sobota, 3 marca 2018

Opowieści z Narnii alegorią Apokalipsy


Większość czytelników "Lwa, Czarownicy i starej szafy" skojarzyła, że umęczony i zmartwychwstały Lew Aslan symbolizuje Chrystusa. Jednak to nie wszystko, co przemyca w swojej sadze C.S. Lewis! W ostatnim tomie "Opowieści z Narnii" pt. "Ostatnia bitwa" mamy, jak się zdaje nam teraz wydawać... BerGOGlio/Leona (to jeden demon) - czyli fałszywego proroka, bestię drugą oraz antychrysta (jeszcze się nie ujawnił)! Są nimi odpowiednio: małpa i osioł. Małpa nakłada osłu lwią skórę na grzbiet i twierdzi przed Narnijczykami, że jest on Aslanem.

Mało tego! Czytam sobie streszczenie i... mamy tu:

Armageddon, którym jest tytułowa ostatnia bitwa,

Ostrzeżenie, czyli Oświecenie Sumień jakże szeroko opisywane w Księdze Prawdy, którym jest tutaj spojrzenie w oczy Aslanowi,

królem Narnii może być ostatni papież, a więc Benedykt XVI,

mamy nachodźców, czyli "islamskich inżynierów" w postaci Kalormeńczyków,

a... Narnijczycy... czyż nie są Nazarejczykami? Czyli Chrześcijanami? (przy okazji przeczytaj)

Mamy tu nawet wmawianie, że "wszyscy wierzą w jednego Boga"!

Jest tu także Nowe Niebo i Nowa Ziemia...! To z pewnością nie wszystko! Oto treść tego streszczenia, który przytaczam w całości za Wikipedia:

Julia i Eustachy zostają wezwani do Narnii by pomóc zaprowadzić pokój królowi Tirianowi, ponieważ zaczęła tam rządzić się podstępna małpa zwana Krętaczem. Ubiera osła Łamigłówka w skórę lwa i każe mu udawać Aslana. Dla własnego zysku sprowadza Kalormeńczyków, pozwalając na wyręb mówiących drzew i sprzedawanie mieszkańców Narnii jako niewolników. Do tego stopnia mąci wszystkim Narnijczykom w głowach, iż mówi im, że Tasz (bóstwo Kalormeńczyków) i Aslan (władca Narnii) są jedną osobą.

Julia i Eustachy pomagają Tirianowi w walce z Krętaczem i Kalormeńczykami. Jednakże wpadają w pułapkę i podczas krwawej bitwy zostają wrzuceni do stajni, która miała zostać podpalona, jako ofiara dla Tasza. Spotykają w niej wszystkich swoich nieżywych przyjaciół włącznie z Piotrem, Łucją, Edmundem, profesorem Digorym i ciocią Polą. Oglądają koniec Narnii. Aslan zwołuje wszystkie stworzenia. Wszyscy muszą spojrzeć w oczy Aslanowi. W przypadku niektórych z nich „wyraz twarzy zmienił się nagle okropnie: pojawiły się nienawiść i przerażenie. Trwało to ułamek sekundy i nagle przestały być MÓWIĄCYMI zwierzętami – stały się ZWYKŁYMI zwierzętami. I wszystkie stworzenia, które spojrzały na Aslana w ten sposób, zboczyły w prawo – czyli na lewo od niego – i znikły w jego wielkim, czarnym cieniu.” Inne stworzenia „spojrzały w twarz Aslana z miłością, choć niektóre z lękiem”, znajdując schronienie w stajni, która okazuje się wejściem do krainy Aslana.

W czasie wędrówki zdają sobie sprawę, że kraina, w której się znajdują, to Narnia, lecz inna, bardziej prawdziwa, której tamta pierwsza była tylko cieniem. Klejnot podsumowuje to w słowach: „! To jest moja prawdziwa ojczyzna! To dlatego kochaliśmy starą Narnię, że czasami przypominała tę.” Dzieci spotykają Aslana, który mówi im, że ich przeniesienie do Narnii powiązane było z wypadkiem kolejowym i ich śmiercią. Są w raju, który jest rajem nie tylko dla Narnijczyków, ale i dla mieszkańców naszego świata. Spotykają tu swoich rodziców, tak, jak i wszystkich bohaterów Narnii.
Zachowała mi się także taka notka, ponoć także z Wikipedii, jednak teraz już jej tam chyba nie ma:

Tak jak stworzenie Narnii w książce Siostrzeniec czarodzieja było wzorowane na pierwszych rozdziałach Biblii, tak jej koniec w Ostatniej bitwie ma swoje źródło w biblijnych motywach apokaliptycznych, nade wszystko: opis Sądu Ostatecznego w Mt 25, 31-46, powtarzające się w wielu miejscach Nowego Testamentu wyrażenie: nowe niebo i nowa ziemia, oraz Apokalipsa świętego Jana (koniec świata poprzedza walka wyznawców Boga i czas prześladowań, a kończy przebywanie w niebieskim Jeruzalem).