Hollywood daje nam na tacy informacje o opętaniach demonicznych, ale my jesteśmy ślepi. Prawdopodobnie dlatego, że to historie przerysowane, wyolbrzymione na rzecz większej atrakcyjności. To z góry założony przez widza obraz fikcyjny. To tak, jak z przedstawianiem diabła w popkulturze: jest czerwony, ma rogi i kopyta, rozgrzany kocioł i widły. Często miniaturowy zasiada na ramieniu po przeciwnej stronie, co aniołek. Ma krążyć opinia: piekło nie istnieje, diabełek to postać bajkowa. I takie samo programowanie dotyczy dokładnie demonów (czyli diabłów) i spraw duchowych.
Mimo, że od czasu nawrócenia nie oglądam prawie horrorów, miałem okazję w ciągu ostatnich kilku miesięcy akurat obejrzeć te 3, o których chciałbym Państwu krótko wspomnieć w kontekście opętań.
VENOM

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że tzw. UFO czy "szaraki" etc. to żadni tam kosmici czy obce cywilizacje, a po prostu demony - czyli upadłe anioły. W "Venom" (z ang. "jad") - filmowej adaptacji komiksów z uniwersum Marvela, a dokładnie ze Spidermana*, jeden z takich "kosmitów" wykorzystuje ciało pewnego poszukującego sensu życia faceta. Zaczyna go kontrolować, ma nadludzką siłę i umiejętności, jakże charakterystyczny przy manifestacjach demonicznych gardłowy głos (także wewnętrzny, duchowy) i przerażającą posturę oraz wygląd począwszy od czarnej mazi pokrywającej całego nosiciela, aż po długie szponiaste zęby i wielkie białe oczy zupełnie bez źrenic. Wiele autentycznych opisów widzianych zmaterializowanych demonów przypomina wygląd tego "obcego". Film idzie jednak w tą stronę, że widz zaczyna sympatyzować z Venomem, który jako pasożyt zaprzyjaźnia się z nosicielem i razem walczą z jeszcze innym złem. Taka konkurencja nasuwa mi na myśl tytuł książki dr Stanisława Krajskiego "Wojna demonów", gdzie chodzi przede wszystkim o walki między rytami masonerii, o skłócone królestwo zła, które jak mówi Ewangelia: dlatego iż się dzieli - nie przetrwa. Natomiast takie sympatyzowanie z demonem przy jednocześnie jego super mocach może zachęcać młodego widza do nieunikania, a wręcz do szukania łączności z jakąś duchową energią.
*Spider-man wypuszczając swoją pajęczynę robi za każdym razem gest "antypapieża Franciszka" - czyli pokazuje dłońmi rogi szatana.
OBSESJA
W zaskakująco głośnej "Obsesji" zrealizowanej za zaledwie 750 000 dolarów, a liczącej zysk na kwotę prawie pół miliarda, mamy potwierdzenie (oczywiście, "przecież to tylko film, wyluzuj!"), że korzystanie z jakichkolwiek wróżb, magicznych zaklęć, jasnowidzów, tarociarzy, szamanów, etc. - to prawdopodobieństwo życiowego, wielopoziomowego i wiecznego dramatu. I wiem co piszę, gdyż znam historię rodziny, gdzie przez jedną głupotę kobiety, która skorzystała z usług czarownicy, straciły życie już dwie osoby, a duchowo z pozostałymi członkami tejże rodziny nie jest nadal dobrze. Demony tylko czekają na takich bałwochwalców, a później przechodzą z ciała do ciała i szukają ofiar. Celem jest zabójstwo nosiciela.
Co mówi Biblia na temat czarów i uroków, które w "Obsesji" są przedmiotem tragedii? Wystarczy jeden wers, a jest ich tam dużo więcej:
"Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary" Pwt 18,10
Tego typu rzeczy kończą się śmiercią. Jak czytamy w Apokalipsie 21,8, nie tylko tą ziemską śmiercią, ale wieczną i to zarówno dla guślarzy, jak i dla bałwochwalców, którzy z ich usług korzystają:
"A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga"
W filmie nieśmiały chłopak kupuje w okultystycznym sklepie przedmiot, który ma spełnić jego życzenie. Po wypowiedzeniu życzenia, czyli wypowiedzeniu "TAK" dla demona - z czego taki głupiec nie zdaje sobie sprawy, że tym to jest - w dziewczynę która miała się zakochać w chłopaku wg. jego pragnienia, wchodzi demon. I jest to bardzo wyraźne. Demon ją cały czas kontroluje, z małymi tylko przebłyskami świadomości. Uwolnienie może nastąpić tylko w jeden sposób. W świecie poza filmem są rzeczywiście tylko 2 sposoby: najczęściej ten z filmu, czyli śmierć (demon szuka wtedy innego ciała), a dla "szczęściarzy", którzy trafią na katolika, który podpowie co trzeba robić i jeszcze pod warunkiem że w to uwierzą i uda im się znaleźć odpowiedniego kapłana egzorcystę - koniec koszmaru można uzyskać za pomocą uwolnienia mocą Chrystusa. Co może być bardzo trudne i długotrwałe, bo zależy od wiary i ww. trudności.
GRZESZNICY
W oscarowych "Grzesznikach" zwróciłem uwagę na aż dwa ciekawe wątki i są one bardzo wyraźne. Twórcy filmu, wydaje się że aż krzyczą: ZOBACZ TO!
Po pierwsze: muzyka i kariera z rytuałami, opętaniami i paktami diabelskimi ma bardzo wiele wspólnego. Sam, jeden z głównych bohaterów, syn miejscowego pastora wybiera gitarę zamiast Boga. Czyli łamie pierwsze Przykazanie. Grając na gitarze wzywa "pradawne duchy" - czyli demony. W filmie są one ukazane w postaci wampirów.
W latach 20/30 zeszłego wieku blues był nazywany „muzyką diabła” — kojarzono go z jointami, alkoholem, tańcem i nieczystością. Podczas napisów końcowych "Grzeszników" widzimy Sama jako podstarzałego muzyka. Jest on jedyną osobą, która przeżyła jatkę nocy przedstawionej w filmie. Ta fikcyjna postać jest wzorowana na Robercie Johnsonie - wirtuozie gitary, o którym krążyła taka oto legenda:
Kiepski gitarzysta Robert Johnson, z którego się wyśmiewano, zniknął na ok. rok do półtora ze sceny. Po powrocie grał z techniką, której nikt wcześniej nie słyszał: jednoczesne prowadzenie basu, melodii i rytmu, czasem z dodatkową siódmą struną. Na pytania co się z nim stało, opowiadał historię, że miał udać się nocą na skrzyżowanie Highways 61 i 49 w Mississippi, gdzie spotkał diabła (lub „człowieka w czerni”), oddał mu swoją gitarę. Diabeł nastroił ją i oddał z powrotem, w zamian Johnson miał oddać swoją duszę. Od tego momentu miał grać „jakby miał trzy ręce”.
Jest wielu autentycznych muzyków i wykonawców, którzy otrzymali talent, sławę i wielkie pieniądze dzięki układowi z diabłem. Najczęściej wymienianymi są: Carlos Santana, Ozzy Osbourne, Rolling Stones, Led Zeppelin, Black Sabbath, Ghost, Marilyn Manson, King Diamond, Alice Cooper, The Beatles, Rihanna, Madonna, Beyonce, ASAP Rocky, Megan Fox, Sam Smith, Doja Cat, Katy Perry - a w zasadzie, to w mniejszym czy mniejszym stopniu większość artystów, którzy odnieśli światowy komercyjny sukces. Pamiętamy, jak szatan obiecywał Chrystusowi podobne rzeczy w zamian za wykonanie jego prośby?
Druga ważna rzecz, którą przekazują nam "Grzesznicy" jest warta zapamiętania do końca życia: zły duch potrzebuje zaproszenia. Tak, choćby na żarty przy dziecięcej zabawie, ale musi usłyszeć "TAK". "CHCĘ". "ZAPRASZAM". "PRZYJDŹ" - itd. Demony nie znają się na żartach. Dlatego nawet bezmyślne nucenie piosenek, które zawierają podstępny tekst mogą być zaproszeniem demona.
Na filmie jest to pokazane bardzo, bardzo wyraźnie - a jednak i tak z pewnością większość widzów nie zaskoczy, myśląc że to po prostu tylko film. Otóż wampir nie wejdzie do domu, do obiektu bez zaproszenia. Nawet człowiek, który wcześniej swobodnie wchodził i wychodził, po ugryzieniu na zewnątrz, aby wejść z powrotem musi usłyszeć zaproszenie. Chęć przebywania z nim. To przesłanie jest w mojej opinii bardzo mocnym i pożytecznym, ale kto to skojarzy z prawdziwym światem duchowym? A Hollywood mówi w imię diabła, który będzie nas oskarżać na Sądzie Ostatecznym: WIEDZIELIŚCIE O TYM! JESTEŚCIE SOBIE SAMI WINNI! Dlatego illuminati i masoni tak bardzo lubią pokazywać nam np. podczas imprez masowych symbole i znaki, aby szatan mógł nas oskarżyć, że mimo tego iż wiedzieliśmy, brnęliśmy w to czy tamto dalej.
Warto zaznaczyć, że wszystkie ww. trzy filmy są skierowane jakby do młodego widza. Jest to robione celowo. Obecnie takie przerażające jak i gorszące obrazy okraszane gęsto wulgaryzmami i sprośnością są w Polsce już nawet dubingowane, co z racji dekad przyzwyczajenia polskich widzów przez dubingowanie tylko animacji i filmów dla dzieci kojarzy się od razu z produkcją dla najmłodszych i nastolatków. Poprzeczka w deprawacji została podniesiona już bardzo wysoko w tych Czasach Końca!
Co daje szatanowi oszukanie nas w temacie demonów, abyśmy sądzili, że diabełki to fikcyjne stworki, a opętania są tylko po to, by straszyć nas przy piwie i popcornie? Oto tragiczny owoc: niewiara w duchowe, ale wcielone zło powoduje nierozpoznanie go i zły osąd sytuacji na całym świecie! Opętania są niemal całkowicie lekceważone. Osoba opętana jest uważana jako chora psychicznie, chora na wielobiegunowość (sic!) czy depresję. Przestępca dokonujący rzezi pod wpływem demona jest umieszczany w zakładzie psychiatrycznym, mimo wyraźnych sygnałów, że "GŁOS" kazał mu zabić. A tu może pomóc tylko seria porządnie odprawionych egzorcyzmów i edukacja katolicka. Ostatecznym celem jest śmierć nosiciela w grzechu śmiertelnym dla potępienia jego duszy. Teraz są żniwa demonów, a zostało ich uwolnionych z Piekła na Czasy Końca jak mówi Księga Prawdy MILIONY.
"Sześćset tysięcy upadłych aniołów zostało w ubiegłym roku uwolnionych z jaskiń piekła. Kolejnych pięć milionów zostało uwolnionych teraz."
Pan Jezus w Księdze Prawdy 7.06.2012
Zobaczmy kilka przykładowych przypadków wydarzeń, która ja osobiście uważam za opętania, a które zostały "zamiecione pod dywan" przez świeckie władze i taką samą opinię publiczną, zupełnie ignorującą to, o czym piszę.
Kurier FedEx, który porwał i zamordował 7-letnią Athenę w USA przyznał, iż kazał mu to zrobić diabeł "Zero" siedzący mu na ramieniu.
7 stycznia 2017 w Sydney 19letnia kobieta weszła z siekierą na stację benzynową i zaatakowała dwie osoby. Tłumaczyła się, że „głos” nakazał jej zabijać.
Dekarlos Brown Jr. który 22 sierpnia 2025 zabił Ukrainkę Irynę Zarutską, dźgając ją nożem w pociągu w Charlotte, zeznał że głos kazał mu to zrobić. Obecnie nie może stanąć przed sądem z powodu stanu psychicznego i przebywa w federalnym ośrodku medycznym.
7 maja 2025 r. na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego doszło do brutalnego ataku. 22‑letni student prawa, Mieszko R., zabił 53‑letnią portierkę Małgorzatę Dynak, zadając jej liczne ciosy siekierą, gdy zamykała drzwi Audytorium Maximum. Ofiara zginęła na miejscu w wyniku odcięcia głowy. Strażnik uniwersytecki, który próbował interweniować, został ciężko ranny, lecz przeżył.
Śledztwo wykazało, że sprawca działał w stanie poważnej psychozy i został uznany za niepoczytalnego, co skutkowało wnioskiem prokuratury o umorzenie postępowania i umieszczenie go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
W lutym 2026 r. we wsi Kadłub 17‑letni Łukasz G. zamordował swoją 87‑letnią babcię oraz 38‑letniego ojczyma, zadając im liczne rany - prawdopodobnie siekierą lub podobnym narzędziem. Tuż po zbrodni opublikował w internecie dwuminutowe nagranie, w którym spokojnym tonem przyznał się do zabójstwa, próbował je „uzasadniać” i mówił, że „morderstwo jest częścią życia człowieka” . Wideo miało charakter gloryfikacji przemocy, a eksperci ocenili, że wskazuje na poważne zaburzenia osobowości oraz silną potrzebę rozgłosu. Nastolatek został zatrzymany tego samego dnia. Badania toksykologiczne wykazały, że nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków w chwili popełnienia zbrodni.
I ostatni z przykładów, bo jest tego przecież tysiące:
Lindsay Clancy to matka z Massachusetts, która zamordowała swoich troje dzieci: Corę, w wieku pięciu lat; Dawsona, w wieku trzech lat; i Callan, w wieku ośmiu miesięcy. Udusiła je z taką siłą, że u niemowlęcia wypadł mózg z czaszki. Jej obrońcy twierdzą, że cierpiała na psychozę poporodową.
Zapytałem Copilota o to, po którym dziecku dostała tego kryzysu poporodowego. Podano odpowiedź, że po trzecim. Następnie zadałem pytanie, jak na screenie:
Uwierzmy, że to nie jest choroba psychiczna! Przemocy dopuszczają się już nawet dzieci i to tak, że w szkole podrzynają gardła swoim kolegom. Także w Polsce! Samobójstwa są już plagą! Ten "głos" natrętnie każący zabijać (także siebie) to przynajmniej jeden demon. Napisałem jeden, bo w człowieku może być ich kilka. Wiemy z Biblii, że może być ich nawet "legion", a do duszy oczyszczonej, która znowu popadnie w bałwochwalstwo - może wejść 7 nowych, jeszcze mocniejszych złych duchów. I jestem tego pewien w 100%, że to są ignorowane i bagatelizowane opętania! Mam wrażenie, jakbym był z tym przekonaniem sam. Taki... "lex szarlatan" jakby ze mnie... 😰