sobota, 27 lipca 2024

O tym, że nie jestem małpą, że nie wpadłem w pułapkę Rumburaka i o tym jak skończą czciciele obrazu bestii.





W pracy mam telewizor, ale jest wyłączony. Gdy jest jakiś mecz czy inne wydarzenie jak Eurowizja, wyniki Wyborów, ale najczęściej sportowe, tak jak teraz Igrzyska Olimpijskie w Paryżu lub jeszcze niedawno Euro 2024, przechodzący ludzie dziwią się, że mam wyłączony telewizor. Niektórzy jakby sugerują, że jestem dziwakiem. Nie oglądanie telewizji albo nieinteresowanie się sportem jest czymś dla nich nienormalnym albo jest wręcz w ich mniemaniu grzechem.

Spójrzcie proszę Państwo na grafikę. Oto niedawno zrobione przeze mnie zrzuty ekranu reklam, które przewinęły mi się na FB. Te "gwiazdy" sportu są promowane przez TV. Nie mnie oceniać ich dusze. Czy wiedzą, komu służą czyniąc tak głupie gesty. Piszę "głupie" bo mam nadzieję, że czynią je bezwiednie. Ktoś im tak kazał, powiedział, że to jest tajemnicze, zwraca uwagę, zainteresowanie i podoba się pracodawcom... Że tak robią ludzie sukcesu i wszystkie sławy świata. Że jak oni będą tak robić, to też będą na najwyższej światowej półce...

No i służą szatanowi. Bo to wszystko są jego znaki. Ta piramida na telewizorze Phillipsa... To "L" ułożone z butów... L jak Lucyfer... Szatan puszcza do nas przez tych tzw. "celebrytów" oczko.

Zadaniem telewizji jest sterowanie masami. Programowanie mas. Zobaczmy, że mamy w telewizji różne programy. Co jest ich zadaniem? Podanie informacji? Tak, ale specjalnych! Rozrywka? Także podana specjalnie. Nawet jeśli nie w sposób jasny, to podprogowo.

No i jak to ostatecznie działa? A no tak, że telewizja, podobnie zresztą jak nauka, a idą one często w parze, jest traktowana jak bóg.

Co powiedzą w telewizji - jest święte! Przytoczyłbym tutaj sytuację ze słynnego filmiku, kiedy to polski youtuber jest zmuszany w markecie do założenia maseczki. Dlaczego? Oburzony ochroniarz sklepu tłumaczy: "Człowieku! Jest pandemia! Nie oglądasz telewizji?"

Tak więc wyrocznią nie jest teraz Pan Bóg, ale bóg telewizor.

Jeśli bóg telewizor powie, że jest zaraza - to jest. Mimo, że jakoś tego nie czuć, ale telewizja powoduje, że lęk wzrasta.

Jeśli bóg telewizor mówi, że trzeba przyjąć specyfik na zarazę - owce beczą, że Janda pcha się bez kolejki. A ona robi to celowo, by wywołać pożądanie na specyfik.

Jeśli bóg telewizor mówi, że mężczyzna jest kobietą i może on konkurować w sporcie z kobietami - ciemny lud ma to zaakceptować i nie może się temu sprzeciwić.

Jeśli bóg telewizor mówi, że można na niego patrzeć zamiast iść na Mszę św. - ludzie patrzą. I czują się usprawiedliwieni.

Jeśli bóg telewizor mówi, że Fałszywy Prorok, bestia druga jest papieżem - owce to przyjmą i zagryzą każdego baranka, który krzyczy, że to wilk, nie papież.

Doszliśmy w temacie do rzeczy najważniejszej: czym jest telewizor i co będzie z jego wyznawcami, jeśli się od niego nie odwrócą?

Św. Jan prawdopodobnie widział w wizji opisanej w Apokalipsie ludzi oglądających telewizję. "Obraz bestii, który ożył". To wszystko się zgadza, gdyż ludzkość adoruje te płaskie ekrany i wykonuje to, co one ludzkości mówią.

Natomiast koniec dla tych bezmyślnych, zaprogramowanych mas będzie tragiczny. Czytamy o tym w 14 rozdziale Objawienia św. Jana:

"«Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej,
i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę,
ten również będzie pić wino zapalczywości Boga
przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu;
i będzie katowany ogniem i siarką
wobec świętych aniołów
i wobec Baranka.
A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy
czciciele Bestii i jej obrazu,
i ten, kto bierze znamię jej imienia»."

Kto nie żyje Bogiem, zawsze będzie musiał uzupełnić pustkę czymś innym. Telewizja jest obecnie najwygodniejszą i najczęstszą alternatywą. I chociaż może wydawać się niegroźną, mało szkodliwą, jej wpływ na duszę jest ogromny, a celem jest jej potępienie. To narzędzie diabła.

Na koniec podam jeszcze przykład z nomen omen serialu: pamiętacie Państwo Arabelę? Czechosłowacki serial dla dzieci z lat 70-tych? Gorąco polecam, jest w mojej opinii "czysty", bo to były jeszcze te w miarę niewinne czasy...

Otóż, jest tam taki zły "czarodziej drugiej klasy" Rumburak. Przedostaje się on z Krainy Bajek do naszej rzeczywistości. Zgadnijcie Państwo, co go najbardziej zainteresowało w naszym świecie? Tak, telewizja! Został tak oczarowany tym środkiem manipulacji ludzkością, że postanowił wyczarować własne studio. Oto w naprawdę świetnym filmie dla dzieci mamy figurę antychrysta!

Panie Boże, dziękuję Ci, że nie małpuję innych. Że zdjąłeś mi klapki z oczu. Że dałeś mi rozum, bym wyłączył obraz bestii i się jemu nie kłaniał! Dzięki Tobie Boże jestem mądry, bo prawdziwa Mądrość pochodzi tylko od Ciebie, bo Ty Jesteś Mądrością!

czwartek, 25 lipca 2024

Czy ja jestem clownem?


Słyszałem kiedyś od ks. Roberta Skrzypczaka opowieść, zasłyszaną od kogoś innego, może od Abp'a Sheena. Otóż dawno temu zdarzył się w cyrku wypadek, w którego wyniku doszło do pożaru. Cyrkowy clown, który nie zdążył się przebrać po przedstawieniu biegał po okolicy, od domu do domu i wzywał na pomoc. Mieszkańcy myśleli, że to taki numer, że clown robi sobie jaja i mimo rozpaczy clowna, oni pękali ze śmiechu...

Co czuł clown? Frustrację.

Czy frustracja jest czymś złym? Czymś, przez co kogoś, kto ją odczuwa można wyśmiać, znieważyć? Nie. Frustracja to duchowe cierpienie. Często spowodowane niesprawiedliwością. Brakiem możliwości zrobienia czegoś, co wydaje się takiej osobie konieczne.

To coś, jak u bohaterów filmu "Nie patrz w górę". Dwoje naukowców odkrywa zbliżający się do Ziemi wielki meteor. Powiadamiają rząd i media, ale są przez wszystkich lekceważeni.

Obecnie mogę czuć się jak ten cyrkowy clown. Znacie Państwo moje zdanie nt. berGOGlio. Wiecie, dlaczego go tak tytułuję, skąd mam pewność, że jest demonem. Ale pomińmy to!

Obecnie staram się wskazać tylko 1 dowód na to, że nie jest on papieżem. I jest to dowód pewny. I nikt ze mną nie polemizuje, że nie mam tutaj racji. Ale jest milczenie. To tak, jak media latami nie tyle krytykowały Konfederację, co po prostu o niej milczały. Taka taktyka.

O ile media nie mówiące o Konfederacji są na służbie diabła, to czy i na jego służbie są ci, którzy przemilczają to, co głoszę? A oto co głoszę:

Nie jest żadną tajemnicą, są dowody, zostało napisanych wiele książek, w tym jedną napisał nawet kard. Danneels biorący udział w spisku, że kard. berGOGlio został wybrany na konklawe w 2013 roku w wyniku układu tzw. Mafii z Sankt Gallen. Była to po prostu grupa kardynałów, którzy byli jednocześnie masonami i spotykali się raz na jakiś czas w szwajcarskiej miejscowości St. Gallen. I to jest fakt, nikt o zdrowym rozumie temu nie zaprzecza.

Konstytucja Apostolska "Universi Dominici Gregis" św. Papieża Jana Pawła II jasno nakazuje, że gdyby jakiś człowiek został wybrany na papieża w wyniku układu, zmowy, spisku, to konklawe jest nieważne i człowiek taki nie może być papieżem.

Rozdział VI

O tym, co należy zachować, a czego uniknąć w wyborze Biskupa Rzymskiego.

78. Jeśli przy wyborze Biskupa Rzymskiego popełniono by – od czego niech nas Bóg uchroni – przestępstwo symonii, postanawiam i deklaruję, że wszyscy ci, którzy byliby tego winni, popadną w ekskomunikę; latae sententiae i że jednak uchylona zostaje niebyłość lub nieważność tego symonijnego nadania urzędu, aby z tego powodu – jak już zostało ustalone przez moich Poprzedników – nie została zakwestionowana ważność wyboru Biskupa Rzymskiego.

79. Potwierdzając również przepisy Poprzedników, zabraniam komukolwiek, chociażby odznaczonemu godnością kardynalatu, pertraktować za życia Papieża i bez konsultacji z nim w sprawie wyboru jego Następcy lub obiecywać głosy czy podejmować decyzje w tym względzie w grupach prywatnych.

80. W taki sam sposób chcę powtórzyć to, co zostało usankcjonowane przez moich Poprzedników, w celu wykluczenia wszelkiej interwencji zewnętrznej w wybór Biskupa Rzymskiego. Dlatego na nowo na mocy świętego posłuszeństwa i pod karą ekskomunila latae sententiae zabraniam wszystkim i poszczególnym Kardynałom elektorom obecnym i przyszłym, jak również Sekretarzowi Kolegium Kardynałów oraz wszystkim innym uczestniczącym w przygotowaniu i wykonaniu tego, co jest konieczne do wyboru, przyjęcia pod jakimkolwiek pretekstem, od jakiejkolwiek władzy cywilnej zadania zgłoszenia weta lub tak zwanej ekskluzywy, także w formie prostego życzenia, czy też wyrażenia go zarówno wobec zebranego razem całego Kolegium elektorów, jak i wobec poszczególnych elektorów – na piśmie lub słownie, tak wprost i bezpośrednio, jak pośrednio lub poprzez innych, tak przed rozpoczęciem wyboru, jak w czasie jego przebiegu. Należy rozumieć, że taki zakaz rozszerza się na wszystkie możliwe oddziaływania, sprzeciwy, życzenia, przez które władze świeckie jakiegokolwiek porządku i stopnia lub jakiekolwiek grupy ludzi czy też poszczególne osoby chciałyby ingerować w wybór Papieża.

81. Kardynałowie elektorzy winni powstrzymać się ponadto od wszelkich form pertraktacji, uzgodnień, obietnic lub innych zobowiązań jakiegokolwiek rodzaju, które mogłyby zmusić ich do dania lub odmówienia głosu na jednego lub tylko niektórych. Jeśli to zostałoby rzeczywiście uczynione, nawet pod przysięgą, postanawiam, że takie zobowiązanie jest niebyłe i nieważne oraz że nikt nie jest zobowiązany do zachowania go; i od tej chwili grożę karą ekskomuniki latae sententiae tym, którzy przekraczają ten zakaz. Nie zabraniam jednak, by podczas Sede vacante mogła mieć miejsce wymiana poglądów na temat wyboru.

82. Jednocześnie zabraniam Kardynałom czynić ustępstwa przed wyborami czy też podejmować zadania za wspólną zgodą, zobowiązując się do wypełnienia ich w przypadku, gdyby któryś z nich został wyniesiony do godności papieskiej. Te obietnice, jeśli rzeczywiście byłyby uczynione, nawet pod przysięgą, uznaję za niebyłe i nieważne.

Zatem, kto uznaje berGOGlio jako papieża, ten sprzeciwia się Papieżowi JPII. I jakoś wszyscy do tej pory udają, że nie widzą tego co głoszę, a obecnie wzrasta nagonka na JPII szczególnie wśród tradycjonalistów, którzy często jednocześnie uznają berGOGlio jako Papieża i wszystkich, którzy go nie uznają uważają za heretyków i schizmatyków.

I to jest moja frustracja. Nie wstydzę się, że jestem frustratem, nawet jak Redaktor Krystian Kratiuk po burzy z ekskomuniką Abp'a Vigano powiedział o takich jak ja, że jesteśmy sfrustrowani i dlatego tak krzyczymy w komentarzach. No, ja jestem i to wcale nie wstyd cierpieć!

Proszę kochani katolicy, rozpowszechniajcie tą prawdę o Konstytucji Apostolskij JPII. O tym, że kto uznaje berGOGlio za papieża, jest nieposłuszny prawdziwemu Papieżowi.

Franciszek nie jest papieżem. Na podstawie nakazu św. Papieża Jana Pawła II nie może nim być. I na tym konkretnym dowodzie się skupmy pomijając inne. Bo naprawdę, wystarczy ten jeden.

wtorek, 23 lipca 2024

Braterskie upomnienie Państwa Świerzyńskich, twórców kanału YT "Trudno być katolikiem, ale warto"


Szanowni Państwo Macieju i Aniu (tak się Pani sama tytułuje) Świerzyńscy!

Od wielu miesięcy z Państwa kanału "Trudno być katolikiem, ale warto" przebijają się, i to co raz nachalniej, treści manipulujące katolickie społeczeństwo. Nie mnie oceniać intencje. Każdy katolik o zdrowym zmyśle wiary widzi, jak jest, jednak takich ludzi jest stosunkowo mało. Więcej jest ślepych owieczek, które nie myślą samodzielnie, i słuchają różnych pasterzy. I tą lukę Państwo wykorzystują. A skoro tak, są Państwo odpowiedzialni za prowadzenie owiec i za to na pewno Państwo odpowiedzą przed Sprawiedliwym Sędzią.

W filmie "Na prawach cytatu: tradycjonaliści wybrali antypapieża swoim panem! Co na to św. Jan Paweł II?" poruszyłem już Państwa wątek. Państwa fanpage był oznaczany na FB w poście polecającym ten film i jestem pewien, że natrafili Państwo na niego. Niestety, teraz widzę, że nie pomogłem Państwu w nawróceniu na drogę posłuszeństwa prawdziwemu Kościołowi, ale wręcz niestety Państwa rozjuszyłem i sprowokowałem do jeszcze większej upartości w nawoływaniu do wierności antypapieżowi.

Państwa program "Papież nie jest katolikiem, sam się ekskomunikował, posoborowie to fałszywy kościół? List Gibsona." wyemitowany 19 lipca 2024 to bezczelna manipulacja totalnie zamieszanymi katolikami i nie jest to tylko moje odczucie. Mimo trudności, iż nie jest to tekst, a mowa, zamierzam wybiórczo, ale po kolei, zrobić analizę wystąpienia Pani Ani w tym programie. Każdy może czytać moją analizę jednocześnie oglądając Państwa program...

"Ten odcinek powstał dzięki wsparciu patronów."

Przykro mi, ale Państwa sponsorzy przyczyniają się do prawdopodobnie nieświadomej służby diabłu, co zaraz udowodnię.

"Święta Tradycja nie legitymizuje świeckich, czy indywidualnych hierarchów do sądzenia papieża jako nie papieża, do ogłaszania go nie papieżem."

Tutaj mamy dowód na to, co zarzucam tego typu tradycjonalistom: faryzeizm. Bardzo wyraźnie sugeruje Pani, że Święta Tradycja jest ponad wszystko, czyli jest... "bogiem". Dokładnie tak, jak było to 2000 lat temu dla faryzeuszy, którzy Boga oskarżyli o satanizm ("A Doktorowie, którzy byli przyszli z Jeruzalem, mówili, iż ma Beelzebuba, a iż mocą książęcia czartowskiego czarty wygania." Mk 3:21) i Go ukrzyżowali. Dla tych, którzy umiłowali Tradycję bardziej niż Boga, dedykowany jest 23 rozdział Ewangelii wg św. Mateusza, który można by zatytułować "biada wam, uczeni w Piśmie!".

A zatem, nikt nie może wg. Pani (a jak się później dowiadujemy, Pani powtarza to za Bp. Athanasiusem Schneiderem z Astany) powiedzieć, że król jest nagi, tylko bożek "Święta Tradycja". Wobec tego, skoro "Święta Tradycja" powiedziałaby, że kogut to hipopotam, to dla Pani, kogut będzie hipopotamem, nawet jeśli by ktoś o zdrowych zmysłach powiedziałby, że to nie jest hipopotam, tylko kogut. Że berGOGlio nie jest papieżem, że nie mógł nim być, a nawet gdyby był - to już nim nie jest.

Przy okazji wyjaśniam, że określam publicznie od lat Franciszka nazwą "berGOGlio" po to, by wyjawić jedną z jakże widocznych tajemnic jego imienia: w nazwisku Bergoglio ukryte jest imię apokaliptycznego demona Goga, którym właśnie berGOGlio jest. I trzeba być ślepym, albo chcieć być ślepym, aby tego nie widzieć. Polecam przy okazji film "Co czuła św. Faustyna w urodziny Franciszka? Jaka jest liczba jego imienia? Co mówi o nim Biblia?", który wyjawia, że liczba imienia bestii, czyli liczba "berGOGlio" wynosi 666. Co jeszcze przy okazji dodam, a jest bardzo ciekawe, to liczba wszystkich zsumowanych imion papieskich daje kwotę 665, a berGOGlio jako "Franciszek I" jest znowu numerem 666. Cóż za "zbieg okoliczności", prawda? A Biblia nam mówi: "Tu jest mądrość. Kto ma rozum, niech zrachuje liczbę bestyjej. Abowiem liczba jest człowieka, a liczba jego sześć set sześćdziesiąt i sześć." Ap 13:18!

Następnym punktem, którego wątek ciągnie się przez cały program, jest Pani pomieszanie pojęć lub / i celowa nimi manipulacja. Chodzi o sedewakantyzm.

Jeszcze niedawno wszystko było jasne co do sedewakantyzmu: sedewakantyści to schizmatycy, którzy nie uznają papieży wybranych po Soborze Watykańskim II.

Oczywiście, sedewakantyzm jest błędem. Nie można odrzucać papiestwa i być w jedności z Kościołem. Jednak Pani nazywa sedewakantystami także tych, którzy odrzucają TYLKO PRAWDZIWEGO ANTYPAPIEŻA berGOGlio. Mało tego, jak wynika z dalszej treści programu, nie widzi Pani różnicy między pontyfikatami posoborowych Papieży, a (fałszywym) pontyfikatem berGOGlio! I to jest to! Państwo nie potraficie dobrze definiować pojęć, nie macie zmysłu w ocenie kto jest kim. Postawić obok siebie, na równi np. św. Jana Pawła II i berGOGlio jest bluźnierstwem! 

"Czy powstał jakiś dokument Kolegium Biskupów, oświadczenie oficjalne o utracie urzędu przez papieża Franciszka do tej pory? Wyszczególniające w nim konkretnie herezje, datę tych herezji kiedy się wydarzyły? Nie!"

No i znowu: kogut jest hipopotamem i dopóki Pani nie zobaczy dokumentu wydanego przez bożka "Tradycję", że kogut jest kogutem, że pieje a nie pływa w wodzie, to będzie dla Pani hipopotamem.

Jeśli ktoś to teraz czytający zagubił się w tej głupawce, to tłumaczę: wychodzi na to, że wg Pani Ani herezji u berGOGlio nie było; że berGOGlio nie podpisał się pod bluźnierczymi adhortacjami, encyklikami; nie czcił Paczamamy; nie całował butów muzułmańskich królów, rąk "żydom" (władcom tego świata); nie modlił się z szamanami; nie jest masonem; nie został wybrany przez masońską mafię na konklawe, które też przecież było zwołane bezprawnie, bo abdykacja Papieża, który był jeszcze tak naprawdę Papieżem do swojej śmierci, była nieważna; nie mówił, że trzeba każdemu dawać rozgrzeszenie bez względu na grzechy, że Piekło nie istnieje, że Matka Boża była jak każdy grzesznik; nie "zamurował" jako kardynał Najświętszego Sakramentu ujawnionego w brazylijskim Cudzie Eucharystycznym; nie udzielał Komunii św. "z rąk do rąk"; nie przyjął namaszczenia od protestantów; nie wzywał antychrysta z Tucho Fernandezem i rabinem Skórką; nie udzielił "spontanicznego" ślubu żyjącej od dekad w konkubinacie parze; nie wprowadzał błogosławienia par wiadomo jakich... tego i wielu, wielu innych faktów nie było, bo... Kościół tego nie podał! Ha! To przypomina sytuację pandemiczną: gdyby nie telewizja, nie wiedzielibyśmy, że jest pandemia! A zatem tego, czego nie ogłosi "Kolegium Biskupów" uważa się za niebyłe, a zdrowi na umyśle katolicy mają omamy?!

"Nawet jeśli pojedynczy biskup czy ksiądz jest przekonany o oficjalnej herezji papieża, materialnej, nie ma władzy by eliminować jego imię z odprawianej Mszy św."

Ma prawo, a nawet OBOWIĄZEK. Inaczej zdradza Chrystusa, jeśli zna prawdę, a jej zaprzecza. Popełnia wtedy bałwochwalstwo, oszukuje lud, odprawia rytuał satanistyczny!

Modlić się do Boga o jedność ze sługą szatana? Z demonem? Nawet jeśli ktoś się ze mną nie zgodzi, że berGOGlio to demon, a co oświadczam w Imię Boże - to rozpatrujmy stwierdzenie Pani Ani sprawiedliwie! Czy w żadnym wypadku ksiądz nie ma prawa nie wymieniać imienia demona? Albo nawet "tylko" antypapieża, kiedy ma o tym wiedzę i dowody, że na pewno jest to antypapież? Niesamowite!! Oczywiście, że nie tyle ma prawo, co MUSI przestać być w jedności z kimś takim, a jako pasterz MUSI chronić nie tylko siebie, ale także owce. Kim Pani jest Pani Aniu, że głosi Pani tak nielogiczne rzeczy?

Ale to nie wszystko, dalej jest dopiero manipulacja! Otóż podała Pani definicje herezji i schizmy, a następnie sugerowała, że kto by przestał wymieniać imienia berGOGlio na Mszy św., przestać go traktować jako papieża, ten byłby heretykiem i schizmatykiem. A przecież jest odwrotnie i takie odwracanie kota ogonem to czysto diabelska zagrywka! "Łapać złodzieja!" - krzyczy złodziej.

Kto pozostaje w jedności z heretykiem, kto uznaje antypapieża za papieża, kto pozostaje w jedności z antypapieżem - ten jest heretykiem i poza Kościołem. To jest ekskomunika z automatu!!

Następnie wywodzi się Pani na temat, że można stawiać opór papieżowi, ale zawsze z szacunkiem etc. Czyli cały czas wmawia Pani widzom, że są głupimi baranami i mają jak Pani wierzyć w to, że berGOGlio jest papieżem, który jest po prostu złym papieżem.

I ani przez moment i nigdy nie poruszycie Państwo tematu, a co poruszyłem w moim filmie, który Państwo widzieli, bo Państwa oznaczyłem, że wg. św. Jana Pawła II berGOGlio NIE JEST PAPIEŻEM I NIGDY NIM NIE BYŁ!! 

Można Państwu napluć w twarz, a Wy powiecie, że pada deszcz! A może wg Państwa zdanie św. Papieża Jana Pawła II się nie liczy? Może On nie jest papieżem? Z posoborowych może jest nim tylko Franciszek? Czasem mam takie wrażenie oglądając Państwa programy!!

Oto co po wsze czasy zarządził św. Papież Jan Paweł II w Konstytucji Apostolskiej "Universi Dominici Gregis" o wakacie stolicy apostolskiej i wyborze biskupa rzymskiego:

Rozdział VI

O tym, co należy zachować, a czego uniknąć w wyborze Biskupa Rzymskiego.

78. Jeśli przy wyborze Biskupa Rzymskiego popełniono by – od czego niech nas Bóg uchroni – przestępstwo symonii, postanawiam i deklaruję, że wszyscy ci, którzy byliby tego winni, popadną w ekskomunikę; latae sententiae i że jednak uchylona zostaje niebyłość lub nieważność tego symonijnego nadania urzędu, aby z tego powodu – jak już zostało ustalone przez moich Poprzedników – nie została zakwestionowana ważność wyboru Biskupa Rzymskiego.

79. Potwierdzając również przepisy Poprzedników, zabraniam komukolwiek, chociażby odznaczonemu godnością kardynalatu, pertraktować za życia Papieża i bez konsultacji z nim w sprawie wyboru jego Następcy lub obiecywać głosy czy podejmować decyzje w tym względzie w grupach prywatnych.

80. W taki sam sposób chcę powtórzyć to, co zostało usankcjonowane przez moich Poprzedników, w celu wykluczenia wszelkiej interwencji zewnętrznej w wybór Biskupa Rzymskiego. Dlatego na nowo na mocy świętego posłuszeństwa i pod karą ekskomunila latae sententiae zabraniam wszystkim i poszczególnym Kardynałom elektorom obecnym i przyszłym, jak również Sekretarzowi Kolegium Kardynałów oraz wszystkim innym uczestniczącym w przygotowaniu i wykonaniu tego, co jest konieczne do wyboru, przyjęcia pod jakimkolwiek pretekstem, od jakiejkolwiek władzy cywilnej zadania zgłoszenia weta lub tak zwanej ekskluzywy, także w formie prostego życzenia, czy też wyrażenia go zarówno wobec zebranego razem całego Kolegium elektorów, jak i wobec poszczególnych elektorów – na piśmie lub słownie, tak wprost i bezpośrednio, jak pośrednio lub poprzez innych, tak przed rozpoczęciem wyboru, jak w czasie jego przebiegu. Należy rozumieć, że taki zakaz rozszerza się na wszystkie możliwe oddziaływania, sprzeciwy, życzenia, przez które władze świeckie jakiegokolwiek porządku i stopnia lub jakiekolwiek grupy ludzi czy też poszczególne osoby chciałyby ingerować w wybór Papieża.

81. Kardynałowie elektorzy winni powstrzymać się ponadto od wszelkich form pertraktacji, uzgodnień, obietnic lub innych zobowiązań jakiegokolwiek rodzaju, które mogłyby zmusić ich do dania lub odmówienia głosu na jednego lub tylko niektórych. Jeśli to zostałoby rzeczywiście uczynione, nawet pod przysięgą, postanawiam, że takie zobowiązanie jest niebyłe i nieważne oraz że nikt nie jest zobowiązany do zachowania go; i od tej chwili grożę karą ekskomuniki latae sententiae tym, którzy przekraczają ten zakaz. Nie zabraniam jednak, by podczas Sede vacante mogła mieć miejsce wymiana poglądów na temat wyboru.

82. Jednocześnie zabraniam Kardynałom czynić ustępstwa przed wyborami czy też podejmować zadania za wspólną zgodą, zobowiązując się do wypełnienia ich w przypadku, gdyby któryś z nich został wyniesiony do godności papieskiej. Te obietnice, jeśli rzeczywiście byłyby uczynione, nawet pod przysięgą, uznaję za niebyłe i nieważne.

Jeżeli ktoś zna ww. papieską Konstytucję i twierdzi jednocześnie, że berGOGlio został wybrany na Stolicę Piotrową w wyniku działań "Mafii z St. Gallen", a jest to fakt - i że berGOGlio jest papieżem - takiemu proszę nie ufać. Jest to człowiek nielogiczny, coś jest z taką osobą duchowo lub psychicznie na pewno nie tak.

Zadaję więc Wam, Państwo Świerzyńscy pytanie: czy lekceważycie Papieża JPII? Czy Wasze nieposłuszeństwo wynika z tego, że Jego nie uznajecie za papieża, a wytykacie herezje i schizmę tym, którzy nie uznają prawdziwego antypapieża? I to komu? Jego Ekscelencji Abp Vigano? Kim Pani jest Pani Aniu? Taka pewność bije z ekranu. Taki ton nauczycielski! A nawet Biblii Pani nie zna? Czy jest Pani po prostu znowu nieposłuszna? Oto nakaz św. Pawła:

"Niewiasta niech się uczy w milczeniu, z wszelakim poddaństwem. A nauczać niewieście nie dopuszczam ani panować nad mężem: ale być w milczeniu." (Tm 2:11-12)

"Ani Abp Vigano nie podał dowodów na nielegalność papiestwa Franciszka, na to, że jest uzurpatorem! Nie ma żadnych dowodów, są na razie tylko domysły..."

Przeczytała Pani chociaż wszystkie oficjalne Listy JE Abp'a Vigano? Jeśli nie, to skąd Pani wie, że nie podał on dowodów na uzurpację berGOGlio?

Gdy ślepy ślepego prowadzi, to oboje do dołu wpadną. A tu nie o dół chodzi, a o jezioro gorejące siarką na wieczność. Tam zostanie wrzucona bestia Gog i ci, którzy za nim pójdą. To z Apokalipsy, którą próbuje Pani niekiedy nieudolnie interpretować i przez kanał nas nauczać. Jakim prawem, przy okazji?

Nie jestem sedewakantystą, albo inaczej: jestem nim od 31 grudnia 2022 - czyli od śmierci ostatniego Papieża Benedykta XVI. Nie bronię sedewakantystów, ubolewam że Abp Vigano ogłosił przy okazji tej całej nieważnej jego ekskomuniki, że jest sedewakantystą w znaczeniu "od SWII". Jednak to, jak Pani widzi drzazgę w oczach sedewakantystów, a w swoim faryzejskim nie widzi belki jest po prostu hipokryzją. To, ile razy Państwo pluli w swoich programach na posoborowych papieży, a teraz udajecie wrogów sedewakantystów, to jest po prostu obłuda. Ale my, prawdziwi, świadomi katolicy to widzimy!

A tutaj Pani ostrzega samą siebie i to, gdyby nie było dramatem, byłoby nawet śmieszne:

"Pamiętajmy, że zdamy sprawę z każdego absolutnie słowa wypowiedzianego do ludzi. My tutaj, każdy z nas. Jak to jest olbrzymia odpowiedzialność i ciężar spoczywający na nas, a co dopiero jaki zaciągamy grzech winy, gdy wmawiamy innym, jako zwyczajny wierny świecki (...), że papież nie jest papieżem."

Pani szczere spojrzenie w momencie kiedy Pani to wypowiada wzruszyło mnie, ponieważ myślę, że Pani naprawdę wierzy w to, że jest bezbłędna, a ci którzy mówią prawdę się mylą. To jest Państwa osobisty dramat. Tak było także 2000 lat temu. To znowu odwrócenie wszystkiego na lewą stronę.

To, co Państwo robią, jest po prostu piekielnie straszne. Domyślam się, że w Państwa oczach ja, który nazwałem berGOGlio demonem, jestem straszliwym heretykiem, nieroztropnym i pysznym głupcem. Dlatego... mam nadzieję, że zbliżające się Ostrzeżenie otworzy umysły Państwu i innym naprawdę kochającym Boga wiernym, ale odrzucającym w swej pysze objawienia dawane cały czas ludzkości przez Niebo. I wtedy będą Państwo zobowiązani odkręcać to zwiedzenie, które teraz głosicie. Będzie dużo płaczu, ale żebyście tylko dożyli tej "Godziny Damaszku", bo ona Was uratuje - jeśli okażecie skuchę, przyznacie się do błędów i będziecie błagać o litość...

Później Pani kontynuuje, mówiąc o "molach książkowych, zwykłych świeckich", którzy w swej pysze chcą "rozwiązać Kościół"... A Pani kim jest? Pani Aniu? Kobieto?! Żono?! Kim Pani jest? Zakonnicą? Nie czyta Pani książek i poleca w swoim sklepiku w ślepo? Czyta Pani! Więc i molem książkowym też Pani jest. I świeckim. Inni nie mogą się odezwać, tylko Pani ma patent na prawdę? Ale dlaczego?

I teraz hit, przepraszam ale tutaj już się nie da nie zaśmiać, bo to jest żenujące, wraz z tym montażem, kiedy to zostaje jakby wklejone. Czas na filmie: 16:10, to warto zobaczyć. Mówi Pani tak:

"Dzięki Bogu, że ja takiej odpowiedzialności i ciężaru nie biorę na siebie."

No komedia!!

"(...) Nie zgadzać się na herezje papieża, a co innego ogłaszać, że nie jest papieżem... To jest kolosalny ciężar moralny, jakiego nie ważyłabym się w ogóle wziąć na siebie, mimo że w Tradycji jestem 5 intensywnych lat (...)"

No to Pani Aniu chyba właśnie dlatego i to jest smutne. Bo będąc w Tradycji wcale nie potrzeba z automatu czuć się mądrzejszym od innych. Może właśnie gdyby nie traktowanie Tradycji wyżej od Boga, stałaby się Pani jak dziecko, przyjmowała Głos z Nieba, który cały czas woła. Może by Pani zdała sobie sprawę z tego, że Czasy Końca właśnie nadeszły i zarówno Pismo Święte, jak i proroctwa z objawień prywatnych i Katechizmu Kościoła Katolickiego muszą się wypełnić, więc trzeba brać pod uwagę, że kiedyś w końcu ten Fałszywy Prorok, bestia druga i ten Antychryst, bestia pierwsza MUSZĄ się objawić! I dlaczego nie mieliby akurat teraz? Kto o tym decyduje? Państwo czy Bóg!? A może Kolegium Biskupie? Święta Tradycja?

"Chociaż pod kątem teologicznym papieże wcześniejsi nie różnią się od papieża Franciszka. Niczym."

To być może najbardziej bulwersujące zdanie, które padło w programie. Mogłoby podsumować cały Państwa program, a może nawet i kanał: WIDZOWIE, NIE OGLĄDAJCIE TYCH BLUŹNIERSTW! NIE SŁUCHAJCIE PAŃSTWA ŚWIERZYŃSKICH, BO SIĘ POGUBLI W SWOJEJ PYSZE!!

Trudno być katolikiem, ale na pewno łatwiej nie słuchając "Trudno być katolikiem, ale warto". Bo to jest dopiero zwiedzenie brukowane dobrymi chęciami.

Jeszcze raz Pani pyta, "Gdzie dowody Vigano na to, że papież jest uzurpatorem i że ma złe intencje?"

O dowodach już pisałem wyżej, że trzeba być ślepym by o nie pytać. Albo leniem, czy też po prostu prowokatorem. Natomiast jakim prawem Pani zwraca się nt. Jego Ekscelencji Arcybiskupie Carlo Maria Vigano - "Vigano"? Poza tym, nigdy Abp Vigano zapewne nie stwierdził, że papież nie jest papieżem, tylko co najwyżej, że antypapież jest antypapieżem. To tak, jak by patrzeć na koguta powiedzieć: "ten hipopotam nie jest hipopotamem." Myślę, że ten argument podobałby się sir Chestertonowi.

Pyta Pani o dowody na to, że berGOGlio ma złe intencje? Tematyka Państwa kanału przypomina często, jak i teraz, cierpienie na syndrom sztokholmski. Niewytłumaczalna sympatia do oprawcy: oto wróg Kościoła pozbawia Go Mszy św. Wszechczasów, której nie ma prawa zakazać, przez co JEST WYKLĘTY (poza Kościołem, więc nie może być oczywiście papieżem!) na podstawie Konstytucji Apostolskiej, Bulli Quo Primum Tempore - o Ustanowieniu Wiecznego Kanonu Mszy Świętej Jego Świątobliwości Papieża Świętego Piusa V, z 14 lipca 1570 r., a Państwo dalej oznajmiają, że nie tylko ten demon jest papieżem, ale że mamy go uznawać za papieża, być mu poddanymi i posłusznymi. Nazywać kogoś w duchu antychrysta - głową Kościoła, ojcem świętym! I jeszcze pytać Arcybiskupa o dowody na złe intencje "papieża". No, to brzmi przynajmniej jak ww. syndrom, ale raczej jest to coś więcej!

"Św. Bellarmin nie uzasadnia odrzucania autorytetu, (...) on broni ponad wszystko papieża jako niezdolnego do trwania w formalnej herezji, bo Duch Święty prowadzi Kościół i przyobiecał, że Bramy Piekielne go nie przemogą."

Dziecinna manipulacja...

Zatem, jeżeli papież jest niezdolny do trwania w formalnej herezji, to Pani Aniu, człowiek uchodzący za papieża i trwający w formalnej herezji, a jest nim niewątpliwie przecież berGOGlio, nie jest, jak Pani sama głosi za św. Robertem Bellarminem - papieżem. Jest antypapieżem!

Tak, Duch Święty prowadzi Kościół. Ale PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ, a nie pod przewodnictwem bestii! Słyszała Pani kiedyś o Małej Trzódce? Albo o Resztce? A o 675 punkcie Katechizmu Kościoła Katolickiego? Może Pani nie uznaje tej niebieskiej księgi, bo jest posoborowa i lepszy jest Katechizm Księdza Gasparriego? Ale przecież Pani nie jest sedewakantystką!

No, dobrze, już się nie będę znęcał nad Pani kolejnym "samozaoraniem", przytoczę we fragmencie ten wypełniający się na naszych oczach punkt:

KKK 675 Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (Por. Łk 18, 8; Mt 24, 12). Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię (Por. Łk 21,12; J 15,19-20). odsłoni "tajemnicę bezbożności" pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy.

Zatem Pani twierdzi, że Duch Święty przez to, że prowadzi Kościół, nie dopuści do tego, by Kościół został zwiedziony... 2000 lat temu mogłaby Pani stwierdzić, jak św. Piotr:

"Odtąd począł Jezus okazować uczniom swoim, iż potrzeba jest, aby szedł do Jeruzalem i wiele cierpiał od starszych i od Doktorów, i od przedniejszych kapłanów, i był zabit, i trzeciego dnia zmartwychwstał.

I wziąwszy go Piotr, począł go strofować, mówiąc: Boże cię uchowaj, Panie! Nie przydzie to na cię.

Który obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Pódź za mną, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, iż nie rozumiesz, co jest Bożego, ale co jest ludzkiego." Mt 16:21-23.

Bramy Piekielne nie przemogą, ale Pani nie rozumie absolutnie o co w tym chodzi. A to powoduje, że taka interpretacja jest herezją. Więc nie powinna Pani OD TERAZ, JAK JUŻ PANI WIE, CO NAROBIŁA więcej głosić i nauczać - zgodnie z Pismem Świętym ma Pani to zabronione! Proszę zlekceważyć te srebrniki z datków i zamknąć kanał! Lepiej bez pieniędzy żyć i być zbawionym, niż wprowadzać ludzi w błąd i być przez to potępionym! Oto kwintesencja mojego braterskiego upomnienia!

"Jeżeli nie mamy widzialnego Piotra, to gdzie jest Kościół? Bo tam gdzie jest Piotr, tam jest Kościół".

To zdanie prowokuje do oddzielnej rozprawki, a nie ma na to miejsca. Obecnie Kościół (nie berGOGliański!) jest pod opieką Ducha Świętego, a nawet i Piotra. Pierwszego Papieża.

Sytuacja "widzialna" jest wyjątkowa, dokładnie właśnie "sede vacante". Zgodnie z zapowiedzią św. Pawła w 2 Liście do Tesaloniczan, Papież Benedykt XVI pod rozkazem Ducha Świętego ustąpił miejsca niegodziwcowi.  Zgodnie z proroctwem św. Malachiasza oraz proroctwem Matki Bożej w Garabandal (w które Państwo z pewnością nie wierzą, dlatego m.in. błądzą) Papież Benedykt XVI był ostatnim Papieżem i więcej już nigdy żadnego nie będzie. Dlatego też nikt, ani Abp Vigano, ani następca Fałszywego Proroka berGOGlio, Małego Rogu - nie będzie papieżem, a prędzej będzie bestią pierwszą - antychrystem.

Następnie opisuje Pani dwie postaci: heretyka Girolamo Savonarolę, którego kard. John Newman opisał tak, jak można by opisać właśnie Państwa: broniąc ortodoksji, ale grzesząc pychą, postradali zmysły; oraz Mela Gibsona, wytykając mu jego grzechy. Mam pytanie: jeśli grzesznik mówi prawdę, to przez to że powiedział to grzesznik, nie jest to prawda? Wstydziłaby się Pani zniżać do takich obrzydliwych argumentów jak wykazywać czyjeś grzechy! Państwo mają patent na prawdę, bo... jesteście bezgrzeszni?

Mel Gibson porównuje Abp'a Vigano do św. Atanazego, na co Pani tłumaczy, że mimo wszystko św. Atanazy nigdy nie odnosił się z "takim brakiem szacunku" do Głowy Kościoła.

Jakim? Proszę o przykład! Kiedy Abp Vigano odniósł się "z takim brakiem szacunku" czy to do jakiegoś Papieża, czy to do antypapieża? Może dla Pani nazwanie prawdy prawdą jest brakiem szacunku? Może nazwanie antypapieża antypapieżem? Uzurpatora uzurpatorem? O co oskarża Pani JE Abp'a Vigano? Że nie nazywa koguta hipopotamem?

To nawet ja, przed Bogiem, tylko dlatego, że mam od Niego PEWNĄ wiedzę nt. berGOGlio, nazywam publicznie berGOGlio: Gogiem, antypapieżem, uzurpatorem, demonem z Piekła, Małym Rogiem, anty-Janem Chrzcicielem, nowym Judaszem, Fałszywym Prorokiem, bestią drugą wychodzącą z ziemi a mającą rogi jak u Baranka... I co, to jest brak szacunku? Gdzie mu ubliżyłem? Gdzie oczerniłem, szkalowałem, napisałem nieprawdę?

Prawicowcy są faszystami? Dbający o granice państwa rasistami? Ratowanie ludzi przed potępieniem jest mową nienawiści? Taka jest przecież Pani fałszywa narracja! O to oskarżacie świętych naszych czasów!! Odwracacie wszystko na lewą stronę, miłość i prawdę nazywając "mową nienawiści"!

Zaprawdę, dzisiejsze czasy to coś więcej niż walka z arianizmem! Ekskomuniki tego antykościoła są nieważne! Nic nie jest ważne, co czyni berGOGlio i jego czy to ślepe, czy tchórzliwe, a może łase na srebrniki lizusy.

Na koniec prosi Pani o ocenę postaw Mela Gibsona i Abp'a Vigano. Cóż, ja zostałem zmuszony (tak, bardzo niechętnie, bo jestem już tym bardzo zmęczony i duchowo i fizycznie) do oceny Pani programu i Państwa kanału. Upominam: zaprzestańcie zwodzić ludzi, ponieważ pycha zawsze powoduje zaślepienie. Aby Duch Święty zstąpił w Wieczerniku na Apostołów, musieli oni wyzbyć się pychy. A byli nią przepełnieni. Sądzili, że jako uczniowie Chrystusa są najmądrzejsi. Dopiero Matka Boża, MATKA ZBAWIENIA, "Gratia Plena", przyczyniła się do ich pokory, a tym samym gotowości na przyjęcie Pocieszyciela. Podobnie też Chrystus nie wybrał na swoich uczniów uczonych w Piśmie, ale zwykłych rybaków, prostych, niewykształconych ludzi. Aby nie dyskutowali, nie wymądrzali się, nie podpierali się "Tradycją".

"Elektryk i sprzątaczka" nie powinni wg Pani czytać dokumentów Kościoła, ale Pani Ania? Tak, Pani może. I Pan Maciej. Ahaaa... Podwójne standardy! Ślepi przewodnicy poszukują naiwnych baranów do prowadzenia w dół do jeziora siarki! Czy jest ktoś, kto tego nie widzi? Tej obłudy, pychy, hipokryzji wylewającej się z ekranu Państwa kanału?

"Najłatwiej jest powiedzieć: papież zły to nie papież".

Nie. Pani nic nie rozumie. Albo udaje.

"Musimy poczekać na opatrznościowe rozwiązanie tej całej sytuacji kryzysowej przez Boga."

A wie Pani, że Pan Bóg poddaje nas próbie nie po to, byśmy czekali? Że bierność jest grzechem? Że tu na ziemi Kościół nazywa się Kościołem Walczącym, a Pani poleca prędzej modernistyczną wersję "Kościoła Pielgrzymującego"?

A skoro już chce Pani wszystko oddać w Ręce Boga i nic nie robić, to może chociaż przestaliby Państwo się wtrącać? Rzeczywiście, lepiej nic nie robić, niż głosić w mediach dla tysięcy zdezorientowanych owiec to, że demon jest głową Kościoła!! Jakie tego będą konsekwencje? Jest o tym napisane w Apokalipsie droga Pani Aniu: wieczność w jeziorze siarki! Dla tych, którzy pozostaną wierni Gogowi! I już o tym dzisiaj tutaj wspominałem 2 razy!

"Jak widzimy, Kościół się mylił, nawet w osobie Papieża Liberiusza"

No właśnie. Cieszę się, że Pani to chociaż zrozumiała.

"(...) i w ten sposób uratujemy Kościół uświęcając siebie samych, zaczynając od siebie samych, osądzając siebie samych, niż zajmując się sprawami teologicznymi, doktrynalnymi, do których nie jesteśmy powołani, nie mamy kompetencji, choćbyśmy zgłębili, przeczytali przez 15 lat wszystkie księgi... Nie nam jest osądzać papieża, czy jest papieżem, czy nie jest papieżem."

No i znowu śmieszne by to było, gdyby Pani nie mówiła tego serio. To brzmi jako samokrytyka. Myślałem, że powie Pani wreszcie: "w sumie to nie mam prawa tego nagrywać", ale tak się nie stało. Hipokryzja, a do tego: "nie nam osądzać koguta, czy jest hipopotamem czy kogutem". Nie nam, lepiej niech zaprowadzi miliardy do Piekła? Które wg niego nie istnieje, a więc "róbta co chceta", hulaj dusza! Wg tego "papieża" dusze niedobrych ludzi znikają przecież po śmierci!

Mówi Pani, że Chrystus uchroni nas przez modlitwę, "nawet tych prostaczków". Powiem Pani: nie nawet! Ale właśnie przede wszystkim!! Zamiast zarozumiałych vlogerów stańmy się właśnie prostaczkami! Jak dzieci. Bo uczeni w Piśmie za dużo mędrkują, a to może okazać się głupotą w Oczach Boga.

Cytaty z Pisma Świętego za Biblią ks. Wujka.

czwartek, 18 lipca 2024

Synowskie upomnienie dla Ks. Ireneusza Symplicjusza Sobczyka i dla Ks. Sławomira Kostrzewy


Księże Ireneuszu! 14 lipca 2024 umieścił Ksiądz na swoim profilu FB bulwersujący wpis, atakujący obrońców Najświętszego Sakramentu. Moja jego analiza:

"Katolic,y którzy w imię walki o komunię świętą do ust niszczą drugiego człowieka, nie mają tak naprawdę szacunku do komunii świętej."

Proszę pisać "Komunia św." z wielkiej litery. To jest brak szacunku do Boga!

Od kiedy to ratowanie człowieka jest "niszczeniem człowieka"? Czy nie wie Ksiądz, że kto nie godnie spożywa Pana Jezusa, śmierć sobie spożywa?

"Jezus powiedział: "cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich, choćby najmniejszych, mnie uczyniliście"."

Tak. Zatem ratując choćby tego najmniejszego, by nie bezcześcił Najświętszego Sakramentu, czynimy dobro jakby Bogu. Ksiądz natomiast obraca kota ogonem (cecha przypisywana kudłatemu) używając do emocjonalnego szantażu Słowa Bożego!

"Nie jestem zwolennikiem komunii świętej na rękę, wręcz przeciwnie uważam komunię na klecząco do ust za najgodniejszą, jednak nigdy, w żadnym wypadku, nie pozwalam obrażać i niszczyć człowieka, który w taki sposób Chrystusa chce przyjmować."

Upominać należy roztropnie, z miłością. Lecz obawiam się, że Księdza "obrażanie i niszczenie" jest tym samym, co "faszyzm" prawicy dla TVN czy "obraźliwe słowa Abp'a Vigano przeciw papieżowi" według np. PCh24.pl. Miłość i miłosierdzie staje się "mową nienawiści", a Ksiądz wchodzi w tą lewicową narrację.

"Potrzeba formacji, dialogu i miłości, a nie fanatycznego, szatańskiego obłędu, z którym atakuje się bliźnich i to jeszcze w imieniu katolicyzmu. Ostrzegam przed fanatykami, bo najczęściej mają coś wspólnego z ruchami i kapłanami, którzy są nieaprobowani przez Kościół lub wręcz są poza Kościołem."

Tak, potrzeba miłości, bo bez niej jesteśmy jak cymbały brzmiące. Jednak to, co Ksiądz nazywa ostro "satanizmem", jest zapewne... głosem rozsądku, troską o Boga, sacrum, Kościół i zbawienie dusz. A ci "fanatycy", ruchy i kapłani nieaprobowani przez Kościół kim są? Na pewno chodzi Księdzu o tych, którzy nie czczą ani Pachamamy, ani indiańskich bożków. Którzy buntują się przeciwko posłudze kobiet, błogosławieniu par nie będących małżeństwem, bezwyjątkowemu udzielaniu rozgrzeszenia i mowie, że piekło nie istnieje. Ci krytykanci Franciszka nie są aprobowani przez Kościół. A może tutaj dopiero powinien Ksiądz użyć małej litery? Bo o jaki "kościół" Księdzu chodzi?

"Przypominam, że do 10 wieku, komunię udzielano przede wszystkim na rękę i na stojąco. później zaczęto wprowadzać strach przed eucharystią (przez sekty katarów i albigensów) i wymuszano klękanie, co zaowocowało w wiekach średnich nieprzyjmowaniem komunii świętej. Stąd zrodziło się przykazanie kościelne, by w czasie wielkanocnym komunię świętą przyjmować."

"Eucharystia" piszemy z wiekiem litery!

Ksiądz przypomina nic innego, jak herezję archeologizmu potępioną przez Papieża Piusa XII. Jakże rozpowszechnianą wśród sekty neokatechumenatu! Miał Ksiądz jakieś wizje, że wie Ksiądz jak było przez pierwsze 1000 lat z Komunią św.? Był tam Ksiądz?

Bł. Anna Katarzyna Emmerich była duchem podczas udzielania Pierwszej Komunii św. we Wszechczasie: "Widziałam, że kawałki chleba [Pan Jezus] położył na płaskim talerzu podobnym do pateny, a następnie podawał je każdemu do ust."

Jeżeli kiedykolwiek były przypadki udzielania Komunii św. na rękę, były spowodowane koniecznością! W dzisiejszych czasach jest to wymysł szatana! Upominam Księdza, by nie był Ksiądz jego adwokatem!

"Tradycja kościoła opiera się na Słowie Bożym i nie jest niezmienna tak, jak Boże Słowo, wiele rzeczy może się w niej zmieniać i rozwijać. Zależy to od wielu czynników."

Tradycja, czyli zasady Kościoła mogą być zmienne, tak, ale zawsze w wyniku powiększającej się wiedzy o Prawdzie, a nie w cofaniu się do błędów! Skoro Kościół wycofał w pewnym momencie coś, to nie po to by do tego wracać!

"Jeśli ktoś w imię Tradycji chcę zachować szczególny szacunek dla najświętszego sakramentu, ale atakuje i niszczy drugiego człowieka, to co to jest za tradycja, jakaś szatańska?"

Najświętszy Sakrament piszemy z wielkiej litery!! Nie wiem, czy Ksiądz robi to specjalnie? Naprawdę?!

Co do reszty, czyli "niszczenia człowieka" i zarzut bycia miłosiernym w imię szatana, to już było omawiane wyżej... Ale dodam, że i żydzi zarzucali Chrystusowi, że ma w sobie Belzebuba.

"Nie widzę żadnego problemu, żeby w Kościele było wiele rytów, bo wszystkie należą do Chrystusa jako jedynego Pana Doskonałej Ofiary."

Na szczęście Ksiądz nie jest Papieżem. Kościół jest Kościołem powszechnym, jedynym prawdziwym, apostolskim, katolickim. A Papież Pius V ustanowił jeden ryt dla Kościoła po wsze czasy. Stąd nazwa "Msza św. Wszechczasów". I nikt nie ma prawa jej zabronić odprawiać, a Ksiądz jako kapłan Kościoła Rzymsko-katolickiego powinien zabiegać, by był tylko 1 ryt, i ten ustanowiony jako obowiązujący na wieki. Tymczasem Ksiądz promuje jakieś profanum multi-kulti.

"Straszenie ludzi, że będą potępieni, bo przyjęli komunię świętą na rękę albo, że Pan Jezus odchodzi z hostii kiedy przyjmuje się komunię na stojąco lub na rękę, jest herezją i nie ma nic wspólnego z Kościołem!"

Nigdy herezją nie może być ratowanie dusz od potępienia. Jeśli ktoś świadomie bezcześci Najświętszy Sakrament i się nie opamięta - tak, będzie potępiony. Proszę nie oszukiwać wiernych!!

Rzeczywiście, Pan Jezus nie odchodzi z konsekrowanej Hostii, kiedy się Go przyjmuje w sposób karygodny na rękę. Nie, On tam cały czas Jest. W pełni w każdym okruszku upadającym na ziemię, wytartym o sweter, pozostającym na brudnej dłoni. I tak jak nie zszedł z Krzyża, tak i pozostaje w Hostii i cierpi. Przechodzi ponowne ukrzyżowanie, jak 2000 lat temu, tym razem jednak poprzez Swoje Mistyczne Ciało Kościół. Kto Go teraz krzyżuje? Przede wszystkim znowu uczeni w Piśmie!

"Módlmy się za tych wszystkich fanatyków, zwodzicieli, ludzi okłamujących wiernych fałszywymi objawieniami, oraz za kapłanów, którzy nie patrzą na to by prowadzić ludzi do nieba ale na jakieś inne własne interesy, nie formując duchowo."

To już wyżej było komentowane. Po prostu... "módlmy się za faszystów, którzy walczą o Prawdę i zbawienie". Fałszywe objawienia? Biada Księdzu, jeśli nie są fałszywe! Pokory, pokory, pokory!!

"Módlmy się o jedność i nawrócenie."

Tak. Ale nie o jedność w nieprawdzie. Będziemy w jedności tylko w Prawdzie, a kto głosi fałszywą ewangelię, niech będzie wyklęty! Poza jednością!

Tak. Módlmy się o nawrócenie zwodzicieli, którzy swoim autorytetem próbują oszukać naiwnych, doprowadzić ich do potępienia. O kamieniu młyńskim nie wspomnę, bo by mnie FB zablokował za "mowę nienawiści".

"Gdzie nie ma miłości nie ma Bożej obecności."

Amen! Tylko, że kontekst diabelski.

Na drugi dzień Ksiądz napisał:

"Mój poprzedni post okazał się kijem w mrowisko. Pisałem o agresji i fanatyzmie. Wielu pokazało jak są prymitywni i jak szatan przez nich działa. Wstyd!!!!!!!!!!"

Widać, że ekscytuje się Ksiądz aferą i jest dumny ze swojego braku mądrości. A gdyby tak z pokorą przeczytać te komentarze raz jeszcze i zamiast krzyczeć, użyć wspominanej MIŁOŚCI? Czy to nie hipokryzja? Przez kogo działa tutaj szatan? Jeszcze raz: jego domeną jest odwracanie wszystkiego na lewą stronę, do góry nogami. Krzyczy złodziej: "łapać złodzieja!!".

A teraz do Księdza Sławomira Kostrzewy:

Księże Sławomirze! Jakże poważany jesteś, lubiany, ceniony! Sławny! Już kiedyś się posprzeczaliśmy, dlatego nie mogę u Księdza nic komentować. A dlaczego teraz Księdza publicznie upominam?

Bo na ten straszny wpis Ks. Ireneusza Ksiądz odpowiedział w komentarzu: "Bardzo dobrze napisane." Wsparł Ksiądz żenujące treści kapłana, treści które zwodzą i nakłaniają do grzechu. Dlaczego?

Rozumiem, że mogło Księdzu chodzić o poparcie tego, że mamy upominać z życzliwością, nie być brzmiącymi cymbałami, "nie wylewać dziecka z kąpielą".

Ale Ksiądz poparł 3 wyrazami całość. Bez żadnego "ale". Podpisał się Ksiądz pod tą prawdziwą mową nienawiści wobec Kościoła Walczącego, wobec BOGA!!

Kochani Kapłani! Nie idźcie tą drogą! Największa cześć na tej Ziemi należy się Najświętszemu Sakramentowi. A Komunia św. na rękę jest po prostu podeptaniem Chrystusa. Każda krytyka tej profanacji jest święta. Nie ma dwóch kościołów, tak jak nie ma dwóch Chrystusów.

Jest jeden Bóg. Jeden Chrystus w wielu konsekrowanych Komunikantach. Jeden i ten sam Chrystus w każdym kapłanie!

Błagam Was, jeśli podczas Mszy św. przemawiacie w Imię Boże, Wasze Słowo jest Słowem Boga, przez co mamy Chleb Życia. Nie czyńcie ze swych ust i/lub paliczków narzędzi diabła!

Pokora jest kluczem do Prawdy! 🙏😇💙❤️❤️❤️

środa, 10 kwietnia 2024

Wysłałem dziesiątki e-maili do posłów ws. aborcji.


 
😰 Czy ci, którzy nami rządzą, potrafią czytać ze zrozumieniem? Przecież aborcja jest ciosem wymierzonym w ciało kobiety, w jej wolę, w jej życie. Każdej kobiety, która się nie narodziła. Bo każda kobieta jest człowiekiem!

Przytaczam treść mojego listu, który wysłałem na wszystkie podane adresy na stronie https://obronanienarodzonych.pl/ (na sposób żeński zredagowane dla posłanek).

Szanowny Panie Pośle,
jestem zwykłym wyborcą. Piszę do Pana osobiście, nie z podanego gotowca, proszę więc to docenić. Piszę z wielką prośbą i dziękuję, jeśli Pan bez względu na swoje przekonania, jakiekolwiek są, poświęci chwilkę na przeczytanie tego tekstu.

Wkrótce w Sejmie odbędzie się głosowanie ws. aborcji. Pragnę napisać do Pana inaczej niż wszyscy. Nie w obronie tych dzieci, które mogą się nie narodzić, ale w obronie posłów, którzy o "być albo nie być" dzieci w wielkiej mierze będą decydować. Zatem piszę także w Pana obronie.

Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że nie każdy wierzy w życie po śmierci. Jeśli jednak założymy, że po śmierci znikamy, to i tak warto żyć moralnie, dobrze dla innych. Także dla tych najmniejszych, których jeszcze nie widać.

Natomiast, jeśli jest Bóg, a co za tym idzie jest też życie wieczne, to będziemy potępieni za nasze złe wybory. Czyli: sami wybieramy, czy chcemy być zbawieni, czy wybierzemy Piekło na wieczność. Głosowanie jest zawsze wyborem. A zatem nawet będąc agnostykiem czy nawet ateistą - nie warto ryzykować i zawsze trzeba wybierać dobro, głosować na dobro.

Dlaczego aborcja jest zawsze zła? Ponieważ nikt nie może decydować o życiu człowieka, jak tylko Bóg, Stwórca człowieka, Dawca Życia. Człowiek ani nie powinien bawić się w Boga poprzez sztuczne tworzenie życia, czym jest eugenika i in vitro, ani też nie powinien decydować o zakończeniu życia czyjegokolwiek: czy to przez samobójstwo, eutanazję czy aborcję.

Kiedy jest człowiek? Na pewno od poczęcia. Czyli od połączenia gamet i tchnięcia duszy przez Boga. Jeśli powiemy, że człowiek jest człowiekiem np. dopiero po 3 tygodniach, to czym był dzień wcześniej? Oczywiście, że też człowiekiem. Nie ma tutaj żadnej ewolucji gatunkowej. Przecież, jeśli usuniemy "zygotę", ma to wpływ na człowieka, który by się narodził, gdybyśmy tej zygoty nie usunęli! Zatem wniosek musi być jedynie taki: ta zygota to już człowiek! Od pierwszej chwili poczęcia.

Dlatego, mimo iż kobieta ma prawo do życia, to ma prawo tylko do swojego. Nie do życia innej kobiety czy mężczyzny. Tak! Kobiety nie można zabijać, nawet jak jest jeszcze w postaci zygoty, dlatego całkowity zakaz aborcji to obrona kobiet.

Przywilejem kobiety jest dawać życie. I to dawane światu za jej pomocą życie, nie jest jej życiem. Dlatego skoro kobieta mówi: "moje ciało, moja macica, moja sprawa" - tak, dobrze! Chociaż i nie do końca tak, ale nie mogę przejść do dygresji o ciele, bo byłoby za długo i trochę nie na temat! Ale... zakładając, że tak - to niech robi sobie ze swoim ciałem co chce, ale nie można decydować o ciele, o istnieniu nawet jeszcze bezcielesnego człowieka, które powstało w ciele kobiety. Nie może decydować o tym ojciec dziecka, rodzina, pracodawca, lekarz, ani ta, w której powstało nowe ludzkie życie - matka. Nie mają moralnego prawa i zadaniem Pana i Pana koleżanek i kolegów z ław poselskich jest, by nikt nie miał prawa w świetle polskiego prawa zabijać jakiegokolwiek człowieka.

Wszelka próba unicestwienia życia ludzkiego, które powstało OBOJĘTNE W JAKI SPOSÓB, nawet niemoralny czy poprzez czyn przestępczy, próba skuteczna czy też nie - powinna być zakazana i karana. Tak jak każde zabójstwo. Każde życie ludzkie powinno być, jak mówi Konstytucja, chronione od poczęcia do śmierci. A posłowie muszą przecież przestrzegać Konstytucji i chronić obywateli.

Jednocześnie, w następnym kroku działania, jak najszybciej, powinno być uchwalone prawo do wszelkiej pomocy kobietom i rodzinom, które z jakichś powodów nie mogą wychować dzieci. Np. z powodów psychicznych albo z powodu niepełnosprawności czy to rodziców czy dzieci. Matki powinny zawsze mieć opiekę lekarską, godnie rodzić, powinno być więcej Okien Życia, adopcje powinny wspierać, inaczej mówiąc... uzupełniać się wzajemnie z małżeństwami bezdzietnymi. Mam na myśli, że zamiast PRODUKOWAĆ dziecko za pomocą in vitro, małżeństwa mogłyby poświęcić się wychowaniu dzieci niechcianych i przelaniu na nich miłości. Czyż nie jest to prosty i zarazem wspaniały plan? Czy egoizm nie zaślepił na to ludzi?

Wybierajmy miłość. Życie. Nie tylko życie każdego człowieka, ale wybierajmy swoje życie. Wieczne. Na to pracujemy tutaj w doczesności. To życie jest krótkie i jest testem. Nie zagłuszajmy sumienia. Nawet jeśli sami dokonaliśmy kiedyś lub w jakiś sposób mieliśmy wpływ na dokonanie aborcji, to oszczędźmy tego dramatu dla innych. Mamy teraz okazję rehabilitacji. Pan Bóg wszystko widzi, czyta w naszych sercach. Odbieranie życia najmniejszym jest grzechem wołającym o pomstę do Nieba. Niech wygra Miłość, a egoizm zostanie pokonany!

Byłoby mi niezmiernie miło, gdyby Pan odpisał na ten email, gdyż nie jest to zwykły "gotowiec", ale napisałem go samodzielnie z serca. Najciekawsze odpowiedzi od posłów mogą być także czytane w specjalnym programie na YouTube. W najmniejszym stopniu proszę tylko o informację, czy w ogóle Pan przeczytał ten list. Zgadzam się również na wszelkie cytowanie go lub publiczną prezentację, jeśli Panu miałoby się to w jakikolwiek sposób przydać.

Będę, wraz z innymi wyborcami uradowany i wdzięczny, gdy podczas sprawdzania wyników przeczytam, że wybrał Pan... Niebo.

Z wyrazami szacunku

czwartek, 15 lutego 2024

Albo Chrystus, albo kamień młyński!

 

Wielu jest oskarżanych o sekciarstwo za to, że należy do pewnych wspólnot wiernych Tradycji Kościoła Katolickiego oraz za głoszenie Słowa Bożego nie uznanego przez watykańskie komisje.

Oskarżają ich o to ci, którzy wyznają herezję papizmu, traktowania papieża jak Boga. Ale mało tego, osoba którą wielbią nie jest nawet papieżem, nigdy nim nie była, a gdyby była - to już by nie była. Oni sami są w rzeczywistości sektą.

Sekta berGOGlio opanowywana coraz bardziej przez demony i przez nie zaślepiana na jakąkolwiek PRAWDĘ jest najniebezpieczniejszą sektą świata. Jej członkowie liczeni w milionach najczęściej nie są świadomi bycia w sekcie. Ślepi prowadzą ślepych.

Służą skutecznie szatanowi. Niedawno w sieci pojawił się film z przejścia granicznego w Medyce, na którym widać siostrę zakonną wykorzystywaną do oszustw przemytu, które mają na celu zrujnowanie Polski, Królestwa Maryi, a jednocześnie pomocy najbardziej diabelskim, faszystowskim ideologiom.

Wcześniej sekta berGOGlio globalnie pomagała świeckim władzom w odcinaniu wiernych od Kościoła, od sakramentów i mordowania ludzi poprzez szantaż emocjonalny zmuszający wiernych sekcie do przyjmowania eksperymentalnych "eliksirów". Pomagała i nadal to robi w bezczeszczeniu Boga poprzez udzielanie Najświętszego Sakramentu na rękę, błogosławienia jawnogrzeszników, promowania osób proaborcyjnych i osób o skłonnościach sodomskich i w wielu innych, nagminnych nadużyciach.

Ostatecznie ma wypełnić się proroctwo apokaliptyczne: kto pójdzie za bestią pierwszą, antychrystem Magogiem, zostanie wraz nią i Fałszywym Prorokiem - bestią drugą Gogiem, czyli berGOGlio - wrzuconym do nieugaszonego jeziora siarki na WIECZNOŚĆ.

Jako głoszący Księgę Prawdy, która została przepowiedziana na dzisiejsze Czasy w Księdze Daniela i w Apokalipsie, jako głoszący Prawdę w niej i tylko w niej zawartą nt. dwóch bestii, jako jedni z Dwóch Świadków Czasów Ostatecznych - prawdziwi chrześcijanie, jesteśmy prześladowani, wyłączani z "synagog" i ostatecznie będziemy eksterminowani, aż do śmierci, zarówno fizycznej jak i mistycznej, owad ostatecznie Zmartwychwstania i Triumfu Kościoła.

Czas podjąć radykalną decyzję: jesteś za Chrystusem i wyrzekasz się fałszywego kościoła Małego Rogu berGOGlio, czy przyjmujesz jego herezje, fałszywe anulowanie grzechu, fałszywe miłosierdzie i ideę pustego Piekła, braterską i inkluzywną religię New Age i bożka Pachamamę?

Decyzja wymaga odwagi, ale gdy pomyślisz dogłębnie: czy jak Hiob, nie warto stracić tutaj nawet wszystkiego dla życia wiecznego? A nawet... być może nie będziesz musiał tracić wszystkiego! Po prostu oddaj się Bogu CAŁKOWICIE. Błagaj, by otworzył Ci oczy na Prawdę, błagaj o POKORĘ. Zaufaj Mu!

Wyrzeknij się berGOGlio BO TO KONIECZNOŚĆ! Przyjmij Pieczęć Boga Żywego, bo to już ostatnie chwile!

Kapłanie, Siostro, Bracie - jeśli się boisz, że zostaniesz bez domu, bez pracy... Nie jesteś godzien Królestwa Bożego. Ono nie jest dla tchórzy, nie jest dla zdrajców! Potrzebujesz zaufania do Boga i gotowości na męczeństwo. Jako katolik, na wzór żywotów świętych powinniśmy pragnąć męczeństwa, a nie szukać konformizmu.

Jeśli zamykasz oczy i uszy na Prawdę, próbujesz znaleźć usprawiedliwienie dla wszystkich bulwersujących nowinek o poczynaniach berGOGlio, Fernandeza, Twojego biskupa itp. wilków w owczych skórach, jeśli nadal na Mszy św. modlisz się o łączność z demonem, antypapieżem, masonem - uwierz mi, jeśli się nie opamiętasz, będziesz przez Wieczność wyrywać włosy z głowy i jeść własne zęby wspominając, że wystarczyło być wiernym i nie mamić sumienia. Nie zwodzić bliźnich.

Najlepsza rada: albo Chrystus, albo kamień młyński.

Do ww. felietonu pasują akurat dzisiejsze czytania:

(Pwt 30, 15-20)
Mojżesz powiedział do ludu: "Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi".

(Łk 9, 22-25)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Potem mówił do wszystkich: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?"

👆 OTO SŁOWO BOŻE!

niedziela, 25 czerwca 2023

W progi Boże tylko w godnym ubiorze!

 

Księże Proboszczu, powiesiłeś plakat i myślisz, że to wszystko? Że już nie odpowiadasz za to, co dalej? Dlaczego milczysz w tym temacie, nie krzyczysz z "ambony"?

Dlaczego nie wyprosisz bluźnierców, bezwstydników ze świątyni? Czy handlujący gołębiami czy barankami byli gorsi, że im się dostało biczem od Pana Jezusa? Nie! Zatem co z tymi gorszycielami i profanatorami, którzy rozpraszają i kuszą innych na modlitwie, podczas Najświętszej Ofiary? Stają przed Bogiem wyuzdani? Tak się ubrać nawet nie wypada na plażę, a oni w Domu Bożym tak paradują.

I co, plakat jest, księża umywają ręce? Już nic nie trzeba? A jeśli jest ograniczenie prędkości do 40 km/h, a kierowca jedzie 100 km/h i będzie stać drogówka, to ma takiego kierowcę puścić? Udawać, że nie widzi?

Będę sarkastyczny do bólu: skoro Boga dajecie na rękę, to może wolicie bardziej Go zbezcześcić i np. w dekolt wsunąć?

Nie wiem, co wam kapłani się w głowach porobiło, kto i co spowodowało, że jesteście ślepi, nieczuli, nielogiczni, bez wiary, niewierni, synodalni, jakby Kościół był jakimś... demokratycznym ustrojem. Bóg oddał się w Wasze ręce, a wy Go zabijacie codziennie, mordercy! Przemyślcie to!

Może zamiast Szustaka na YouTube, poczytajcie kazania św. ks. Proboszcza Jana Maria Vianney'a? Ale nie tak, że "oj, teraz czasy się zmieniły". Nie, Prawo Boże się nie zmieniło! To tylko szatan się rozpanoszył i wy jesteście właśnie temu współwinni! A teraz, to już jest równia pochyła!

Takiej apostazji wśród kleru nie było od czasu arianizmu, a i wtedy chodziło o co innego. Dziś to po prostu... Sodoma i Gomora!! Herezja modernizmu przebija arianizm!

Żeby "kościół" wraz z "najwyższym biskupem" zwanym "papieżem" (niekanonicznie wybrany, konklawe jest nieważne!) akceptowali to, co odwiecznie było i jest grzechem wołającym o pomstę do Nieba?!

Konsekwencje będą niewyobrażalne, im więcej owiec wrzucicie do wiecznie płonącego jeziora siarki, tym gorzej dla was. Biada, dramat niewyobrażalny. To jest szokujące. Powinniście leżeć krzyżem, ale... wy tego zabraniacie nawet wiernym, psy ogrodnika!

Boże, wiem, że nie można krytykować kapłanów, bo kapłan to Alter Christus - Drugi Chrystus. Kapłana należy całować po rękach. Klękać przed nim, gdy idzie ulicą.

Ale... jak można tolerować Judaszy? Wyznawców Pachamamy, indiańskich duchów, "Matki Ziemi" i innych bożków? Kapłana, który zdejmuje sutannę i udaje świeckiego. Wstydzi się Chrystusa. Wypiera się Go przed ludźmi, więc i jego się wyprze Syn Boży przed Swoim Ojcem!

Jak my będziemy milczeć, to kamienie będą wołać. I w sumie już tak jest. Krew wypływa z wizerunków...