wtorek, 28 lipca 2026

Czy spowiedź po latach w konkubinacie jest ważna? A ślub?


Są młodymi katolikami. Są zakochani.
Jak ostatnio całe masy: wynajmują mieszkanie i żyją jak w małżeństwie, ale bez ślubu.

Ślub planują. Za półtora roku. Dali już zadatek na salę weselną - bo takie są terminy. Żyją we wzajemnej miłości, jednak w grzechu śmiertelnym. Więc Boga w ich życiu nie ma. Są dla siebie bogami.

Mija półtora roku. Zbliża się dzień ślubu. Młodzi idą do spowiedzi św. aby móc przyjąć Komunię świętą. I to zapewne pod dwiema postaciami. Ciała i Krwi Chrystusa. Boga.

I dlaczego nikt o tym nie myśli:

Aby spowiedź św. była ważna, należy spełnić warunki. Jednym z nich jest: SZCZERY ŻAL ZA GRZECHY.

Hmm... Ale kiedy oni żałowali? Kiedy przestali żyć w grzechu? Kiedy się któreś z nich wyprowadziło?

A więc brutalny wniosek: sakrament spowiedzi św. jest nieważny. Spowiedź jest świętokradzka. Nie było żalu, postanowienie poprawy jest tutaj cynicznym uśmiechem - bo po ślubie już to, co teraz jest grzechem, nim nie będzie...

I dlaczego nikt też o tym nie myśli:

Jeśli spowiedź była zuchwalstwem i jest nieważna, to.... Bóg przyjęty podczas ślubu nie przyniesie błogosławieństwa, ale klątwę. Nie da życia, ale śmierć. Bo „Kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.” Tak zrobił np. Judasz Iskariota, i gdy to zrobił, wszedł w niego szatan - jak mówi Pismo Święte!

I dlaczego nikt też o tym nie myśli:

Jeśli nie było sakramentu spowiedzi św., bo była fałszywa...
Jeśli nie było sakramentu Komunii św., bo była bluźnierczo przyjęta (w grzechach śmiertelnych)...
CZY SAKRAMENT ŚLUBU JEST WAŻNY?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz