W październiku 2024 wspomniałem o "kosmicznej" modlitwie, którą się (tfu!) modlono w niektórych parafiach w tzw. "Roku Jubileuszowym" ogłoszonym jeszcze przez berGOGlio.
W Święto Podwyższenia Krzyża Świętego 14 września 2026r. byłem w parafii w S., gdzie po każdej Mszy św. niegdyś odmawiany egzorcyzm do Św. Michała Archanioła zastąpiono diabelską modlitwą skrajnie ekumenicznego Biskupa Ważnego za "synod Kościoła Sosnowieckiego".
Oczywiście, nie odmówiłem tej modlitwy, jak też nie odmawiałem "kosmicznej" modlitwy w parafii w K. podobnego typu ułożonej wcześniej przez demona siedzącego w berGOGlio. Żal mi tych owieczek, które bezmyślnie beczą jak barany czytając treść tego typu podobnych masońskich bluźnierstw.
A przecież ci sami wierni(?) recytowali nieco wcześniej Credo: "WIERZĘ W JEDEN, ŚWIĘTY, POWSZECHNY I APOSTOLSKI KOŚCIÓŁ.", żeby zaraz modlić się za jakiś "synodalny Kościół sosnowiecki sióstr i braci". Biada!! 



Dwa dni później, 16 września, miałem sen. Byłem w nim na Mszy św. w tejże ww. parafii w S.. I przyszedł moment Komunii św., ja już klęczałem przy balaskach.
Z zakrystii wyszedł taki potężny kapłan M., który w świecie realnym posługiwał kiedyś w pewnej parafii w K., ale wyraźnie odstawał od ekipy: część Mszy św. coraz częściej odprawiał po łacinie, był jakiś taki smutny, zamyślony, aż w końcu zniknął i został zastąpiony jakimś bardzo modernistycznym letniakiem. Dowiedziałem później, że był niewygodny i dlatego się go pozbyto.
No i w tym śnie, ten kapłan M. wyszedł z zakrystii do prezbiterium, wyciągnął kielich z Najświętszymi Hostiami z tabernakulum i zamiast przyjść do nas, wszedł z kielichem do zakrystii. A ja byłem wewnętrznie oburzony: jak to? Wierni nie otrzymali Komunii św.?
I doszły mnie jakieś słuchy w tym chaosie (bo ludzie nie wiedzieli co się dzieje, organy grały...), że Komunia św. jest udzielana na zewnątrz kościoła. I rzeczywiście, ludzie klęczeli przed wejściem do świątyni po obu stronach, po około 20-30 osób po każdej stronie, tworząc taką dość krótką "drogę". Oczekiwali na udzielenie im Komunii św.
Pamiętam tylko, że znalazłem się zbulwersowany poza terenem kościoła i kręcił się tam jakiś chyba starzec wesołego przysposobienia w jakby ciemnozielonym habicie, w kapturze. Niby czytał ogłoszenia na tablicy czy coś. No i mu powiedziałem co i jak, a on jakby mnie pocieszał, bagatelizował. Był wesoły jak... Ks. Pelanowski.
Obudziłem się zły na to, że doszło do takiej sytuacji w tym śnie, że Ksiądz M. zrobił coś takiego, ale... zacząłem analizować ten sen i stwierdziłem, że... to był dobry sen! Otóż figura Księdza M. (prześladowanego w swojej parafii i z niej "wyrzuconego") miała mi prawdopodobnie ukazać, że już wkrótce Komunia św. nie będzie dostępna w kościele fałszywego proroka / antychrysta - i że trzeba będzie jej poszukiwać na ukrytych Mszach św., tzw. "katakumbowych" - poza świątyniami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz