wtorek, 7 lipca 2026

Bezmyślne brednie Metropolity Katowickiego o FSSPX powtarzane na rozkaz diabłów z Wielkiej Nierządnicy


 Mój krótki komentarz na podstawie pierwszej części niegodziwego Komunikatu Metropolity Katowickiego... Komentuję to, co podkreśliłem na czerwono:


"papieskiego zlecenia" - Papieża na ziemi nie ma od 31 grudnia 2022, jest w Niebie - jest nim św. Piotr. I proszę nie traktować tego jako oszołomskiego stwierdzenia, taka jest PRAWDA i się o tym Państwo kiedyś przekonacie. Zlecenia nie było, bo się z antypapieżem Prevostem nie dało dogadać, bo nie chciał, więc jak mogło być zlecenie? Przypomnę, że FSSPX jest prawowitą wspólnotą KRK - Papież Benedykt XVI w 2009 ogłosił NIEWAŻNOŚĆ ekskomuniki z 1988.

"Ojca Świętego" - wbrew Boga? Bo tylko bluźnierca może nazywać demona Goga "ojcem świętym"!! Tak, demon z Piekła pasożytujący w berGOGlio jest teraz w Prevoście, to jest ta sama bestia mająca dwa rogi!!

"Kardynała Prelekta..." - czyj dekret? Całuśnego bluźniercy Tucho? tego co modlił się z berGOGlio i rabinem Skórką o przyjście antychrysta? Tego co pisał książki o orgazmach? Wstydu nie macie? Co to za autorytet?

Nie, nikt tam nie zaciągnął ekskomuniki ani się nie odłączył - dawno natomiast to zrobili ci, którzy o tym piszą. FSSPX pozostaje w prawdziwym Chrystusowym Kościele Rzymsko-Katolickim. Po za tym de facto, wystąpiła wyższa konieczność wyświęcenia Biskupów, więc nawet z automatu nie ma ekskomuniki. Zresztą, przecież kościół bestii jest antykościołem, więc dobrze by było się od niego odłączyć.

"wzajemnie uzupełniającymi się elementami" - czyli muszą być wszystkie spełnione. No to teraz wielu odetchnie:

"wyłącznie... i "jednoczesnym"- jeśli będziesz chodzić do kaplic Bractwa, ale raz na jakiś czas pójdziesz na NOM, np. z okazji urodzin cioci 😅, to już nie będziesz ekskomunikowany. 💩

Sakramenty sprawowane niegodziwie? A wy sprawujecie bardziej godziwie? Może jak wykastrowany chłop podający się za babę służy do Mszy? Albo różowy dinozaur z gitarą w prezbiterium jest godziwy?

No i wisienka na torcie: cofnięto jurysdykcję nadaną przez "papieża Franciszka". 🤡 Zarówno tą jurysdykcją, którą tak bardzo biedny ks. Szymon Bańka się szczycił, jak i tym dekretem antykardynała Rodrigueza, jak i wreszcie omawianym tutaj komunikatem - można sobie, jako że to na Śląsku - jedynie żić podetrzeć. Bo nie zauważyłem, jak zwykle w tych pseudokościelnych masońskich i modernistycznych czyli heretyckich pismach ani słowa o Chrystusie czy o Matce Bożej. Spalić i zapomnieć!

czwartek, 2 lipca 2026

Czy homoseksualista może być świętym?

 


Poprzedniej nocy miałem luźną rozmowę z 2 studentami, którzy odpoczywali po sesji. Jeden z nich zapytał, jak to jest że Pan Bóg był w Starym Testamencie niedobry dla gejów, a w Nowym Testamencie już jest dobry?

Jak tylko mogłem, w skrócie ze względu na okoliczności spotkania, wytłumaczyłem pod natchnieniem Ducha Świętego, że wcale tak nie jest. Pan Bóg jest niezmienny.

Wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi. Wszystkich ludzi Pan Bóg kocha jednakowo, bez względu na np. religie, orientację seksualną, etc.

Orientacja nie jest naszym wyborem. Tak jak np. gust. Jest ona nam nadana z natury - lub nabyta poprzez okoliczności. Warunki rodzinne, wychowanie, doświadczenia za dziecka, kształcenie, edukacja. Ważne są też geny, a nawet grzechy pokoleniowe, klątwy, pakty podpisane z diabłem przez przodków, konsekwencje korzystania z "usług" wiedźm, opętania demoniczne itp. A nawet to, co spożywamy czy wstrzykujemy w swój organizm, i to zarówno dotyczy rodziców jak i dzieci. Jednak ostatecznie: orientacja jest jaka jest, i tyle. I co wtedy?

Czy homoseksualista może pójść do Nieba, zostać świętym? Tak!

Orientacja nie jest grzechem, ale czyny homoseksualne! I to jakimi!? Wołającym o pomstę do Nieba ze względu na to, że są wbrew naturze, przeciwko porządkowi - czyli są nie tylko nieczystością, ale wyraźnym buntem przeciw Bogu.

Co zatem robić? Jak żyć?

Jeśli maratończyk wpadnie pod pociąg i straci 2 nogi, powinien dalej biegać w maratonie? Nie powinien. To jego krzyż. Z jakichś powodów Pan Bóg dopuścił to cierpienie, że nie może chodzić, biegać, że nie ma nóg. I naprawdę, nie bawmy się tutaj w dywagację typu: "może, np. w paraolimpiadzie".

A zatem odpowiedź brzmi: nie orientacja jest problemem, a uleganie rządzom ciała.

Człowiek różni się tym od zwierzęcia, że ma za zadanie panować nad ciałem. Duch człowieka jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Ciało jest z "gliny" - jak u zwierzęcia.

Zatem jeśli człowiek podda się ciału, zachowuje się jak zwierzę, a to obraża Boga. A daje satysfakcje zazdrosnemu lucyferowi.

Bycie homoseksualistą naprawdę nie musi wydawać się z góry życiem potępieńca. Są przecież heteroseksualni ludzie, którzy czy to z własnej woli, czy przez życiowe perypetie żyją w celibacie. W czystości. Da się. Nie trzeba płakać, że się jest gejem czy lesbijką - i że to niesprawiedliwe, że trzeba będąc posłusznym Bogu zrezygnować ze współżycia seksualnego. Po prostu trzeba poprosić Pana Boga o łaskę walki z popędem i nienaturalnymi uczuciami i będzie wszystko dobrze. To życie przeminie i wszelkie wypaczenia i nasze niedoskonałości także przeminą. Wieczność czeka! Warto nieść Krzyż, bo to jarzmo jest słodkie i wcale nie tak ciężkie jak Tego, Który za nas cierpiał rany!!

wtorek, 30 czerwca 2026

Fale upałów znakiem Apokalipsy

 


W kontekście proroctwa z Księgi Prawdy o falach upałów, które są jednym z wielu znaków OCZYSZCZENIA, o czym wstawiałem już wcześniej kilka razy grafikę:

- obecne upały zabiły w Europie już 1400 osób,

- nie są one skutkiem tzw. "zmian klimatycznych",

- wg. meteorologów są one efektem tzw. "OMEGA BLOCK" - specyficznego układu wyżów i niżów w atmosferze, który na mapach wygląda jak litera Ω, a jego skutkiem może być napływ gorącego, suchego powietrza znad Sahary do Europy. Omega block jest jednym z najbardziej stabilnych układów atmosferycznych – potrafi utrzymywać się nawet 2–3 tygodnie, blokując normalną cyrkulację zachodnią.

Pan Jezus powiedział o Sobie: "Ja Jestem Alfa i OMEGA. Początek i KONIEC."

Omega jest ostatnią literą greckiego alfabetu. Apokalipsa spisana na greckiej wyspie Patmos jest ostatnią księgą Pisma Świętego. Jest KOŃCEM czasów.

W mojej opinii wszystko się zgadza i mamy kolejny piękny znak od Pana Boga. Czytajmy Księgę Prawdy i zachowujmy Jej SŁOWO. To jest podręcznik aby uzyskać ŻYCIE wieczne.

piątek, 26 czerwca 2026

"Ludu zidiociały, zgromadzenie chore..."

 


Natchnieniem do tego wpisu była myśl, że tak jak zamknięcie drzwi kościołów przed wiernymi w czasie kowidiozy było głupotą kapłanów, tak otwieranie ich w tropikalny upał, żeby... schłodzić świątynie, jest tym samym - także głupotą, i być może, jako że są więc może "tylko" tępi, a nie specjalnie służą szatanowi - to może (naiwnie mam nadzieję) uratuje ich to na Sądzie Bożym?

Ale jak człowiek, który ukończył studia teologiczne może być debilem? Gdzie się kończy głupota, a zaczyna niewiara? Oto jeden przykład, tylko z dzisiaj, z mojej parafii, z jednej tylko Mszy św.:

Żar na zewnątrz. W świątyni przyjemnie. Adorujemy przed Mszą św. Pana Jezusa odmawiając Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa, następnie Różaniec św. Po adoracji ministrant dostał polecenie, by pootwierać wszystkie drzwi... Zapewne by było... zimniej, przewiewniej - no ale fizyka to fizyka: otwarcie drzwi to wlanie żaru do przyjemnie chłodnej świątyni. Kto zlecił ministrantowi zrobić tak absurdalną rzecz? Zapewne ten sam, który za chwilę nakazał umieścić w prezbiterium dwa wentylatory. I tu akurat się nie dziwię. Kapłan w ornacie musi mieć bardzo ciężko! Tym bardziej, że w tej parafii kapłani są ponadprzeciętnej wagi!

Ok, czyli żar się wlewa, wentylatory ustawione... ale jak? Oba na środek, tam gdzie kapłan będzie podnosił Pana Jezusa, a Jego partykuły będą zdmuchiwane. Czepiam się? Tak, ponieważ większość czasu trwania Mszy św. dzieje się jednak poza tym miejscem: po lewej i po prawej stronie prezbiterium. I tam można by prędzej ustawić po wentylatorze. Ale nie, znowu komuś mózg nie pracuje!

Trzecia faza: ksiądz daje puszkę z konsekrowanymi komunikantami szafarzowi nadzwyczajnemu i wskazuje mu CENTRALNE miejsce udzielania Komunii św., na środku. Tam jest klęcznik i ministrant z pateną. Sam idzie na boczek, jakby był jakimś pomniejszym sługą od świeckiego szafarza. Bez pateny. Już nawet zapominam o tym, że na tak małą ilość wiernych wykorzystywanie świeckiego do udzielania Komunii św. jest łamaniem prawa liturgicznego, ale tutaj tak jest często. Bywały Msze św. koncelebrowane, że na 5 kapłanów i 3 szafarzy nadzwyczajnych, Komunii udzielało: 3 szafarzy i 2 kapłanów. No bo kto im zabroni łamać prawo liturgiczne? Oni przecież go nie znają, albo mają je gdzieś!!

Serce boli mimo przyjęcia Boga. No i tak patrzę, a ten nadzwyczajny szafarz na końcu spycha partykuły z pateny palcem i myślicie Państwo, że co robi z Bogiem, którego ma okruchy na ręce? Dokona puryfikacji palców? Gdzie!! Robi wszystko, zamyka tabernakulum, panoszy się jak biskup. Ale ja obserwuję dalej, bo wiem że podświadomie człowiek ma coś takiego, takie uczucie że "coś" ma na palcu i trzeba się umyć etc. No i zgadłem. Szafarz siedząc już na siedzisku obok "tronu celebransa" dyskretnie wkłada paluszki w rękaw drugiej ręki, widać że wyciera i już. UMYTE.

Boże, czy oni wierzą, czy są głupi? A może robią to... CELOWO?

A niech tam, dodam że kapłan odprawiający tą Mszę św. to ten sam, który kiedyś w Wielkim Poście ogłosił (po zgodzie proboszcza), że kto czeka na spowiedź, ten może wcześniej przystąpić do Komunii św. a po Mszy się wyspowiadać (sic!) i jednocześnie ten sam, który na pytanie, czy gdyby biskup nakazał zrobić coś szatańskiego, to czy by to zrobił, to - odpowiedział, że tak.

Zdjęcie przypadkowe. "Ludu zidiociały, zgromadzenie chore..."

piątek, 19 czerwca 2026

Uznane przez Kościół objawienia nieuznanymi przez Kościół? 🤯

 


Brak logiki i hipokryzja hierarchów Kościoła Katolickiego jest dla mnie niezrozumiała. Oto na przykład w Polsce jedynymi UZNANYMI objawieniami Maryjnymi są te, które miały miejsce w 1877 roku w Gietrzwałdzie. Na całym świecie jest to zaledwie 14-16 miejsc!

Skoro tak, to dlaczego dopuszcza się kultu objawień nieuznanych? W samej Polsce było ich dziesiątki! Co z Licheniem? Co z Siekierkami? Co z Jasną Górą powstałą pod wpływem wizji Władysława Opolczyka?

Mało tego! Objawienia Pana Jezusa św. Faustynie nie znajdują się na oficjalnej liście uznanych przez Kościół objawień Chrystusa!! A... Dzienniczek, Koronka do Bożego Miłosierdzia i Sanktuarium w Łagiewnikach są jak najbardziej legalne! Czy ktoś to pojmuje? Bo ja nie!

Na ten moment najlepszym przykładem do zapamiętania niech będzie Licheń. Czyli Objawienie Maryjne nie uznane przez Kościół, bo uznane są tylko te w Gietrzwałdzie, a jednocześnie... UZNANE PRZEZ KOŚCIÓŁ! 🤯

"Początki sanktuarium sięgają połowy XIX wieku i są związane z objawieniami Matki Bożej pasterzowi Mikołajowi Sikatce. Nadzwyczajne wydarzenia miały miejsce w 1850 roku w Lesie Grąblińskim (2 km od Lichenia, obok drogi do Konina) przy obrazie Matki Bożej umieszczonym na sośnie.

