czwartek, 2 lipca 2026

Czy homoseksualista może być świętym?

 


Poprzedniej nocy miałem luźną rozmowę z 2 studentami, którzy odpoczywali po sesji. Jeden z nich zapytał, jak to jest że Pan Bóg był w Starym Testamencie niedobry dla gejów, a w Nowym Testamencie już jest dobry?

Jak tylko mogłem, w skrócie ze względu na okoliczności spotkania, wytłumaczyłem pod natchnieniem Ducha Świętego, że wcale tak nie jest. Pan Bóg jest niezmienny.

Wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi. Wszystkich ludzi Pan Bóg kocha jednakowo, bez względu na np. religie, orientację seksualną, etc.

Orientacja nie jest naszym wyborem. Tak jak np. gust. Jest ona nam nadana z natury - lub nabyta poprzez okoliczności. Warunki rodzinne, wychowanie, doświadczenia za dziecka, kształcenie, edukacja. Ważne są też geny, a nawet grzechy pokoleniowe, klątwy, pakty podpisane z diabłem przez przodków, konsekwencje korzystania z "usług" wiedźm, opętania demoniczne itp. A nawet to, co spożywamy czy wstrzykujemy w swój organizm, i to zarówno dotyczy rodziców jak i dzieci. Jednak ostatecznie: orientacja jest jaka jest, i tyle. I co wtedy?

Czy homoseksualista może pójść do Nieba, zostać świętym? Tak!

Orientacja nie jest grzechem, ale czyny homoseksualne! I to jakimi!? Wołającym o pomstę do Nieba ze względu na to, że są wbrew naturze, przeciwko porządkowi - czyli są nie tylko nieczystością, ale wyraźnym buntem przeciw Bogu.

Co zatem robić? Jak żyć?

Jeśli maratończyk wpadnie pod pociąg i straci 2 nogi, powinien dalej biegać w maratonie? Nie powinien. To jego krzyż. Z jakichś powodów Pan Bóg dopuścił to cierpienie, że nie może chodzić, biegać, że nie ma nóg. I naprawdę, nie bawmy się tutaj w dywagację typu: "może, np. w paraolimpiadzie".

A zatem odpowiedź brzmi: nie orientacja jest problemem, a uleganie rządzom ciała.

Człowiek różni się tym od zwierzęcia, że ma za zadanie panować nad ciałem. Duch człowieka jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Ciało jest z "gliny" - jak u zwierzęcia.

Zatem jeśli człowiek podda się ciału, zachowuje się jak zwierzę, a to obraża Boga. A daje satysfakcje zazdrosnemu lucyferowi.

Bycie homoseksualistą naprawdę nie musi wydawać się z góry życiem potępieńca. Są przecież heteroseksualni ludzie, którzy czy to z własnej woli, czy przez życiowe perypetie żyją w celibacie. W czystości. Da się. Nie trzeba płakać, że się jest gejem czy lesbijką - i że to niesprawiedliwe, że trzeba będąc posłusznym Bogu zrezygnować ze współżycia seksualnego. Po prostu trzeba poprosić Pana Boga o łaskę walki z popędem i nienaturalnymi uczuciami i będzie wszystko dobrze. To życie przeminie i wszelkie wypaczenia i nasze niedoskonałości także przeminą. Wieczność czeka! Warto nieść Krzyż, bo to jarzmo jest słodkie i wcale nie tak ciężkie jak Tego, Który za nas cierpiał rany!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz