabłów z Wielkiej Nierządnicy


 Mój krótki komentarz na podstawie pierwszej części niegodziwego Komunikatu Metropolity Katowickiego... Komentuję to, co podkreśliłem na czerwono:


"papieskiego zlecenia" - Papieża na ziemi nie ma od 31 grudnia 2022, jest w Niebie - jest nim św. Piotr. I proszę nie traktować tego jako oszołomskiego stwierdzenia, taka jest PRAWDA i się o tym Państwo kiedyś przekonacie. Zlecenia nie było, bo się z antypapieżem Prevostem nie dało dogadać, bo nie chciał, więc jak mogło być zlecenie? Przypomnę, że FSSPX jest prawowitą wspólnotą KRK - Papież Benedykt XVI w 2009 ogłosił NIEWAŻNOŚĆ ekskomuniki z 1988.

"Ojca Świętego" - wbrew Boga? Bo tylko bluźnierca może nazywać demona Goga "ojcem świętym"!! Tak, demon z Piekła pasożytujący w berGOGlio jest teraz w Prevoście, to jest ta sama bestia mająca dwa rogi!!

"Kardynała Prelekta..." - czyj dekret? Całuśnego bluźniercy Tucho? tego co modlił się z berGOGlio i rabinem Skórką o przyjście antychrysta? Tego co pisał książki o orgazmach? Wstydu nie macie? Co to za autorytet?

Nie, nikt tam nie zaciągnął ekskomuniki ani się nie odłączył - dawno natomiast to zrobili ci, którzy o tym piszą. FSSPX pozostaje w prawdziwym Chrystusowym Kościele Rzymsko-Katolickim. Po za tym de facto, wystąpiła wyższa konieczność wyświęcenia Biskupów, więc nawet z automatu nie ma ekskomuniki. Zresztą, przecież kościół bestii jest antykościołem, więc dobrze by było się od niego odłączyć.

"wzajemnie uzupełniającymi się elementami" - czyli muszą być wszystkie spełnione. No to teraz wielu odetchnie:

"wyłącznie... i "jednoczesnym"- jeśli będziesz chodzić do kaplic Bractwa, ale raz na jakiś czas pójdziesz na NOM, np. z okazji urodzin cioci 😅, to już nie będziesz ekskomunikowany. 💩

Sakramenty sprawowane niegodziwie? A wy sprawujecie bardziej godziwie? Może jak wykastrowany chłop podający się za babę służy do Mszy? Albo różowy dinozaur z gitarą w prezbiterium jest godziwy?

No i wisienka na torcie: cofnięto jurysdykcję nadaną przez "papieża Franciszka". 🤡 Zarówno tą jurysdykcją, którą tak bardzo biedny ks. Szymon Bańka się szczycił, jak i tym dekretem antykardynała Rodrigueza, jak i wreszcie omawianym tutaj komunikatem - można sobie, jako że to na Śląsku - jedynie żić podetrzeć. Bo nie zauważyłem, jak zwykle w tych pseudokościelnych masońskich i modernistycznych czyli heretyckich pismach ani słowa o Chrystusie czy o Matce Bożej. Spalić i zapomnieć!

czwartek, 2 lipca 2026

Czy homoseksualista może być świętym?

 


Poprzedniej nocy miałem luźną rozmowę z 2 studentami, którzy odpoczywali po sesji. Jeden z nich zapytał, jak to jest że Pan Bóg był w Starym Testamencie niedobry dla gejów, a w Nowym Testamencie już jest dobry?

Jak tylko mogłem, w skrócie ze względu na okoliczności spotkania, wytłumaczyłem pod natchnieniem Ducha Świętego, że wcale tak nie jest. Pan Bóg jest niezmienny.

Wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi. Wszystkich ludzi Pan Bóg kocha jednakowo, bez względu na np. religie, orientację seksualną, etc.