W czasie objawień Maryja wzywała do modlitwy, pokuty i przemiany życia oraz poleciła zbierać jałmużny na Msze św. przebłagalne i przenieść obraz w godniejsze miejsce. Ostrzegała też przed zbliżającą się epidemią cholery, która w roku 1852 nawiedziła Wielkopolskę. Dramatyczne wydarzenia przypomniały miejscowej ludności o przepowiadaniu pasterza Mikołaja.

Pasterz Mikołaj pod przysięgą zeznał o kilkakrotnych widzeniach ks. Florianowi Kosińskiemu, ówczesnemu proboszczowi licheńskiemu. Raport proboszcza z 5 XI 1852 r. na temat nadzwyczajnych wydarzeń, sporządzony dla władz kościelnych w Kaliszu, jest najstarszym źródłem historycznym potwierdzającym fakt objawień i relacjonującym ich treść."

Na zdjęciach: scena objawienia Matki Bożej pasterzowi Mikołajowi Sikatce umieszczona na jednej z zasłon cudownego obrazu w licheńskiej bazylice oraz ślady stóp Matki Zbawienia w cudowny sposób pozostawione na kamieniu.

Jeszcze raz: czy ktoś to pojmuje? Bo ja nie! 😭


czwartek, 18 czerwca 2026

Działanie w pełnej jedności z Kościołem?

 

Zaburzony psychicznie facet po 50tce o pseudonimie "Maria Jadwiga" obcina sobie orzechy, po czym fałszywy (mianowany przez antypapieża, więc nieważny) kardynał Ryś w owczej skórze pisze do niego (jako do "niej") list, pochwalając tym samym to, co uczynił.

Kapłan udzielający Komunii św. tylko do ust i nie zamykający świątyni w czasie, kiedy była właśnie najbardziej wiernym potrzebna, jest prześladowany.

"DZIAŁANIE W PEŁNEJ JEDNOŚCI Z KOŚCIOŁEM." Tego zdania świadomy katolik nie może dziś rozumieć jak kiedyś. Bowiem dziś najczęściej słysząc słowo "kościół" powinniśmy mieć na myśli "fałszywy kościół Goga i Magoga".

Kto obserwuje mnie od lat, ten wie że często krytykowałem ks. Daniela. Najczęściej chyba za jego nieświadome (ale wynikające z pychy, więc nieusprawiedliwione) bluźnierstwa przeciwko Bożym i Maryjnym objawieniom. Ale też zawsze nie mam względu na osoby. Więc nie jest tak, że teraz "nagle" go polubiłem. Oceniam czyny, nie człowieka.

poniedziałek, 18 maja 2026

Po owocach poznajemy


Urzekła mnie wczoraj dziewczynka odchodząca wraz z tatą od schodów prezbiterium, którzy jako ostatni otrzymali Komunię św. na indultowej Mszy św. Wszechczasów. Wracała na miejsce ze złożonymi rączkami, poważna, a biała mantylka zakrywająca jej głowę była tak duża w stosunku do niej całej, że zakrywała ją w aż około 1/3.

A pierwszą ławkę zajmowała taka oto rodzina: mama, tata, synek i córeczka. Chłopczyk na kolanach taty, dziewczynka siedziała obok mamy i przeglądała sobie książkę. Ale niebyle jaką! Taką specjalną na Missę Tridentinę, ale dla dzieci, z ilustracjami.

I takich dzieci przychodzi stale kilkanaście. Są grzeczne, ciche, poważne. Uklękną zawsze przed tabernakulum, a nawet - jak wczoraj, dadzą na pożegnanie kwiatka Księdzu. Tak, dziewczynka miała kwiatka zerwanego w drodze do kościoła, a Kapłan zawsze żegna wiernych przy wyjściowych drzwiach, co było okazją nie tylko do zwyczajowego ucałowania dłoni Chrystusa, co właśnie wręczenia polnego kwiatuszka, wartego być może tyle, co ewangeliczny wdowi grosz - czyli więcej, niżby drogi bukiet z kwiaciarni!

No i w zasadzie, po co to napisałem? Ponieważ widząc takie cudowne Boże dzieci, chciałoby się zachwycić i pochwalić: "jakie jesteś kochane, dziecko!". Tak, można oczywiście, ale... chodzi mi o to, że uznanie należy się przede wszystkim rodzicom! Gdyby nie oni, dziecka by na pewno nie było tu i teraz na świętej pozycji.

Polecam "Dialog o Bożej Opatrzności" Św. Katarzyny ze Sieny. Zresztą nie tylko tam jest mowa o tym, jak to rodzice i wychowawcy zostaną srogo ukarani w Wieczności za złe wychowanie dzieci oraz jak zostaną wynagrodzeni ci wychowawcy, którzy uczyli dzieci miłości do Boga, a przez to uczyli dobrego, moralnego życia.