Orientacja nie jest naszym wyborem. Tak jak np. gust. Jest ona nam nadana z natury - lub nabyta poprzez okoliczności. Warunki rodzinne, wychowanie, doświadczenia za dziecka, kształcenie, edukacja. Ważne są też geny, a nawet grzechy pokoleniowe, klątwy, pakty podpisane z diabłem przez przodków, konsekwencje korzystania z "usług" wiedźm, opętania demoniczne itp. A nawet to, co spożywamy czy wstrzykujemy w swój organizm, i to zarówno dotyczy rodziców jak i dzieci. Jednak ostatecznie: orientacja jest jaka jest, i tyle. I co wtedy?

Czy homoseksualista może pójść do Nieba, zostać świętym? Tak!

Orientacja nie jest grzechem, ale czyny homoseksualne! I to jakimi!? Wołającym o pomstę do Nieba ze względu na to, że są wbrew naturze, przeciwko porządkowi - czyli są nie tylko nieczystością, ale wyraźnym buntem przeciw Bogu.

Co zatem robić? Jak żyć?

Jeśli maratończyk wpadnie pod pociąg i straci 2 nogi, powinien dalej biegać w maratonie? Nie powinien. To jego krzyż. Z jakichś powodów Pan Bóg dopuścił to cierpienie, że nie może chodzić, biegać, że nie ma nóg. I naprawdę, nie bawmy się tutaj w dywagację typu: "może, np. w paraolimpiadzie".

A zatem odpowiedź brzmi: nie orientacja jest problemem, a uleganie rządzom ciała.

Człowiek różni się tym od zwierzęcia, że ma za zadanie panować nad ciałem. Duch człowieka jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Ciało jest z "gliny" - jak u zwierzęcia.

Zatem jeśli człowiek podda się ciału, zachowuje się jak zwierzę, a to obraża Boga. A daje satysfakcje zazdrosnemu lucyferowi.

Bycie homoseksualistą naprawdę nie musi wydawać się z góry życiem potępieńca. Są przecież heteroseksualni ludzie, którzy czy to z własnej woli, czy przez życiowe perypetie żyją w celibacie. W czystości. Da się. Nie trzeba płakać, że się jest gejem czy lesbijką - i że to niesprawiedliwe, że trzeba będąc posłusznym Bogu zrezygnować ze współżycia seksualnego. Po prostu trzeba poprosić Pana Boga o łaskę walki z popędem i nienaturalnymi uczuciami i będzie wszystko dobrze. To życie przeminie i wszelkie wypaczenia i nasze niedoskonałości także przeminą. Wieczność czeka! Warto nieść Krzyż, bo to jarzmo jest słodkie i wcale nie tak ciężkie jak Tego, Który za nas cierpiał rany!!

wtorek, 30 czerwca 2026

Fale upałów znakiem Apokalipsy

 


W kontekście proroctwa z Księgi Prawdy o falach upałów, które są jednym z wielu znaków OCZYSZCZENIA, o czym wstawiałem już wcześniej kilka razy grafikę:

- obecne upały zabiły w Europie już 1400 osób,

- nie są one skutkiem tzw. "zmian klimatycznych",

- wg. meteorologów są one efektem tzw. "OMEGA BLOCK" - specyficznego układu wyżów i niżów w atmosferze, który na mapach wygląda jak litera Ω, a jego skutkiem może być napływ gorącego, suchego powietrza znad Sahary do Europy. Omega block jest jednym z najbardziej stabilnych układów atmosferycznych – potrafi utrzymywać się nawet 2–3 tygodnie, blokując normalną cyrkulację zachodnią.

Pan Jezus powiedział o Sobie: "Ja Jestem Alfa i OMEGA. Początek i KONIEC."

Omega jest ostatnią literą greckiego alfabetu. Apokalipsa spisana na greckiej wyspie Patmos jest ostatnią księgą Pisma Świętego. Jest KOŃCEM czasów.

W mojej opinii wszystko się zgadza i mamy kolejny piękny znak od Pana Boga. Czytajmy Księgę Prawdy i zachowujmy Jej SŁOWO. To jest podręcznik aby uzyskać ŻYCIE wieczne.